Lubię poznawać nowy kraj od jego stolicy. Tak się jednak złożyło, że po raz pierwszy do Lizbony trafiłam dopiero w trzecim miesiącu mojego pobytu w Portugalii. Ale potem, przez rok mieszkania na krańcu Europy, „Lisboa”, jak mówią miejscowi, zdążyła odwiedzić wiele razy. Postanowiłem więc stworzyć dla Was wygodną trasę spacerową, która nie tylko uchwyci wszystkie główne atrakcje, ale także odkryje duszę miasta.
Oczywiście dwa dni dla Lizbony to nic. Ale w tym czasie zakochasz się w dachach z terakoty, żółtych tramwajach i nieustannej świątecznej atmosferze – i na pewno będziesz chciał wrócić do Lizbony nie raz.
Dzień 1
A. Swoją znajomość Lizbony polecam rozpocząć od tarasu widokowego w Parku Eduardo VII (Miradouro Parque Eduardo VII). Rozciąga się stąd zapierający dech w piersiach widok na sam ogród i rzekę Tag. A nad Waszą głową powiewa gigantyczna flaga Portugalii – symbolicznie i uroczyście.
B. Po spacerze po parku znajdziesz się na placu Marquês de Pombal (Rotunda do Marquês de Pombal). Pośrodku pierścienia znajduje się pomnik José Pombala, ważnego portugalskiego męża stanu i reformatora. Ale kluczowa rzecz dla Lizbony jest inna – zaangażował się w odbudowę miasta po potężnym trzęsieniu ziemi, które miało miejsce w 1755 roku i zamieniło to miejsce w ruinę.
C. Po złożeniu hołdu Jose Pombalowi możesz kontynuować podróż Avenida da Liberdade. Aleja ta przypomina Pola Elizejskie w Paryżu. Szerokie chodniki z terenami zielonymi to dla Portugalii prawdziwy luksus! Domy wzdłuż bulwaru również przypominają nam Francję. Zwyczajowo robi się zakupy na tej ulicy, ale można też zjeść brunch w jakiejś eleganckiej restauracji według lokalnych standardów.
D. Kiedy dotrzesz do Praça Dom Pedro IV, koniecznie spójrz na budynek stacji kolejowej Rossio (Estação de Caminhos de Ferro do Rossio). Został zbudowany pod koniec XIX wieku w eleganckim portugalskim stylu neomanuelińskim. Niegdyś był to główny węzeł kolejowy w kraju, w którym realizowano wspaniały projekt inżynieryjny – tunel o długości 2,5 km w wapiennej skale pod zabudową miejską. Stacja jest nadal czynna i stąd odjeżdżają pociągi do Sintry.
E. Od placu Pedro IV zaczyna się najsłynniejszy deptak w Lizbonie, Rua Augusta. Znajduje się tu wiele sklepów z pamiątkami, kawiarni i restauracji serwujących dania kuchni lokalnej. W domach z XVIII i XIX w. mieszczą się także sklepy popularnych marek. Zwróć uwagę na chodnik – pod stopami znajduje się portugalski bruk.
F. Myślę, że nie można ominąć windy Santa Justa (Elevador de Santa Justa). Od początku XX wieku neogotycka kolej o wysokości 45 metrów przewozi mieszkańców i gości do górnej części miasta – dzielnicy Bairro Alto. Chcesz przejechać się zabytkową kabiną i popatrzeć na historyczne centrum z góry? Bilet w obie strony kosztuje 5,50 euro.
Skorzystaj z windy i odwiedź Klasztor Karmelitów. Kościół Carmo (Convento do Carmo) został zbudowany w XIV wieku na zboczu wzgórza. Podczas trzęsienia ziemi, o którym wspomniałem wcześniej, świątynia została poważnie zniszczona. I nie został jeszcze w pełni odrestaurowany. Dla mnie nadaje to katedrze wyjątkowego klimatu – można podziwiać rzeźbione łuki na tle otwartego nieba. Ale za wejście trzeba będzie zapłacić 5 euro.
