Mało który czytelnik, słysząc nazwę miasta Szolnok, powie: „O tak, to miejsce, do którego bardzo chciałbym pojechać!” I jest nawet mało prawdopodobne, aby ktokolwiek wiedział, gdzie go znaleźć na mapie Węgier.
Ale czy miałeś kiedyś to uczucie, gdy jechałeś do miasta bez większych chęci, tylko dlatego, że trasa tego wymaga? A to miasto naprawdę sprawia, że się w nim zakochujesz. Ten nieoczekiwany, ale bardzo gorący romans wydarzył się między mną a Szolnokiem. Moim zdaniem nawet Węgrzy nie do końca rozumieją jaką perłę zgubili w swoim naszyjniku atrakcji. O tym właśnie opowiada dzisiejsza historia: po co jechać do Szolnok i gdzie w tym mieście spędzić dzień.
Jak się tam dostać
Szolnok to główny dworzec kolejowy w środkowych Węgrzech. Zatrzymuje się tu większość pociągów jadących na wschód i południowy wschód kraju. Właśnie z tego transportu zachęcam Państwa kupując bilety na stronie Węgierskiej Kolei MAV lub na samej stacji.
Co godzinę kilka pociągów odjeżdża z Budapesztu i przejeżdża przez Szolnok. Czas podróży to tylko 1,5 godziny, a cena biletu to 1800-2200 forintów (5-6 euro).
Z taką samą łatwością można dojechać do Szolnok z drugiego co do wielkości miasta na Węgrzech – Debreczyna. Czas podróży wydłuża się o 10 minut.
Dotarłem tu z Nyiregyhazy, najbardziej na wschód „centrum dystryktu” kraju. Pociągów jest mnóstwo, pojadą 2 godziny i opróżnią portfel jedynie o 10 euro.
Informacje ogólne
Szolnok jest nieoficjalnie uważany za stolicę regionu Cisy. Cisa (a nie, co dziwne, Dunaj) to najdłuższa rzeka na Węgrzech. Miasto rozciąga się po obu stronach szlaku wodnego i w swojej tysiącletniej historii z powodzeniem wykorzystywało go do własnego rozwoju.
Historia Szolnoka to historia Węgier w miniaturze: wojny i powstanie Danii, pokój i konflikty religijne. Nie wiem, czy miejscowi wyciągnęli wnioski z historii, czy ze szczerej miłości, ale miasto wydawało się przytulne i skutecznie łączyło starożytność z nowoczesnością. Co więcej, ani jedno, ani drugie nie może przechylić szali na jedną stronę.
Swoją drogą, dla niektórych moich współobywateli Szolnok będzie nie tylko miastem znajomym, ale wręcz rodzinnym. Przecież to tutaj w czasie zimnej wojny mieściła się baza sowieckich spadochroniarzy służących w zachodnim kontyngencie wojsk.
Co zobaczyć
Miasto jest dość łatwe do zwiedzania na piechotę, chociaż atrakcje są daleko od siebie. Ale poruszanie się „punkt po punkcie” wcale nie dotyczy Szolnoka. Na jego niezapomniany urok składa się mnóstwo niespodzianek, a czasem absurdów. Na przykład po kilkuset krokach od stacji czeka na Ciebie ten żelbetonowy golem. Powoli umiera, bo miastu brakuje na to środków.
To, czemu inni turyści poświęcili zaledwie kilka linijek w przewodnikach, ja, który już zdążyłem zobaczyć już Budę Peszt, wciąż budziło zachwyt. Na pomnikach Szolnoka nie ma głośnych znaków. Ale to wina ludzi, którzy ich nie docenili. Patrząc na nie, łapałem jedną retrospekcję za drugą. Oto przypomnienie meczetów Stambułu, a oto zamek Neuschwanstein w miniaturze. I żadnych kliknięć zdjęć urządzeń dookoła – to wszystko jest właśnie dla Ciebie! Zatem wybierzcie się na indywidualną wycieczkę.
Plac Lajosa Kossutha (Kossuth Lajos ter) i ratusz
Jak w każdym szanującym się mieście europejskim, centrum życia w Szolnoku od wieków stanowi ratusz. Jak każde szanujące się węgierskie miasto, położone jest na placu Lajosa Kossutha, bohatera węgierskiej rewolucji narodowej z lat 1848-1849.
Ratusz, zbudowany w klasycznym stylu wśród innych, jest częścią przytulnego parku centralnego. Fontanny mają tu zapewniać spokój, a nastrój tworzy seria rzeźb z brązu na każdy gust. Znajdziesz tu kota podążającego po piętach odnoszącego sukcesy rybaka, wesołej chłopczycy rozrzucającej zeszyty ze szkolnego plecaka i dziecka nowego stulecia – chłopca na deskorolce.
Kościół luterański (Evangelikus templom)
Przejdźmy się teraz po obiektach sakralnych Szolnok. A pierwszym z nich jest Kościół Luterański, oddalony o 5 minut spacerem od Placu Lajosa Kossutha. To ona przypomniała mi krajobrazy Stambułu. Spójrz na zdjęcie, a zrozumiesz dlaczego.
