Mieszkańcy Półwyspu Kandy Nava i ich najbliżsi sąsiedzi w pełni zasługują na swój dumny tytuł potomków Wikingów. Nauczyli się maksymalnie wykorzystywać dostępne im zasoby – i najwyraźniej mają mocne żołądki.
Co oni jedza? Porozmawiamy o tym dzisiaj. Wybierz najbardziej dziwaczne dania kuchni skandynawskiej. Spoiler: większość z nich to ryby, w końcu morze jest blisko.
Możesz zabrać ze sobą swoją miłość do niektórych produktów z północnej krainy. Przydarzyło mi się to z serem Brunost. Spróbuj reszty na poziomie ekstremalnego rimu i skoku ze spadochronem. Niektóre z nich są naprawdę niebezpieczne dla zdrowia. Więc przygotuj się.
Surströmming
Przejdźmy do atutów, pierwsze miejsce na naszej górze zajmuje „zgniła ryba”, jeśli przypadkowo upuścisz ją na ubranie, możesz ją wyrzucić.
Szwedzki śmierdzący śledź to wyprawa dla odważnych. Niektórzy chcą nawet zakazać jego stosowania w budynkach wielokondygnacyjnych. Nic dziwnego, tak silny zapach zbudzi wszystkich sąsiadów.
Jak robi się surströmming? Rybę moczy się najpierw przez kilka dni w roztworze soli, a następnie umieszcza w beczkach w celu fermentacji. Uważa się, że danie pojawiło się podczas wojny pomiędzy Szwedami a pruskimi panami feudalnymi. Podobno zapasy soli się kończyły i nie wystarczały do odpowiedniego zakonserwowania ryb. Naturalnie śledź zaczął wędrować. Ale walczącym Szwedom nie przeszkadzało to.
Ryba śmierdzi, ponieważ uwalniają się z niej kwasy octowy i propionowy, które nadają jej specyficzny zapach. Ale dla mieszkańców jest to kulinarny punkt orientacyjny , ich duma i delikatność. Surströmming je się z pomidorami, chlebem i cebulą. Regularnie są mu poświęcone festiwale.
- 10 rzeczy do zrobienia w Szwecji
- 10 rzeczy, które zaskoczą Cię w Finlandii
- Miniprzewodnik: zwiedzanie Helsinek w jeden dzień
Rakfisk
Przypomina trochę pierwszą część. Norweska piękność. Również ryby (zwykle pstrąg, czasem sieja lub węgiel), również o silnym zapachu. Jest też solony, zwijany w beczki i zapominany, czasem na kilka, czasem na sześć miesięcy. Do czegokolwiek człowiek się przyzwyczaja! Pomimo zapachu Norwegowie zjadają setki ton tej energicznej ryby rocznie. Rakfisk podawany jest z cebulą, czarnym pieczywem i kwaśną śmietaną.
Lutefisk
Wygląda jak biały ślimak antystresowy. Rybę (zwykle dorsz) najpierw suszy się, a następnie moczy w ługu. Niesamowite danie. I własnie dlatego. Z jednej strony to klasyka skandynawskiego stołu bożonarodzeniowego. To samo znajome danie dla nich, co Olivier na święta. Wydawałoby się, gdzie jest haczyk?
I istnieje, bo jeśli spojrzeć na produkt z drugiej strony, jest on niezwykle niebezpieczny dla zdrowia. Lutefisk można jeść wyłącznie po starannej obróbce cieplnej. Produkt zawiera substancję toksyczną – aminokwas lizynoazalinę. Powoduje ostrą niewydolność nerek.
Osoby z nieprzygotowanymi żołądkami lepiej tego nie próbować; nawet miejscowi nie jedzą lutefisk częściej niż raz w miesiącu.
Nawiasem mówiąc, istnieje również XVI-wieczna legenda o pojawieniu się tego dania. Wieki temu magazyn rybny spłonął od uderzenia pioruna, a cała jego zawartość zmieszała się z popiołem. Wikingowie to pomysłowy naród. Postanowili zjeść przynajmniej to, co zostało, po jedynie namoczeniu ryby w wodzie. W wyniku reakcji chemicznej z alkaliami ryba stała się galaretowata i ludziom się spodobała.