G. Czy podziwiałeś niebo? Wróć na dół i kontynuuj zakupy na Rue Augusta. W pewnym momencie natkniesz się na Łuk Triumfalny (Arco da Rua Augusta). Brama miejska symbolizuje siłę odrodzenia Lizbony po tym samym trzęsieniu ziemi. Nawiasem mówiąc, na szczycie Łuku znajduje się taras widokowy, którego wizyta kosztuje około 3 euro.
H. Przechodząc pod bramami miasta, dojdziesz do Placu Handlowego (Praça do Comércio). Nazywany jest także Pałacem (Terreiro do Paço). Ale nie zobaczysz tu rezydencji królewskiej. Powód jest wciąż ten sam – trzęsienie ziemi. Obecnie jest to duży plac apelowy zwieńczony pomnikiem króla José I. To on oddał wodze władzy markizowi de Pombal, a on sam oddał się przyjemnościom cielesnym. W otaczających plac z trzech stron budynkach mieściły się dawniej biura handlowe. Dlatego miejsce to nazywa się obecnie Commerce Square.
W tym momencie przeszliście około 3,5 km. Ale nie sądzę, że byliśmy bardzo zmęczeni, ponieważ ciągle schodziliśmy w dół. Druga połowa trasy będzie krótsza – około 1,5 km. Jest to jednak trudniejsze, gdyż trzeba wspiąć się krętymi uliczkami innej historycznej dzielnicy Lizbony – Alfamy.
I. Czy patrzyłeś na nasyp? Teraz skręć w stronę Katedry (Sé de Lisboa). Nazywana jest także Bazyliką Santa Maria Maior de Lisboa – jest to najstarszy kościół w Lizbonie, zbudowany w XII wieku. Wykonano go w kierunku romańskim. Sto lat później do świątyni dobudowano dziedziniec, utrzymany już w stylu gotyckim. Katedra Patriarchalna wielokrotnie cierpiała z powodu trzęsień ziemi, dlatego nie mogła dotrzeć do nas w swojej pierwotnej formie. Wstęp do bazyliki jest płatny – bilet dla osoby dorosłej kosztuje 5 euro.
Obok katedry znajduje się kościół św. Antoniego (Igreja de Santo António). Jej nazwa pochodzi od patrona Lizbony.
J. Spacerując autentycznymi portugalskimi uliczkami, wspinamy się na najwyższe wzniesienie w Lizbonie – do Zamku Św. Jerzego (Castelo de São Jorge). Pierwsze fortyfikacje pojawiły się tu jeszcze przed naszą erą. Zamek osiągnął swój rozkwit w XIII-XVI wieku, kiedy to służył jako rezydencja królów portugalskich. Nawiasem mówiąc, w jego murach król Manuel Pierwszy przyjął nawigatora Vasco da Gamę, który przybył z podróży do Indii.
Z biegiem czasu z terenu castelo pozostały jedynie ruiny, lecz obecnie zamek wygląda jak prawdziwa średniowieczna twierdza, z której murów rozpościera się piękny widok na miasto i rzekę Tag. Za spacer po terenie zamku trzeba zapłacić 15 euro.
A na koniec dnia przejażdżka żółtym tramwajem.
Ostatnim krokiem, jaki proponuję, jest zejście na plac Praça Martim Moniz. Odległość od obiektu wynosi około 1 km. Swoją trasę rozpoczyna tu słynny lizboński tramwaj nr 28 (Tram 28). Poprowadzi Cię wąskimi uliczkami popularnych obszarów turystycznych. Cena biletu to 3 euro.
Dzień 2
Mam nadzieję, że rano nogi nie będą Was zbytnio bolały, bo kilku ważniejszych miejsc w Lizbonie nie sposób pominąć. Proponuję rozpocząć ten dzień od okolic Belem.
A. Program drugiego dnia wygodnie jest rozpocząć od zwiedzania budynków Muzeum Sztuki, Architektury i Techniki (MAAT) – jest to kompleks dwóch budynków. Pierwsza to przebudowana elektrownia, będąca uderzającym przykładem architektury przemysłowej z początku XX wieku. Drugi budynek jest nowoczesny. Został zbudowany w 2016 roku i wygląda kosmicznie – tę falę można pokonać bez surfowania. Jeśli chcesz zwiedzić sale wystawowe, wejście do obu budynków kosztuje 9 euro.