Jedyna wieża za bardzo przypomina minaret, z którego muezini nawołują wiernych na modlitwę. Ale oczywiście nie, jest po prostu podobnie. Pomimo tego, że Szolnok przez kilka stuleci doświadczał dominacji tureckiej, jego obecne kościoły w większości nie przetrwały tych trudnych czasów.
Według architektów jedyna wieża kościoła nie powinna przypominać meczetu, ale kościoła w Wittenberdze w Niemczech. W którym przez długi czas pracował „ojciec” protestantyzmu, Marcin Luter. Na cześć tego kościoła architekci zbudowali w 1932 roku mniejszą kopię, która stała się główną świątynią luteranów Szolnok.
Park Verseghy i ogród różany
Przypuszczam, że nie jesteś jeszcze zmęczony, bo właśnie wyruszyłeś z Central Parku. Ale co zrobić, znowu trzeba odpocząć. W końcu takiej okazji nie można przegapić. Po drodze mamy park Versegi i piękny ogród różany, ulubioną atrakcję mieszkańców Solnok.
Barokowy park został udostępniony zwiedzającym w 1930 roku. Został nazwany na cześć węgierskiego pisarza Ferenca Verszegi. W tym samym czasie założyli ogród różany z unikalnymi odmianami róż węgierskich.
W parku znajdziesz wiele wspaniałych rozwiązań z zakresu projektowania krajobrazu. Są tu łuki kwiatowe, mały basen z rzeźbami żab i zaciszne zakątki dla zapalonych introwertyków. Idealne miejsce na spędzenie czasu po męczącym spacerze. Będziesz wiedział gdzie wrócić.
- Region winiarski: przewodnik po Tokaju i Nyiregyházie
- Okolice Braszowa: co zobaczyć, gdy lista „must see” się skończy
- Punkt ponownego uruchomienia: pięciodniowy plan podróży do Londynu
Kościół Reformowany (Reformatus templom)
A teraz kolejna retrospekcja z niemiecką architekturą. Jak pamiętacie, obiecałem Wam mini Neuschwanstein. Wciąż te same trzy wieżyczki, wciąż ten sam neogotycki profil, strzelisty w górę. Może jednak logo Disneya zostało skopiowane nie z zabytku bawarskiej architektury, a z kościoła reformowanego w Szolnoku?
Zostawmy te porównania i cieszmy się tym, co mamy. Kościół powstał w 1894 roku, kiedy Węgrzy przeżywali w całym kraju boom budowlany. Zbudowany z czerwonej cegły, przypomina nieco fortecę. Wąskie, wysokie okna uzupełniają ten bojowy obraz.
Dawna Synagoga Szolnok (obecnie Galeria Szolnok)
Sala wystawowa architektury sakralnej Szolnoka jest kontynuacją budowy dawnej synagogi żydowskiej. Należy pamiętać, że wszystkie te budynki sakralne są ustawione jeden za drugim w odległości 200 metrów. Cóż za rywalizacja była dla wierzących! Jednak judaizm to utracił. I nie prowadził w swojej parafii własnej synagogi.
Synagoga, zbudowana w 1898 r. w stylu eklektycznym, była bogato zdobiona, nawet jak na standardy swoich większych braci. Jednak jej najlepsze czasy już minęły. Po II wojnie światowej społeczność żydowska w mieście skurczyła się do tego stopnia, że synagoga nie była już potrzebna. Zamieniono go w galerię sztuki. Pozbawiwszy wcześniej wnętrze szeregu dowodów przeszłego życia – Gwiazdy Dawida, symboli Tory oraz bogato zdobionej kraty przy wejściu.
Kościół Świętej Trójcy (Belvárosi templom)
„Dlaczego jesteśmy gorsi?” – myśleli katolicy i także postanowili rozpieszczać turystów przyszłości zabytkiem architektury. Jeszcze jakieś 300 metrów – i jesteśmy już u progu kościoła Świętej Trójcy, głównego kościoła katolickiego miasta. I jeden z najstarszych budynków miejskich.
Barokową świątynię budowano powoli przez 40 lat od początku XVIII wieku. W trakcie budowy świątynia uległa zawaleniu, co wymagało licznych przebudów. Dzięki temu w połowie XIX wieku kościół św. Trójcy uzyskał nowoczesny wygląd.
Most nad Cisą
Przerwijmy na chwilę naszą wycieczkę po starożytnych miejscach i zatrzymajmy się na moście nad Cisą. Most ten jest powodem szczególnej dumy lokalnych mieszkańców. To nie żart, ale 70-tysięczne miasto ma najdłuższy most dla pieszych w Europie Środkowej. Jego długość wynosi 444 metry.
Znalezienie mostu nie jest trudne. Skręcamy z kościoła Świętej Trójcy w stronę rzeki. Czy widzisz smukłą, zwiewną konstrukcję? To on. W drodze do niego pomyśl: czy ten szczupły, przystojny facet wygląda, jakby ważył 550 ton?
