🎄 5 wyjątkowych tradycji bożonarodzeniowych w Estonii
Pomimo komunistycznej przeszłości, w Estonii głównym zimowym świętem rodzinnym są Boże Narodzenie, a Nowy Rok obchodzony jest w gronie przyjaciół. W przeciwieństwie do Europejczyków z Zachodu, Estończycy wolą dawać prezenty i zjeść wystawną kolację pierwszego dnia – Wigilii 24 grudnia. Okres urlopowy trwa trzy dni.
W ten weekend rodziny wybierają się na wieś i spędzają czas lokalnie. W dawnych czasach ludzie często przepowiadali przyszłość. Na przykład przewidywali pogodę na przyszły rok za pomocą gwiazd i szronu. Zwyczajem było także pozostawienie ognia w kominku na całą noc. Prawdopodobnie jako znak kultu słońca. Wierzono, że w te noce zarówno siły dobre, jak i złe wpadały w szał. Dom odwiedzili także zmarli przodkowie, dlatego część naczyń dla nich została na noc na stole. Jak współcześni Estończycy obchodzą Boże Narodzenie?
Przygotowanie
Niedziela Adwentu to doskonały dzień na ubieranie choinki. Podobnie jak w wielu innych krajach Europy, można tu kupić zarówno drewno sztuczne, jak i prawdziwe. Ponieważ Estonia jest krajem lasów – zajmują one około 52% powierzchni kraju – sprowadza się stamtąd około 10 tysięcy choinek. RMK, czyli Centrala Gospodarki Lasami Państwowymi, stworzyło nawet aplikację z mapą, która pomoże Ci znaleźć drzewa, które wycięte nie szkodzą środowisku. W aplikacji znajdziesz także wskazówki dotyczące pielęgnacji choinki. Usługa ta niestety nie jest bezpłatna, ale nie jest droższa od opcji rynkowych.
Päkapikud, czyli krasnale, to, ośmielam się tak śmiało powiedzieć, niemal najbardziej ukochana tradycja dziecięca! Ci mali chłopcy, pomocnicy Jõuluvany (Ojca Frosta), zaczynają odwiedzać dzieci od pierwszego grudnia aż do Bożego Narodzenia, zostawiając drobne upominki w torbie lub skarpetce. Prezenty różnią się w zależności od portfela rodziców: od batonika Twix i mandarynki po klocki Lego. Najważniejszą rzeczą w tej historii nie jest cena niespodzianki, ale uwaga. Kolejnym popularnym zwyczajem, dzięki któremu dzieci odliczają dni do Świąt Bożego Narodzenia, jest czekoladowy kalendarz adwentowy.
Najważniejsza noc w roku
Kiedy wszystkie czekoladki zostaną zjedzone, a torebki puste, pojawia się Jõuluvana (Ojciec Mróz) z głównym prezentem, na który trzeba jednak zapracować, recytując wiersz lub śpiewając piosenkę. Tego samego dnia wszyscy członkowie rodziny wymieniają się prezentami.
Równie ważną częścią wakacji jest jedzenie. Żaden prawdziwie estoński obiad bożonarodzeniowy nie jest kompletny bez: kaszanki, ziemniaków, mulgikapsas (kapusty kiszonej), wieprzowiny, galaretek mięsnych, marynowanych warzyw i oczywiście piparkook (ciasteczek paprykowych).
I chociaż starożytny kult przodków zniknął ze współczesnego życia, jeden element nadal pozostał. W tym czasie Estończycy zapalają znicze na grobach zmarłych członków rodziny.
Jarmark bożonarodzeniowy
Co roku od początku grudnia do 7 stycznia, począwszy od 1441 roku, na Placu Ratuszowym ubiera się choinkę i organizuje jarmark bożonarodzeniowy. Nawiasem mówiąc, w 2021 roku jarmark wakacyjny w Tallinie został uznany za najlepszy w Europie. Oprócz sklepów z pamiątkami i lokali gastronomicznych odbywają się tu koncerty i działa tu „biuro” Jõuluvany (Ojciec Mróz). Ustawiają się metrowe kolejki dzieci, które nauczyły się na pamięć rymowanek i z niecierpliwością czekają na swoją publiczność.