Z dachu muzeum i z pobliskiego nasypu roztacza się wspaniały widok na Most 25 Kwietnia (Ponte 25 de Abril). Tak, tak, wygląda jak Golden Gate w San Francisco. Dzieje się tak dlatego, że oba mosty zbudowała ta sama firma i oba znajdują się w strefach sejsmicznych. Choć może to zabrzmieć zaskakująco, wiadukt jest najbezpieczniejszym miejscem w Lizbonie podczas trzęsienia ziemi. Most 25 Kwietnia został otwarty w 1966 r., a dolny poziom z torami kolejowymi pojawił się później, bo w 1999 r.
B. Teraz zwróć głowę w inną stronę – przed tobą znajduje się Pomnik Odkrywców (Padrão dos Descobrimentos). Jego wysokość wynosi 52 metry. Gdy się zbliżysz, zobaczysz 33 postacie ważnych postaci historycznych z Epoki Odkryć. Na chodniku obok pomnika znajduje się mapa świata z zaznaczonymi wszystkimi byłymi koloniami portugalskimi.
C. Idź trochę dalej wzdłuż nasypu, a znajdziesz się przy Torre de Belém. Ta piękna budowla z początku XVI wieku służyła nie tylko jako brama do miasta, ale także jako dobrze uzbrojony bastion, który chronił Lizbonę przed atakami z rzeki Tag. Wieża Belem ma 35 metrów wysokości, a grubość jej murów wynosi 3,5 metra. Bilet wstępu kosztuje 9 euro.
D. Następną perłą na trasie jest Klasztor Hieronimitów (Mosteiro dos Jerónimos). Jego budowa trwała przez cały XVI wiek. Król Manuel I zdecydował się na budowę tej świątyni, więc budynek został zbudowany w wymyślonym przez niego stylu manuelińskim, podobnie jak zresztą Wieża Belem. Klasztor sprawia wrażenie utkanego z koronki – widok oszałamiający.
Wewnątrz świątyni można zobaczyć technologię morską odkrytą przez portugalskie statki podczas wypraw w epoce żeglugi. W świątyni znajduje się grób Vasco da Gamy, króla Manuela I i jego rodziny, a także groby innych wybitnych osobistości tamtego okresu. Aby dostać się do środka, lepiej kupić bilet online z wyprzedzeniem, w przeciwnym razie trzeba będzie stać w ogromnej kolejce. Koszt zwiedzania klasztoru to 10 euro.
E. Niedaleko Jeronimos znajduje się cukiernia, w której produkują tę samą słynną na całym świecie pastę – Pastéis de Belém. Sporo osób gromadzi się przed kawiarnią, aby spróbować specjału przygotowanego według oryginalnej receptury. Ale nie przejmuj się, kolejka zwykle przesuwa się dość szybko.
Nie biorąc pod uwagę deptania w kluczowych punktach, do tego momentu przeszliście już nieco ponad 3 km. Kolejna lokalizacja jest oddalona o 2,5 km. Aby zaoszczędzić energię, sugeruję dojazd tramwajem 15E lub taksówką.
F. Po zanurzeniu się w epokę Wielkich Odkryć Geograficznych, zostaniemy przeniesieni do popularnych obecnie przestrzeni artystycznych. LxFactory znajduje się pod Czerwonym Mostem. Teren dawnej fabryki tkackiej to obecnie miejsce imprezowe z niezwykłymi sklepami, kreatywnymi kawiarniami i barami. Chcę robić zdjęcia wystroju tej przestrzeni bez zatrzymywania się. Często odbywają się tu wystawy i imprezy rozrywkowe.
W LxFactory możesz spędzać czas do późnych godzin nocnych. Ale jeśli chcesz zobaczyć inną imprezową część Lizbony, zadzwoń po taksówkę. Dojazd nie jest zbyt daleko – około 5 km, ale skróci czas podróży do obszaru Bairro Alto.
