Islandia nie może pochwalić się mianem „kraju zakupów”: ceny są tutaj dość wysokie. Jednak pamiątki są tak kuszące! Wyjątkowy charakter i sposób życia mieszkańców sprawiają, że powstaje także niezwykły zestaw darów, które turyści mogą zabrać ze sobą na „ląd”. W naszej publikacji podpowiadamy, na czym warto się zatrzymać, gdy w sklepie z pamiątkami otwierają się oczy.
Lopapeysa
Albo islandzki sweter narodowy. Niektórzy mogą uznać to za przestarzałe, ale Islandczycy delikatnie nazywają to „antyglobalistycznym „, czyli demonstrowaniem lokalnej kultury wbrew wszelkim współczesnym trendom w modzie.
Hodowla owiec na wyspie od niepamiętnych czasów stanowi podstawę islandzkiej gospodarki. A baranki dają pokój nie tylko oczom patrzących na nie. Ale także wełna do tych bardzo ciepłych swetrów.
Tradycyjnie są one białe lub czarne, jednak w tej kwestii miejscowi nadal ulegli konsumpcjonizmowi: na prośbę publiczności pojawiły się swetry w różnych kolorach. Autentyczne lopapey są również pozbawione zamków błyskawicznych i guzików.
Jak wszystko, co jest wykonane z materiałów ekologicznych, lopapey są dość drogie. Średnio jeden sweter będzie kosztował 200 dolarów. Ale ciepło, które dał, jest bezcenne.
Kawałki lawy
Nie wszystko na Islandii kosztuje dużo pieniędzy. Możesz podarować swoim znajomym niezwykły, prosty i zarazem wartościowy prezent, który leży pod Twoimi stopami – zamarznięte kawałki lawy.
Islandia leży pomiędzy dwiema płytami tektonicznymi. Trzęsienia ziemi, erupcje, uskoki są tu na porządku dziennym. Ślady burzliwej młodości wyspy w postaci fragmentów płyt tektonicznych można odnaleźć w Parku Narodowym Thingvellir. W pobliżu wulkanicznego jeziora Kerid jest mnóstwo zamarzniętej lawy.
Jeśli podziwiając piękno, zapomniałeś zebrać kamyki na wycieczkę Złotym Kręgiem (o wycieczce po Złotym Kręgu Islandii rozmawialiśmy tutaj), możesz wypełnić lukę w sklepie z pamiątkami. Tam pamiątki bazaltowe, granitowe i lawowe sprzedawane są już w formie przetworzonej.
Herbata Bloðberg
Biorąc pod uwagę fakt, że zakaz spożywania alkoholu na Islandii zaczęto stopniowo znosić dopiero w 1922 roku, w tym surowym kraju trzeba się jeszcze czymś rozgrzać. Banalną odpowiedzią dla nas jest herbata. Ale gdzie jest Islandia i gdzie jest Cejlon? Musiałem szukać lokalnych zamienników. Tak narodziła się herbata z tymiankiem arktycznym Bloðberg.
Napój ten ma nie tylko doskonały smak, ale także działanie lecznicze. Islandczycy uważają ją za niezastąpiony środek w walce z przeziębieniami i niestrawnością.
Sól Sól
Kontynuujemy nasze zakupy gastronomiczne z niezwykłą solą morską Saltverk. W asortymencie firmy można znaleźć takie pozycje jak sól wędzona brzoza, lawa, lukrecja, wodorosty czy tymianek arktyczny.
A lepiej naprawdę „zdenerwować” znajomych i rodzinę i zabrać ze sobą prezentowy zestaw różnych rodzajów soli.
Literatura islandzka
Jak już przekonałeś się podczas swoich wycieczek po Islandii, pierwszymi osadnikami tutaj byli Wikingowie ponad tysiąc lat temu. To sprawia, że ich kultura, język i zwyczaje są podobne do Norwegów, Duńczyków i Szwedów (nie zapomnij przeczytać o tym, co przywieźć w prezencie z tych północnych krajów). Jedną z takich wspólnych cech jest zamiłowanie do opowieści lub sag.