Ciekawe, że Estończycy są ostrożni nawet przy wyborze świerka. Co roku we wrześniu władze miasta regionu centralnego ogłaszają konkurs na najlepszy świerk. Wśród kryteriów: wysokość od 15 do 18 metrów (świerk jest niestety za wysoki, niestety nie wytrzymuje estońskich wiatrów), symetria, lokalizacja nie dalej niż 150 metrów od stolicy, w otwartym i łatwo dostępnym dla transportu miejscu, z dala od przewodów elektrycznych. Główną „Miss” wybiera specjalne jury w listopadzie.
Jarmark Bożonarodzeniowy to bez wątpienia miejsce o magicznej atmosferze i to właśnie tam trzeba przyjść, żeby poczuć odpowiedni świąteczny nastrój. Nawiasem mówiąc, targi można znaleźć w innych miastach, takich jak Tartu, Pärnu, Torma i Narwa. A o najlepszych targach na świecie rozmawialiśmy tutaj.
Piparkook
Piparkook (tłumaczone jako „ciasteczka pieprzowe”) to tradycyjne świąteczne ciasteczka. Smakuje jak piernik, powszechny w Europie, ale dosłownie z dodatkiem ziarenek pieprzu. Zimą półki sklepów spożywczych uginają się od najróżniejszych odmian: tradycyjnych, marcepanowych, pomarańczowych, kardamonowych, jabłkowych i innych. Gorące debaty toczą się także wokół kształtu idealnego piparkooka: cienkiego czy obszernego? Radzę ci brać cienkie – nie pomylisz się.
Istnieje również wiele przepisów na samodzielne wyrobienie ciasta, jednak najczęściej kupuje się je gotowe, np. lukier. A potem w ciepłym, życzliwym towarzystwie piecze się i dekoruje pierniki. Nałóż Mariah Carey lub Franka Sinatrę, rozgrzej piekarnik, wlej trochę glögg i pozwól ujawnić się swojemu wewnętrznemu artyście!
Nawiasem mówiąc, co roku w Tallinie odbywa się wystawa piparkoogi „Piparkoogimaania”, w której biorą udział znani estońscy artyści. W tym roku prace zadedykowano kinu światowemu. Wystawę można zwiedzać do 7 stycznia w godzinach 11:00-18:00, cena biletu 3 €. Aby poznać szczegóły, śledź witrynę internetową.
Sauna i sporty zimowe
O miłości Estończyków do kąpieli można by pisać powieści i, oczywiście, zima tylko szepcze! Wyobraź sobie siebie w drewnianym domu na pustyni. W domu jest ciepło i przytulnie, sauna jest ogrzewana, a na zewnątrz rozgrzewa się Tünnisaun (Tünnisaun to lokalny odpowiednik jacuzzi).
Jeden z zimowych rytuałów wygląda mniej więcej tak: po dobrej rozgrzewce w saunie o temperaturze 80-90 stopni biegniesz po świeżym śniegu na siłownię, gdzie w gorącej wodzie rozkoszujesz się pięknem natury, a następnie biegniesz z powrotem do Twój przytulny dom. Talliński odpowiednik takiej rozrywki można znaleźć w naszych SPA, na przykład „Kalev” czy Mustamäe Elamuste Keskus. Można jednak zarezerwować sobie miejsce w jednym z wiejskich hoteli uzdrowiskowych. Szczególnie popularne są Noorus, Meresuu czy Wagenküll.
A co z portem zimą? Estończycy uwielbiają narciarstwo biegowe, łyżwy, sanki i zimowe wędkarstwo. O tego rodzaju rekreacji mówiliśmy już wcześniej w tym tekście. W Tallinie każda dzielnica mieszkaniowa ma swoje własne sezonowe lodowisko na świeżym powietrzu, ale moim zdaniem najpiękniejsze jest wciąż na Starym Mieście na wzgórzu Harju. Mieszkańcy Tallina zjeżdżali na sankach po Śpiewającym Polu. Dla dzieci otwarty jest tam cały park zimowy. A trasa narciarska zlokalizowana jest na terenie Pirita – bardzo malownicza trasa biegnąca przez las.
Tak naprawdę nawet w tak płaskim kraju jak Estonia można uprawiać narciarstwo zjazdowe. Ale w tym celu trzeba będzie opuścić stolicę i udać się na południe, w stronę kurortu Otepää. Po aktywnym dniu na świeżym powietrzu można wrócić do łaźni.