Obecnie lutefisk często je się z boczkiem, cebulą, puree ziemniaczanym, a czasem nawet ze słodkim serem – o tym porozmawiamy później.
Brunosta
Rozcieńczmy trochę naszą ofertę rybną produktami mlecznymi. Ser Brunost to jeden z najrzadszych i najmłodszych rodzajów serów. Został wynaleziony przez norweską rolniczkę Annę Hove pod koniec XIX wieku. Dzięki swojemu odkryciu ocaliła dolinę Gudbrandsdalen przed zubożeniem w latach 80. XIX wieku. W Norwegii serwatkę gotowano wcześniej w celu uzyskania miękkiego, słodkiego, brązowego sera. Anna postanowiła dodać do tego również kwaśną śmietanę – a jej wynalazek odniósł sukces i nadal jest poszukiwany.
Ser w smaku przypomina gotowane skondensowane mleko lub solony karmel. Istnieją różne odmiany, ale jest to ser słodki, choć może w ogóle nie zawierać cukru. Zwykle brunost przygotowuje się z mieszanki mleka krowiego i koziego w różnych proporcjach, czasami dodaje się mleko owcze. Mogę przynajmniej polecić wypróbowanie tego produktu!
Hakarl
Czy masz ochotę spróbować mięsa rekina? Szkoda, że znowu zgniłe. Mięso rekina grenlandzkiego jest nasycone amoniakiem i mocznikiem, ponieważ ryby nie mają nerek. Dlatego mięsa rekina nie można jeść na świeżo. Ale Skandynawowie to doświadczeni ludzie, niech fermentuje w beczce, będzie dobre do jedzenia. W supermarketach na Islandii hakarl sprzedawany jest w opakowaniach i stosowany jako przekąska do piwa.
Jolebrod
Mówiąc o piwie. Yolebrod – zupa piwna. Popularny i lubiany w Norwegii. Ale po przygotowaniu z piwa pozostanie tylko nazwa w składzie i jasnobursztynowa barwa. Przygotowują zupę z piwa i mleka, dodając trochę mąki, miodu, czasem jajek, różnych przypraw i krakersów. Istnieją różne odmiany. Uważana jest za potrawę wzmacniającą układ odpornościowy. Nie powoduje niewydolności nerek – i to już dobrze!
Kalakukko
Oto kawałek chleba do zupy. Tradycyjny fiński chleb: na zewnątrz ciasto żytnie, w środku smalec i siekana ryba z łososia. Co ciekawe, z fileta nikt nie usuwa kości. Chleb piecze się do sześciu godzin. W tym czasie same kości miękną.
Maktak
Co powiecie na skórzane opakowanie? Tak, nie taki prosty, ale wielorybi! Tak, tak, maktak to mrożona skóra wieloryba ze smalcem. Wieloryby, podobnie jak rekiny, są powszechnym pokarmem w diecie skandynawskiej. Jedzą maktak w małych kostkach z cebulą, czosnkiem i chlebem. Chociaż skóra wieloryba po rozmrożeniu nadaje się również do spożycia, czasami jest suszona.
Na Grenlandii na świątecznym stole zawsze gości maktak, kolejny niezwykły odpowiednik naszego Oliviera. Ale podkreślmy jeszcze raz: nieszkodliwy analog.
Ogólnie rzecz biorąc, kuchnia skandynawska ma wiele ciekawych rzeczy: owsiankę na kwaśnej śmietanie, dania z mchu, kawior sprzedawany w tubach, przekąski z dziczyzny, tatar ze szpiku kostnego i wiele innych.
Próbuj, eksperymentuj, ucz się z doświadczenia, na przykład wszelkiego rodzaju dodatków żurawinowych, które nawet z plackami ziemniaczanymi są dobre na słodką duszę – uczył kiedyś jeden Norweg.
PS: Czego z listy chciałbyś spróbować i odwrotnie, czego nigdy byś nie zgodził się spróbować?



