Jak mówi stare przysłowie: „Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu”. Choć wypowiedź ta kojarzy się z rozkwitem Cesarstwa Rzymskiego, z czasami, gdy Włochy uważano za centrum całego cywilizowanego świata, nie straciła na aktualności. Dusza naszego podróżnika niezmiennie przenosi nas w najbardziej kolorowe zakątki Półwyspu Apenińskiego. To tutaj natura ukryła swoje najbardziej niesamowite tajemnice, do których ochrony wezwani są temperamentni Włosi.
Oprócz malowniczych krajobrazów, „złotych” plaż i łagodnego turkusowego morza, to właśnie we Włoszech można znaleźć po prostu kolosalną ilość dzieł sztuki, a także fenomenalne rozkosze ze świata architektury. Ukryte zatoki, niewidzialne zatoki, a nawet ukryte wioski – to „dobro” w Apeninach jest pełne.
Dziś zapraszam Was, towarzysze podróży, do zapoznania się z jedną z najbardziej niesamowitych osad we Włoszech. Nasza recenzja będzie poświęcona małej wiosce Furore, którą nazywa się „nieistniejącą”. Zabierz ze sobą aparat, bo podróż zapowiada się cudownie!
Sekret wybrzeża Salerno
Nie wiadomo dokładnie, kiedy pojawiły się pierwsze domy na wybrzeżu Salerno. Jednak nawet dzisiaj jest oczywiste, że wybrzeże zostało wybrane przez włoskich rybaków, którym wygodnie było ukryć swoje łodzie w zacisznej zatoce. Spokojna przystań umożliwiała wyjście na otwarte morze bez zderzenia z falami morskimi toczącymi się na brzeg. Jeśli wierzyć miejscowym, morze zawsze sprzyjało rybakom z tej wioski i hojnie napełniało sieci rybackie.
Coraz więcej nowych domów powstawało w ustronnym miejscu. W rezultacie powstała mała wioska odcięta od reszty świata. Można do niego dotrzeć tylko jedną drogą lub przez morze. Ale bardzo niewiele osób wiedziało w ten sposób. Wyjątkowość nadmorskiej osady polega na tym, że wsi nie można zobaczyć od strony morza. Ale mieszkańcy domów położonych na półkach górskich mogli z łatwością obserwować morski horyzont i wszystko, co się wokół niego działo. To prawdziwy raj dla tych, którzy są zmęczeni miejskim życiem i zatłoczonymi morskimi plażami.
Tajemnicze wybrzeże Salerno przyciąga wielu turystów, którzy chcą zobaczyć niezwykłą wioskę na własne oczy. Co więcej, to właśnie w tutejszej zatoce można spędzić tylko szykowny weekend, ciesząc się ciszą i izolując się od zgiełku reszty świata. Będąc tutaj, zrozumiesz, jak wyjątkowa jest natura architekta, jak hojne mogą być jej majestatyczne dary.
Przodkowie okolicznych mieszkańców świadomie wybrali to miejsce do zamieszkania. Tajemnica wsi stwarza poczucie całkowitej samotności. Jakby same granitowe skały swoimi ogromnymi palmami chroniły wioskę przed wścibskimi spojrzeniami. Nawet promienie słońca przenikają tu tylko na kilka godzin, jakby ciekawi, co robią Włosi z wybrzeża Salerno.
Każdy turysta, który docenia nieskazitelne piękno przyrody i poszukuje nowych, nieporównywalnych z niczym wrażeń, powinien tu odwiedzić. To w przytulnej zatoce twoja dusza odsłoni wszystkie swoje oblicza, zanurzysz się w świat prawdziwych emocji i piękna. Nigdy bym nie pomyślał, że skały można nazwać „przytulnymi”. Ale tutaj, w zatoce, tak jest.
Interesujące fakty dotyczące Włoch w naszym artykule.
Nieistniejąca wioska we Włoszech
Przez długi czas wieś była nazywana „ukrytą” i „nieistniejącą”. Ale Włosi nie byli sobą, jeśli to znosili. Kiedyś miejscowy wójt zastanawiał się, jak sprawić, by wioska była widoczna od strony morza i wpadł na pomysł. Wydał rozkaz, zgodnie z którym każdy właściciel domu miał obowiązek pomalowania swojej posesji na jasny kolor.
Nie wiadomo, czym kierował się podejmując taką decyzję. Albo naczelnik chciał w ten sposób zwabić turystów, albo po prostu uczynić przytulny zakątek bardziej znanym i atrakcyjnym. Ale od tego momentu wśród ogromnych skał i gęstej zielonej roślinności, niczym nieśmiałi tubylcy, zaczęły wychylać się liczne eleganckie budowle.
Tak nietypowe podejście projektowe przypadło do gustu Włochom z wybrzeża Salerno i wkrótce stało się dobrą tradycją malowanie swoich domów na jaskrawe, rywalizujące ze sobą kolory. Co roku do ukrytej zatoki przybywają setki artystów z całego Półwyspu Apenińskiego oraz z innych krajów. A wieś się zmienia, wypełniając lekko „znudzoną” zatokę wszystkimi kolorami tęczy. Zdarza się to każdej jesieni, jakby Włosi nie chcieli pożegnać się z łagodnym latem!
Główną atrakcją jest fiord
Ale główną atrakcją wybrzeża nie jest ta interesująca wioska. Setki i tysiące turystów nie pozwalają, by wąski pas złotego piasku opróżnił się nawet na jeden dzień. Miejscowi nazywali to malownicze miejsce Fiordem. Uważa się, że nazwa pochodzi od niegdyś słyszanego skandynawskiego słowa „fiordy”. Rozkoszuj się piaskiem, który został wcześniej rozgrzany łagodnym śródziemnomorskim słońcem, posmakuj malowniczych widoków, które otwierają się z małej zatoki i bądź sam na sam ze swoimi myślami – nie możesz sobie wyobrazić lepszego miejsca na takie wakacje!
Ale poza taką bezcelową, ale tak przyjemną rozrywką, jest na co popatrzeć w zatoce, a może nawet zrobić. Wskazujemy na jeden z najbardziej ekstremalnych rodzajów rozrywki – nurkowanie na wysokim poziomie. W sezonie zatokę wypełniają miłośnicy nurkowania z dużej wysokości. A tutaj jest wszystko, aby zrealizować stare marzenie lub pochwalić się swoimi osiągnięciami. Most łukowy znajdujący się w pobliżu wsi ma wysokość 30 metrów. I od dawna jest ulubionym miejscem ekstremalnego wypoczynku. Nie tak dawno łuk znalazł się na liście miejsc, w których oficjalnie odbywają się zawody high-divingu.
Nasza podróż dobiega końca, ale to nie znaczy, że Włochy ujawniły nam wszystkie swoje tajemnice. Aby skosztować wszystkich uroków Półwyspu Apenińskiego, dotknąć najwspanialszych arcydzieł sztuki i zajrzeć w najbardziej malownicze zakątki pięknych Włoch, zajmie to ponad dekadę. A żeby „upić się” niesamowitym krajem, całe życie nie wystarczy!
Do zobaczenia wkrótce, piękne Włochy!
Kolejne ciekawe miejsce: Gaiola to przeklęta wyspa we Włoszech.