Trudno nie zakochać się w północnym folklorze. Sagi opowiadają o odważnych podróżnikach, niezwyciężonych wojownikach i mądrych królach. Bajka dla dorosłych niczym wehikuł czasu przenosi nas w mroki czasu.
Jeśli masz dość starożytności, jest powód, aby zwrócić się do literatury współczesnej. Mała Islandia, licząca 400 000 mieszkańców, ma swojego laureata Nagrody Nobla, Halldora Laxnessa, osobę bardzo szanowaną wśród mieszkańców. Kochano go także w Związku Radzieckim: Laxness był socjalistą i dlatego łatwo ominął sowiecką cenzurę.
Nie musisz się martwić, że zakupione przez Ciebie książki pozostaną na Twojej półce ciężarem ze względu na Twoją nieznajomość języka islandzkiego. Język angielski i literatura w nim zawarta są szeroko rozpowszechnione w kraju. Można znaleźć także prace w innych językach.
Prezerwatywy Cieszą się naszą naturą
Czy nie spodziewałeś się takiego zwrotu po literaturze islandzkiej? Tak, wyspiarze są nieprzewidywalni. Ich kreatywność i pomysłowość wybuchają jak gejzer w najbardziej nieoczekiwanych miejscach.
W tym przypadku wyróżnili się uczniowie jednej z islandzkich szkół artystycznych. Ci, którzy bardzo bliskie swemu sercu podjęli się zadania popularyzacji rodzimej przyrody. Rezultatem była seria prezerwatyw z niejednoznacznym wizerunkiem cudów Islandii:
- gejzer,
- klify morskie Reynisdraungar,
- wybuch,
- para ze stacji geotermalnej Hengill,
- erupcja Bursaborgiru,
- zorze polarne.
Tak interesujące i pouczające, że można zapomnieć o najważniejszym. Nawiasem mówiąc, tutaj zebraliśmy wybór ośrodków tylko dla dorosłych.
Brennivin
Idź tak. A po pikantnej pamiątce nr 6 proponujemy zaopatrzyć się w butelkę narodowego mocnego napoju – brenniviny. Z wyglądu jest nie tylko nieatrakcyjny, ale wręcz ascetyczny ze względu na swoją czarną kolorystykę. Pojawiły się w projekcie z pewnym zamiarem. Po zniesieniu w 1935 roku zakazu sprzedaży mocnych napojów, aby ludność nie wpadła od razu w ramiona zielonego węża, butelki mocnego alkoholu oznaczono czarną etykietą, aby je odstraszyć. Prześladowany brennivin przez swój ponury wygląd zyskał nawet przydomek „czarnej śmierci”.
Ale dość antyreklam. Brennivin to klasyczny nordycki aquavit, czyli napój sporządzany najczęściej na bazie spirytusu ziemniaczanego, o aromacie kopru lub kminku. Napój śmierdzi nie bez powodu. Islandczycy często korzystają z niego zimą, podczas pogańskiego święta Torrablout. Nie, nie po to, żeby się rozgrzać. I dla przełamania posmaku haukarl, suszonego mięsa rekina grenlandzkiego. I być może zapomnieć o tym strasznym błędzie gastronomicznym.
Brennivin ma swoją własną, szczególną kulturę konsumpcji. Pije się bardzo zimne, pozostawia w lodówce do momentu zgęstnienia. Islandczycy są przyzwyczajeni do picia czystego napoju i z przyjemnością delektują się nutami kminku i koperku. Ale aquavit można także mieszać z napojami gazowanymi, a nawet kawą (w proporcji jeden do dwóch powstaje słynny koktajl hreppstjórakaffi).
Napój ten, jak każdy alkohol w ogóle, ma bardzo ograniczoną powierzchnię sprzedaży na Islandii. W kraju panuje monopol państwa na sprzedaż alkoholu. Dlatego brennivin, a nawet samo piwo można kupić tylko w kilku sklepach Vínbúðin, a także w Duty Free na lotnisku.