A. Po przybyciu odwiedź mały ogród Príncipe Real (Jardim do Príncipe Real). Znajduje się obok dzielnicy gejowskiej, dlatego w 2017 roku w parku postawiono pomnik ofiar homofobii. Pozostała część rzeźb w parku poświęcona jest pisarzom i poetom XIX wieku, gdyż to właśnie w tym okresie powstał sam ogród. Według założycieli miejsce to powinno oddawać romantycznego ducha Anglii, a pałace wokół zielonego terenu powinny ten wątek rozwijać. Główną ozdobą placu jest drzewo cedrowe o średnicy ponad 20 metrów.
B. Przejdźmy teraz do centrum nocnego życia Lizbony. W tym celu należy skręcić w ulicę Różową (Rua da Rosa). Tutaj, w domach z XVIII i XIX wieku, znajduje się wiele barów, kawiarni, restauracji, klubów, a także butików, sklepików i uroczych sklepików. Wieczorem ulica tętni życiem jak ul pszczół.
C. Proponuję chwilowo wyjść z Rua da Rosa, aby przyjrzeć się jednemu z najstarszych kościołów jezuickich na świecie – kościołowi św. Roque (Igreja de São Roque). Na początku XVI wieku do Lizbony dotarła zaraza. W miejscu, gdzie obecnie stoi świątynia, znajdował się cmentarz dla tych, którzy zmarli w czasie epidemii. Święty Roch uważany jest za opiekuna chorych na dżumę. Najpierw zbudowano kaplicę ku jego czci, a w drugiej połowie XVI wieku wzniesiono także kościół. Za zewnętrzną skromnością fasady świątyni kryje się bogate wnętrze.
D. Wracamy na teren imprezy i w godzinach wieczornych przenosimy się na inną hałaśliwą ulicę. Nazywana jest także Różową – tym razem ze względu na kolor chodnika. Na planie miasta ulica oznaczona jest jako Nova do Carvalho. Miejsce to było niegdyś lokalną „Dzielnicą Czerwonych Latarni”. Tutaj marynarze i przestępcy mogli stracić panowanie nad sobą i znaleźć kogoś, z kim mogliby miło spędzić czas.
Poznanie nowego kraju nie jest możliwe bez poznania jego kuchni. Opowiadałam Wam, czego powinien spróbować każdy turysta w Portugalii. A także w osobnym artykule zwróciłem uwagę na specyfikę pracy instytucji portugalskich.
Jeszcze kilka ważnych lifehacków
1 Jeśli odwiedzisz każde miejsce, które opisałem w tym artykule, wydasz około 65 euro na osobę. Aby zaoszczędzić pieniądze, kup specjalną kartę – Lisboa Card. Daje dostęp do 38 atrakcji miasta, a także nieograniczone bezpłatne przejazdy autobusami, metrem, kolejami miejskimi, tramwajami i windami. Dwudniowa karta dla osoby dorosłej będzie kosztować 37 euro.
2 Koszt wynajmu mieszkań w Lizbonie gwałtownie wzrósł – rynek jest bardzo przegrzany. Jeśli jesteś fanem wcześniejszej rezerwacji, jest szansa, że znajdziesz przyzwoitą opcję i zmieścisz się w granicach 100 euro za noc we dwoje. Bliżej terminu cena będzie co najmniej dwukrotnie wyższa, a opcji będzie tyle, co kot na ścianie. Jeśli chcesz zaoszczędzić pieniądze, wybierz mieszkania wzdłuż linii kolei miejskiej. Na przykład w mieście Estoril można znaleźć apartamenty za 70 euro. Stamtąd pociąg dojedzie do centrum w 30-40 minut.
3 Na terenie miasta znajduje się międzynarodowe lotnisko w Lizbonie. Dojazd stąd do centrum jest wygodny metrem lub autobusem, a taksówka będzie niedroga. Nawiasem mówiąc, w Lizbonie działają Uber i Bolt.




















