🏄♂️ 10 najlepszych miejsc do surfowania na świecie
Co roku 20 czerwca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Surfingu! Oswajanie żywiołów, rzucanie sobie wyzwań, filozofia życia… Wydaje się, że to odrębny rodzaj sztuki odważnej i nieokiełznanej, którą notabene pasjonuje się około 120 milionów ludzi na całym świecie. Jest na tyle powszechna i globalna, że w 2021 roku najbardziej podnosząca adrenalinę aktywność wodna uzyskała status dyscypliny olimpijskiej na Igrzyskach w Tokio. Aby całkowicie i nieodwołalnie zakochać się w surfingu, trzeba poznać miejsca, w których można go uprawiać.
Surfing to jeden z tych sportów, który jest bardzo zależny od pogody. Na szczęście na świecie jest wiele miejsc, w których prawie zawsze można złapać dobrą falę – na każdym kontynencie są doskonałe lokalizacje. Teoretycznie można to zrobić na morzu, ale oczywiście nie można tego porównywać z wybrzeżami oceanu. W tym artykule opowiemy o najlepszych lokalizacjach do podboju fal.
Kuta i Balangan na Bali (Azja)
Bali regularnie znajduje się na szczycie listy zdobywców fal. Ta prowincja Indonezji uznawana jest za najlepsze miejsce do surfowania w Azji. Z jednej strony wyspę obmywa Ocean Indyjski, a z drugiej Morze Balijskie na Oceanie Spokojnym. Średnia temperatura wody wynosi co najmniej 28°C, więc spokojnie można obejść się bez pianki. Istnieje możliwość spotkania rekinów, jednak gatunki żyjące w lokalnych wodach częściej boją się ludzi niż ich. W okolicy występują wyłącznie małe i roślinożerne gatunki.
Na Bali jest wiele miejsc do surfowania dla surferów na każdym poziomie umiejętności. Początkującym polecana jest na przykład plaża Kuta, która znajduje się na południu kraju. Dno jest płaskie, piaszczyste, bez kamieni i koralowców. Silne fale są bardzo rzadkie, ale odpływy są częstym zjawiskiem. W ośrodku tym znajduje się kilka szkół, w których można nauczyć się surfować.
Dla bardziej doświadczonych surferów odpowiednia jest plaża Balangan w pobliżu Kuty. Fale są tutaj dość duże. Czasami osiągają dwa metry. Delikatne fale można spotkać od kwietnia do sierpnia.
Nazaré w Portugalii (Europa)
Łagodny klimat, dobrze wyposażone plaże, gościnni właściciele hosteli – to wszystko charakteryzuje obozy surfingowe w Portugalii. Wśród mnóstwa miejsc do podboju fal zwracamy uwagę na plażę Praia de Norte w Nazaré. Znajduje się 120 kilometrów na północ od Lizbony. Umieszczenie tego miejsca na liście najlepszych to akcja symboliczna, bo fale są tu po prostu ogromne – sięgające 30 metrów – i nadają się tylko dla super profesjonalistów. Powstają dzięki kanionowi o tej samej nazwie – największemu podwodnemu wąwozowi, który ciągnie się wzdłuż wybrzeża przez prawie 170 km. Od października do marca, kiedy fale są najwyższe, World Surf League (WSL) jest gospodarzem turnieju Nazaré Challenge w Nazaré. Przyjeżdżają tu najlepsi surferzy na świecie.
W przeciwieństwie do innych światowych centrów surfingu, w Nazaré nie zmarła ani jedna osoba.
Hawaje, USA (Ameryka Północna)
Lista z pewnością byłaby niepełna bez Hawajów, miejsca narodzin surfingu i miejsca, w którym kręcono najsłynniejszy film fabularny o surferach „Point Break”. Praktycznie nie ma tu gwałtownych zmian temperatury, więc na falach można pływać przez cały rok. Nie za gorąco i nie za zimno – zawsze wygodnie. Surfing na wyspie jest tak popularny, że znalazł się nawet w programie nauczania! Nie będzie też problemów z wypożyczeniem niezbędnego sprzętu czy znalezieniem trenera – na każdym kroku znajdują się szkoły surfingu.
Na Hawajach prawie całe wybrzeże stanu nadaje się do ich podboju, ale szczególnie zwracamy uwagę na wyspę Oahu – światowe centrum surfingu od wielu dziesięcioleci. To właśnie tutaj, na północnym wybrzeżu, przez pięć tygodni odbywają się coroczne największe zawody w świecie surfingu, Potrójna Korona Surfingu. Przyjeżdżają tam najlepsi z najlepszych przedstawicieli tego sportu.