Cukierki lukrecjowe
Gdzie bylibyśmy bez nich w Europie Północnej? Półki islandzkich supermarketów wyraźnie świadczą o uzależnieniu miejscowych mieszkańców od lukrecji. Rzadki wyrób cukierniczy oferowany jest bez jego dodatków. Musiałem nawet spróbować kruczoczarnych lodów lukrecjowych.
Islandia zdecydowanie nauczyła mnie kochać tę dziwną substancję. I kazała mi nosić do domu kieszenie pełne słodyczy z lukrecją. Między innymi dlatego, że były to najtańsze prezenty. Jeśli szukasz sposobów na zaoszczędzenie pieniędzy w podróży, koniecznie zapoznaj się z naszymi pomocnymi wskazówkami.
Haukarl
Opcja na prezent dla najbardziej odważnych. Wiele osób słyszało o surströmmingu, narodowym szwedzkim zgniłym śledziu, który ma nieznośny smród, który przyciąga do niego wielu ciekawskich (o najbardziej niezwykłych daniach kuchni Kandydackiej pisaliśmy tutaj ). Islandczycy również postanowili dotrzymać kroku swoim przodkom i przekształcili danie w narodowy styl: zgniły śledź jest banalny. Niech żyje zgniły rekin!
Tak czy inaczej, OK. Nie zawsze nazywa się to zgniłym. Czasem marynowane, a nawet bardzo dyplomatycznie – suszone. Ale bądźcie pewni, zapach będzie oszałamiający. Nie bez powodu ten przysmak popija się zwykle breniwiną. Aby jakoś pozbyć się zapachu pozostawionego przez pachnącego rekina.
„Apetyt” pojawia się po przeczytaniu przepisu na haukarl:
… Rekin zostaje pozbawiony głowy. Następnie, aby pozbyć się toksycznych substancji, które w normalnej praktyce gastronomicznej powodują, że rekin jest niejadalny, wykopuje się w piasku płytką dziurę i umieszcza w niej tuszę ryby przykrytą kamieniami. Pod wpływem nacisku kamieni z mięsa uwalniają się określone substancje. W ciągu kilku tygodni rekin oficjalnie fermentuje, a nieoficjalnie gnije.
Pod koniec tego okresu sfermentowany rekin jest wyjmowany z ziemi, krojony na długie kawałki i wieszany do wyschnięcia na kilka miesięcy. Danie gotowe, zapraszamy do stołu!…
Jest mało prawdopodobne, że zostaniesz koneserem haukarl; jest to obfity przysmak, możliwy tylko dla surowych potomków Wikingów. Ale przywieziony z Islandii hakarl z pewnością przyciągnie uwagę i stanie się mile widzianym gościem na każdej imprezie… do momentu otwarcia słoiczka.
I również…
Rzadki gość legendarnego kurortu błotnego Blue Lagoon wyjdzie z pustymi rękami. Turyści, którzy doświadczyli kosmetycznego i leczniczego działania błota, chętnie kupują tam markowe maseczki, kremy i balsamy. Z asortymentem można zapoznać się wcześniej na stronie internetowej.
Niezbyt humanitarny, ale bardzo efektowny zakup – skóry zwierzęce. Starożytni Wikingowie podczas uczt zakrywali stoły takimi „obrusami”. Dlatego taka pamiątka będzie wspaniałą ozdobą pokoju urządzonego w stylu góralskim. Szczególnie cenione są skóry jelenia i łosia.
Podobnie jak Norwegowie, Islandczycy uwielbiają swoje folklorystyczne postacie, trolle. Nie oznacza to, że trolle z bajek są miłymi stworzeniami. Ale te islandzkie okazały się bardzo ładne. Dzięki swoim przebiegłym uśmiechom z Twojej półki nie raz będą odtwarzać przyjemne godziny spędzone na odległej wyspie.
I oczywiście niezliczona ilość standardowych pamiątek o narodowym charakterze. Magnesy, pocztówki, rękawiczki i szaliki, kamienie i podstawki do whisky, statki Wikingów i śnieżne kule – wszystko to doskonale uzupełni Twoje żywe wspomnienia z podróży.









