Już niedługo rozpocznie się sezon wakacyjny. I ktoś zacznie się zastanawiać, dokąd jechać? Mamy wspaniałą opcję. To jest Porto Galia! Kraj o melodyjnym języku, zachwycających zachodach słońca, świeżych owocach morza i nie tylko. Gdzie więc powinniśmy się udać?
Zacznijmy od tego, że miasteczko Luzu to miejsce, które na zawsze pozostanie w Twoim sercu. W centrum miasta znajduje się katedra, która aż do łez zachwyca pięknem. Na jego terenie można odwiedzić wspaniały ogród. Spacerując po nim można poczuć się jak w bajce.
Luzu wydaje się zupełnie puste, jakby wszyscy stąd wyjechali. Ale miasto ma swoją specyficzną atmosferę, której nie da się wyrazić słowami. Można się tym tylko cieszyć.
Na nocleg polecamy zatrzymać się w hotelu Vila Duparchy, który ma swoją historię. Które dokładnie? Najlepiej opowie to sam właściciel hotelu, ze wszystkimi ciekawymi szczegółami.
Kolejnym miastem na naszej trasie jest Cascais. Można je śmiało nazwać portugalskim Monako, gdyż w mieście znajduje się wiele kasyn. Jednym z najpopularniejszych jest Casino Estoril. Absolutnie każdy dorosły może tam wejść, należy jednak przestrzegać zasad ubioru i przy wejściu pokazać paszport.
I oczywiście nie można nie zauważyć wspaniałych piaszczystych plaż. Polecamy wybrać się na Cabo da Roca i cieszyć się zapierającymi dech w piersiach widokami oraz obejrzeć latarnię morską. W tym miejscu jest wielu turystów. Zrobienie pięknych zdjęć będzie trudne, polecamy wybrać się rano. I pamiętajcie, że na przylądku wieje silny wiatr.
Jeśli zdecydujesz się na spacer wzdłuż bulwaru, możesz udać się do restauracji i spróbować ostryg lub innych owoców morza.
Być w Portugalii i nie odwiedzić Lizbony to prawdziwe bluźnierstwo. To miasto kryje w sobie wiele atrakcji, które warto zobaczyć. Polecamy zatrzymać się tu na kilka dni.
Polecamy wybrać się do portu i wybrać się na spacer promenadą. Tam zobaczysz stragany z winem. Jeśli tam kupisz, obsługa wyciągnie leżak, abyś mógł cieszyć się widokiem i pysznym drinkiem.
Jedną z ciekawych usług w Lizbonie jest wynajem samochodu z wycieczką. Sam wybierasz program dla swojej trasy. Przybliżony czas może wynosić dwie lub więcej godzin . Średni koszt wynosi około 100 €.
W Lizbonie jest wiele ciekawych miejsc. Atrakcje są oddalone od siebie. Jeśli obejdziesz wszystko na piechotę, możesz zabić sobie nogi. Wynajęliśmy tuk-tuka bez drzwi na kilka godzin – mieliśmy mercedesa. Na ich tablicach można znaleźć trasę i cenę.
Zaprowadzono nas trasami z głównymi atrakcjami. Okazuje się, że jest to wycieczka krajoznawcza. U nas trwało to długo – około dwóch, a nawet czterech godzin. Odwiedziliśmy 6-8 lokalizacji.
W lokalnym sklepie kupiliśmy także wino, wędliny i sery. W każdym miejscu zatrzymywali się na 15-20 minut, abyśmy mogli powoli się rozejrzeć. Kilka osób zapłaciło za to ponad 100 €. Mężczyzna, który był z nami w samochodzie, nic nie powiedział. Był tam tylko jako kierowca” – blogerka Alina Karpovich.
Można też pojechać do Sintry. W tym mieście jest wiele pałaców. Wyróżnijmy niektóre z nich.
Pałac Pena (Palacio da Pena) to jedna z najbardziej zapadających w pamięć atrakcji. Nieco kreskówkowy budynek w jaskrawym żółto-czerwonym kolorze, który już z daleka przyciąga uwagę turystów. W pobliżu jest dużo ludzi, trzeba się postarać, żeby zrobić piękne zdjęcia.
Quinta da Regaleira to dwór przypominający zamek. Spacer tam jest jak wyprawa, przemierzanie tajemniczych labiryntów, rozwiązywanie zagadek i całkowite zanurzenie się w atmosferę. Zdecydowanie powinieneś udać się do tajemniczej studni. Krążą legendy, że to właśnie tutaj odbywały się inicjacje do masonerii. Schodząc w dół trzeba pokonać dziewięć zakrętów kamiennych schodów, niczym dziewięć kręgów piekła.
- Co warto zobaczyć w okolicach Lizbony?
- Lizbona w dwa dni: przemyślana trasa i ważne lifehacki
- Portugalska Wenecja i niezwykle fotogeniczna Costa Nova: przewodnik po Aveiro i okolicach
- Co zobaczyć w drodze z Lizbony do Porto?
Jedzenie w Portugalii jest różnorodne, każdy znajdzie coś dla siebie. Radzimy jednak zatrzymać się w obiektach nieco oddalonych od atrakcji turystycznych lub porozmawiać z mieszkańcami, aby doradzili, gdzie się udać.
Kiedy siedzieliśmy niedaleko twierdzy, postanowiliśmy zapytać przypadkowo spotkanego mężczyznę, gdzie moglibyśmy zjeść pyszne jedzenie i posłuchać fado. Nie byliśmy ubrani zgodnie z dress codem: niektórzy byli w krótkich spodenkach, inni w klapkach. I ten człowiek zabrał nas na słuchanie fado.
Przy wejściu powiedzieli mu, że nas nie wpuszczą, bo nie jesteśmy odpowiednio ubrani. Ale nazwał nas swoimi przyjaciółmi i zabrał do restauracji. A tam siedziały dziewczyny w sukniach wieczorowych, nawet było nam wstyd, że tak jesteśmy ubrane. Ale było warto. Restauracja nie należała do najtańszych, ale jedzenie było pyszne i dobrze się bawiliśmy” – blogerka Alina Karpovich.
Jedzenie w Portugalii jest różnorodne, każdy znajdzie coś dla siebie. Radzimy jednak zatrzymać się w obiektach nieco oddalonych od atrakcji turystycznych lub porozmawiać z mieszkańcami, aby doradzili, gdzie się udać.
Ponieważ są to miejsca turystyczne, jedzenie nie zawsze może być smaczne. Kiedy wynajmowaliśmy samochód, oglądaliśmy wioski niedaleko miast. Na przykład najsmaczniejsza paella, jaką kiedykolwiek jedliśmy, była w wiosce surferów niedaleko Sintry. To rodzinna kawiarnia, w której gotuje mąż, a żona pomaga. Dlatego zwracajcie uwagę na takie placówki” – blogerka Alina Karpovich.