Poza tym tylko na Oahu można zobaczyć i podbić Pipeline – królową fal. Uznawana jest za najtrudniejszą i niestety najbardziej zabójczą. Ale są tylko historie filmowe! Na przykład w 2020 r. społecznością surfingową wstrząsnęło osiągnięcie Brazylijczyka Dereka Berelo. Mimo choroby – facet urodził się niewidomy – udało mu się podbić Rurociąg. „Stało się tak dzięki temu, że mogę słuchać oceanu i go czuć” – przyznał surfer po swoim triumfie.
- Serce Ameryki Południowej: od piękna Andaluzji po amazońską dżunglę Wenezueli
- Portugalska Wenecja i niezwykle fotogeniczna Costa Nova: przewodnik po Aveiro i okolicach
- Wskazówki: jak zaoszczędzić pieniądze na podróżach, nie rezygnując z przyjemności
- Co robić i gdzie mieszkać na Malediwach dla budżetowego turysty
Złote Wybrzeże w Australii
Przeprowadzamy się do Australii. Przez cały rok można surfować po falach tutejszych plaż. Zielony kontynent obmywany jest przez dwa oceany i kontrolowany przez prądy, które zapewniają warunki do powstawania dobrych fal na prawie całym obwodzie wybrzeża. Temperatura wody nie spada tu poniżej 22°C, a latem sięga 30°C. Do pewnego czasu rekiny były głównymi kłopotami surferów. Niestety, tych mieszkańców jest tu mnóstwo, ale dzięki nowoczesnym środkom ochrony – plaże są ogrodzone specjalnymi siatkami – od ponad 40 lat nie odnotowano żadnych drapieżnych ataków na ludzi.
Główną plażą dla surferów jest Gold Coast, położona na zachodzie kraju. To tutaj można zobaczyć najdłuższą falę na świecie, Snapper Rocks. Jedynym minusem Złotego Wybrzeża może być duża liczba ludzi, gdyż miejsce to cieszy się dużą popularnością zarówno wśród surferów, jak i zwykłych turystów.
Swoją drogą, podobnie jak na Hawajach, w australijskich szkołach surfingu również uczy się jako przedmiotu obowiązkowego.
Jeffreys Bay, Republika Południowej Afryki (Afryka)
Przejdźmy teraz na ciemny kontynent, czyli do Republiki Południowej Afryki. Jeffreys Bay, położona 700 kilometrów od Kapsztadu, przyciąga miłośników fal z całego świata. To prawdziwa perełka afrykańskiego surfingu. Specjalne fale powstają w wyniku ciepłych prądów Oceanu Indyjskiego, które mieszają się z prądami Atlantyku.
Dla początkujących i średniozaawansowanych surferów najlepsze warunki panują od maja do sierpnia, kiedy na półkuli południowej panuje zima. Szczególnie w lipcu lepiej nie wtrącać się w Jeffreys Bay: miejsce to okupują królowie fal z całego świata, aby wziąć udział w zawodach profesjonalnej ligi surfingowej Billabong Pro.
Peru, Ameryka Południowa
Republika Peru nie stała się jeszcze miejscem przyciągającym surferów z całego świata, ale śmiało zmierza w tym kierunku. To właśnie tutaj, w północno-zachodniej części kraju (600 km od stolicy Limy), w małym miasteczku Puerto Chicama, znajduje się najdłuższa na świecie lewa fala, Chicama. Może osiągnąć cztery kilometry. I istnieje nawet prawo, które to chroni! Zabrania się budowania czegokolwiek w promieniu jednego kilometra od miejsca powstania fali. Peruwiańscy urzędnicy uważają, że może to spowodować uszkodzenie fal.
W Malabrigo (tak oficjalnie nazywa się plaża) można surfować przez cały rok, ale najfajniejszy czas to zima na półkuli południowej – od marca do października. W tym czasie temperatura wody wzrasta nieco powyżej 20˚С, ale zimą nie spada poniżej 16˚С – wygodnie. Dużą zaletą Peru, która nie była jeszcze reklamowana, jest minimalna liczba osób: oznacza to, że dostaniesz więcej fal.
Kolejnym faktem przemawiającym za surfingiem w Peru jest wyjątkowe osiągnięcie miejscowego sportowca. W 2004 roku Sofia Mulanovic została pierwszą mistrzynią świata ASP (Association of Surfing Professionals) w Ameryce Południowej, zarówno w kategorii kobiet, jak i mężczyzn. Sofia wróciła do domu jako gwiazda.
Surfing to wyjątkowy i wyjątkowy sport. Bezpośredni kontakt z naturą i poczucie, że w danej chwili wszystko zależy tylko od Ciebie. W kręgach miłośników tego typu aktywności mawiają: „Jeśli masz zły dzień, złap falę”. Po przeczytaniu tego materiału już wiesz, gdzie ją złapać!