Pojawi się rozsądne pytanie: skąd taka elegancja w środku węgierskiego zaplecza? Inżynierowie mostu postanowili wykorzystać w projekcie jeden z symboli regionu. Ta sama nazwa co rzeka „kwiat cisu”. Być może wyobraziłeś sobie piękną roślinę? Nieważne jak to jest. „Kwiat cisu” to rodzaj pszczoły. Obserwowanie masowego roju tych owadów, w przeciwieństwie do pszczół domowych, do których jesteśmy przyzwyczajeni, stało się atrakcją turystyczną. A jednocześnie zainspirowało to do stworzenia pięknego mostu.
Koniecznie przez nie przejdź. Elastyczna konstrukcja i uczucie kołysania mostu dodadzą adrenaliny Twojemu spacerowi. Ponadto po drugiej stronie Cisy znajduje się strefa uzdrowiskowa, w której lubią odpoczywać miejscowi.
Kościół Ducha Świętego w Ujváros (Újvárosi Szentlélek-templom)
W drodze do jednego z głównych ośrodków turystycznych w Szolnok zatrzymaj się przy kościele Ducha Świętego w Ujváros. Jego lokalizacja może być nieco myląca. W końcu to kościół cmentarny.
Mam nadzieję, że nie masz uprzedzeń do krótkotrwałych wizyt w królestwie umarłych. Przecież na kościół, który został zbudowany w stylu neorenesansowym, warto popatrzeć choćby zza płotu. Niezwykłe połączenie kolumnady wejściowej i wznoszącej się w górę samotnej wieży w połączeniu z otoczeniem grobu, na długo zapadnie podróżnemu w pamięć.
Muzeum Lotnictwa RepTár
Doszliśmy więc do tego, że jeden z użytkowników serwisu TripAdvisor krótkowzrocznie nazwał „jedynym godnym uwagi miejscem w Szolnok”. Jak widać z powyższej recenzji, takie twierdzenie jest całkowicie bezpodstawne. Niemniej jednak muzeum lotnictwa jest naprawdę wartościową lokalizacją. Zwłaszcza dla osób podróżujących z dziećmi, dla których interaktywna rozrywka w muzeum, a także możliwość wpatrywania się w masę sprzętu lotniczego, będzie radością.
Muzeum składa się z części wewnętrznej i zewnętrznej. Otwartą część można nawet postrzegać jako „zająca”. Część eksponatów jest widoczna przez płot.
Muzeum posiada dużą kolekcję samolotów wojskowych i helikopterów. Mi-8, MiG-21 i Su-22 są powszechnie znane osobom urodzonym w ZSRR. Podobnie jak importowane potężne „Messery” Bf 108 z II wojny światowej, sojuszniczy transport towarowy DC-3 i późniejszy czeski samolot szkolny L-39.
Koszt biletu dla osoby dorosłej do muzeum to 2900 forintów (8 euro). Dzieci mają wstęp do muzeum za darmo. W muzeum można także spróbować swoich sił na różnych symulatorach pilotów: ceny są bardzo liberalne – tylko 1,5-2 euro. W poniedziałki muzeum jest nieczynne.
Co jeszcze?
W drodze powrotnej spacer wzdłuż nabrzeża Cisy. W niektórych miejscach jest to po prostu ścieżka w środku pasa leśnego, ale szybko zamienia się w ładną i zadbaną promenadę. W spokojnym już Szolnoku podczas spaceru można zanurzyć się w jedności z naturą i własnymi myślami. I oczywiście kontemplacja pięknej Tisy.
Przy odrobinie wytrwałości (lokalizacja znajduje się na drugim końcu Muzeum RepTár) spacer ten doprowadzi na teren dawnego zamku. Prawie nic z niego nie pozostało, ale na jego miejscu wzniesiono kościół Matki Bożej Madziarskiej (Vártemplom). Został zbudowany z kamieni pobliskiego zniszczonego meczetu tureckiego i pozostałości średniowiecznej świątyni. To taka wymuszona darowizna od dwóch przeciwników religijnych na raz.
Wracając do centrum miasta do kościoła luterańskiego, można pozwolić sobie na chwilę relaksu. Do tego służy Tisza hotel & Spa. Do dyspozycji Gości są 2 łaźnie tureckie, sauny i źródła termalne, z których słynie węgierska kraina. Samo zakwaterowanie w hotelu nie jest tanie – nocleg dla dwojga kosztuje 70 euro.
Jaki jest morał z naszej małej wycieczki do Szolnok? Nie wierz w nic poza własnymi oczami. Dla niektórych „Brzydkie kaczątko” będzie, ale dla innych to miasto stanie się najprzyjemniejszym wspomnieniem z podróży, tak jak to miało miejsce w moim przypadku. Mam nadzieję, że po odwiedzeniu miasta również dołączysz do fanklubu miasta.














