Na całym świecie można znaleźć wyjątkowe atrakcje, które wzbudzają niezdrowe zainteresowanie wśród fanów sportów ekstremalnych. Wiele z nich jest wynikiem wielowiekowej historii naszej planety i zostało stworzonych przez najzdolniejszego architekta – Naturę. Ale są też takie niezwykłe kreacje, w tworzenie których zaangażowane są różne pokolenia ludzi. A jedną z tych wspaniałych kreacji, której zaszczyt również mieliśmy zaszczyt zobaczyć, jest system niezwykłych szyn pomocniczych i rusztowań, który został wykorzystany przez budowniczych przy budowie tamy w hiszpańskiej prowincji Malaga. Niezwykły na zewnątrz urwisko ze zardzewiałymi na przestrzeni lat stosami żelaza jest znany w Hiszpanii i daleko poza jej granicami pod niezwykłą nazwą Ścieżka Królewska.
Pochodzenie i nazwa
Jak więc pojawiło się wyjątkowe stworzenie rąk ludzkości, a nawet udało się uzyskać tak niezwykłą nazwę? Jeśli zwrócimy się do historii, okaże się, że pale i inne konstrukcje pomocnicze zostały stworzone wyłącznie do budowy. W szczególności, gdy pod koniec XVIII wieku zaistniała potrzeba wzniesienia tamy Conde del Guadalorce, należało rozwiązać kwestię dostępu robotników do placu budowy. W związku z tym, że większość prac wykonywano na wysokości ponad 100 metrów, a do tamy trzeba było przejść wąwozem, do rozwiązania problemu musieliśmy podejść twórczo. I tak, jedna po drugiej, pojawiły się tory kolejowe i stosy, po których musieli się przemieszczać robotnicy.
Gdyby udało się ustalić pochodzenie drogi, jej nazwa musiałaby być dogłębnie zaintrygowana. Przecież najwyraźniej powinien być kojarzony z hiszpańskim monarchą. Ale co król miał wspólnego z niezręcznymi platformami? Może to on wpadł na pomysł stworzenia ścieżki z szyn i pali? A może sam brał udział w budowie tamy? Nie. Jak podają pierwotne źródła, ścieżka rzeczywiście zawdzięcza swoją nazwę królowi Hiszpanii, ale została naprawiona po tym, jak monarcha wziął udział w otwarciu wzniesionej tamy. Ponieważ nie było innej drogi do tamy, nawet wysoko postawiona osoba musiała powtórzyć osobliwy wyczyn dziesiątek robotników i udać się do niej po wąskich mostach, które znajdowały się na urzekającej wysokości pośrodku wąwozu.
Cechy konstrukcyjne
Dziś szlak jest niezwykle popularny wśród wędrowców, którzy uwielbiają łaskotać nerwy i sprawdzać swoją odwagę. Poszukiwacze mocnych wrażeń przyjeżdżają do Malagi z całego świata i chętnie podążają ścieżką, którą przez kilka lat pracownicy dostarczali materiały i sprzęt do budowy tamy. Każdego dnia ryzykowali życiem, krok po kroku stąpając po niestabilnych betonowych posadzkach, które znajdują się na dużych wysokościach.
El Caminito del Rey (druga nazwa unikalnej konstrukcji) nie jest oficjalnie używana od 1920 roku. Sieć żelaznych podpór i pali ma łączną długość ponad trzech kilometrów, aw niektórych miejscach szerokość nie przekracza jednego metra. Ścieżka okrąża skaliste półki El Chorro i jest uważana za jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na świecie. Pomimo przerażających recenzji i rozgłosu, każdego roku tysiące turystów przyjeżdża zobaczyć niesamowite dzieło Hiszpanów. Chociaż nie każdy odważy się wejść na drogę, która pobudza wyobraźnię, dla wielu zainteresowanie i inspirujący przykład hiszpańskiego monarchy Alfonsa XIII przeważa nad strachem i realnym zagrożeniem życia.
Nowoczesny wygląd
Z biegiem lat część konstrukcji zawaliła się. Dlatego ścieżka stała się jeszcze trudniejsza i niebezpieczniejsza. A po śmierci czterech turystów w 1999 i 2000 roku rząd kraju postanowił ograniczyć dostęp turystów do Szlaku Królewskiego. Dostęp do drogi został zamknięty, a w jej pobliżu pojawiły się ogromne plakaty, mówiące o potencjalnym niebezpieczeństwie i grożące ogromnymi grzywnami dla wszystkich, którzy odważą się złamać zakaz. Ale spragnieni nowych wrażeń śmiałkowie nadal znajdowali sposób na dotarcie do zakazanego obiektu. A w nagrodę za odwagę i zapał każdy odwiedzający atrakcję otrzymuje możliwość podziwiania niesamowitych widoków, które otwierają się na kanion.
Widząc tak poważne pragnienie przybyszów, aby dotrzeć do intrygującego i niebezpiecznego miejsca, pozdrawiając swoich dzielnych przodków, przywódcy kraju postanowili jednak przywrócić El Caminito del Rey, co miało miejsce w 2011 roku. W tym celu całkowicie wymieniono szereg przęseł, na których zawaliły się płyty betonowe, a podpory zardzewiały. Planuje się, że ścieżka zostanie ponownie otwarta dla zwiedzających w 2015 roku. Od teraz każdy ekstremalny entuzjasta będzie miał możliwość legalnego wejścia na wyjątkowy szlak. Ale trzeba być przygotowanym na to, że bez kasku i lin asekuracyjnych nie będzie można jechać dalej niż znaki.
Dodatkowo, aby przyciągnąć dodatkowych turystów i nadać uroczystemu wydarzeniu szeroki rozgłos, postanowiono umożliwić każdemu docenienie piękna malowniczego kanionu i odbycie ryzykownej podróży na zawrotnej wysokości nad wąwozem zupełnie za darmo. Ale trzeba się spieszyć, bo taka hojność przywódców kraju potrwa tylko kilka miesięcy.
Jak się tam dostać
Istnieje kilka popularnych tras. Szczególnie pożądana jest podróż pociągiem do miejscowości Alora, po której do szlaku pozostało już tylko 12 km, które najłatwiej pokonać taksówką. Będziesz musiał iść około 20 minut i chodzić.
Interesujące artykuły:
Bardziej praktyczne byłoby podróżowanie samochodem. Najpierw trzeba dojechać do wspomnianej wyżej miejscowości Alora, po czym skręcić w lewo i przejechać przez dwie małe wioski.
Należy pamiętać, że najlepiej zajrzeć do jednego z lokalnych sklepów i zakupić niezbędny zestaw linek i karabinków bezpieczeństwa. Taki zestaw będzie kosztował około 65 euro. Warto zadbać o odpowiedni dobór butów, preferując buty trekkingowe. Wybierając się na spacer nie zapomnij zaopatrzyć się w wodę i żywność, ponieważ ścieżka jest dość trudna i zajmie kilka godzin.
Uważaj, bo musisz poznać jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na świecie!





