🥲 Wszystko o turystyce i ciekawych miejscach do wypoczynku. Recenzje miejsc wakacyjnych. Mapy, miasta i wiele więcej dla turystów.

🏰 Buda: podróż wzdłuż prawego brzegu Budapesztu

21

Rzadki turysta, który odwiedził Budapeszt, nie będzie chciał tu wrócić ponownie. Miasto, które przez długi czas znajdowało się na samej granicy cywilizacji chrześcijańskiej w Europie. Każdy szanujący się turysta powinien choć raz w życiu tu przyjechać. Po co? Przeczytaj nasz przewodnik po dwudniowym pobycie w stolicy Węgier: dzień w Budzie i dzień w Peszcie, dwóch pięknych dzielnicach miasta oddzielonych Dunajem.

Jak się tam dostać

Buda Pest tradycyjnie jest gospodarzem wielu zorganizowanych wycieczek. Jednak nawet niezależnym podróżnikom dotarcie do stolicy Węgier nie jest trudne. Najprostsze opcje to tani samolot lub autobus z Warszawy.

Samolot

Miłośnikom szybkiej podróży polecamy rozpocząć poszukiwania biletów lotniczych od strony Wizzair. Ta duża węgierska linia lotnicza oferuje bezpośrednie i tanie loty między krajami Europy Środkowej. Trasa przebiega pomiędzy głównymi, a nie drugorzędnymi portami lotniczymi: Lotniskiem Chopina w Warszawie i Lotniskiem Liszta w Budapeszcie.

Autobus

Codziennie z Warszawy odlatuje kilka lotów taniego przewoźnika autobusowego Flixbus. Są też nocne. Nie powiem, wygodne, ale tanie i ekonomiczne. Nocujemy w trasie, a rano jesteśmy gotowi do rozpoczęcia zwiedzania stolicy Węgier. Autobusy przyjeżdżają na dworce autobusowe Nepliget lub Kelenföld.

Pociąg

Pociągi kursują również do Budapesztu i zatrzymują się na jednej z dwóch głównych stacji kolejowych w kraju, Keleti („Dworzec Wschodni”) i Nyugati („Stacja Zachodnia”). Na Węgrzech komunikacja kolejowa jest rozwinięta zarówno wewnątrz kraju, jak i z krajami sąsiednimi. Należy jednak pamiętać, że nawet pociągi regionalne spóźniają się o 30–40 minut – to absolutna norma według lokalnych standardów. Dodaj do tego dużą ilość stacji kolejowych w Budapeszcie, pomiędzy którymi nie jest tak łatwo się przemieszczać, co daje mnóstwo czasu na przesiadki. 

Kwestia wizy

Węgry należą do strefy Schengen, co umożliwia swobodny wjazd do kraju na podstawie wizy wielokrotnej. W 2023 roku kraj ten będzie jednym z najbardziej gościnnych dla turystów pragnących uzyskać wizę Schengen. Konsulat chętnie wydaje wizy zarówno zorganizowanym grupom podróżnych, jak i turystom indywidualnym, którzy przedstawią dowody swoich planów. Aby potwierdzić cel podróży należy przedstawić rezerwację hotelu (najlepiej z płatnym noclegiem) oraz bilety na/z Węgier.

Nie ma jednak gwarancji, że wiza będzie wielokrotnego wjazdu. Pracownicy konsulatu mogą wkleić do pustego paszportu zarówno roczną wizę Schengen, jak i wizę jednorazowego wjazdu. 

Lokalna logistyka

Budapeszt jest dużym i gęsto zaludnionym miastem. Poruszanie się po nim w dwie osoby wymaga energii. Sieć transportowa stolicy obejmuje ogromną liczbę autobusów, trolejbusów, tramwajów, metra, a dla smakoszy – łodzi rzecznych. Autobusy i trolejbusy Ikarusy (!) odnowione przez władze węgierskie mają dla mnie, jako człowieka żyjącego w latach 90., szczególny urok. Produkowane na Węgrzech „Ikarusy” były dumą lokalnego przemysłu samochodowego i z pewnością trafiły w nerwy tych, którzy odnaleźli je na bezkresach naszego kraju.

Prawie cesarskie miasto: przewodnik po Budapeszcie - spójrz na Budę

Dla maksymalnej wygody radzę kupić bilet dzienny na wszystkie rodzaje transportu. Opłaci się to z nawiązką, bo będzie dużo ruchu. Pozwoli to zaoszczędzić czas i pieniądze. Bilety można kupić w automatach na przystankach komunikacji miejskiej i w metrze. Bilet całodobowy będzie kosztować 2500 forintów, czyli 6,5 euro. Ponadto dla wygody podam ceny tylko w euro. W ciągu 2 dni nie zauważyłem żadnych inspektorów w węgierskim transporcie, ale nie miałem ochoty ryzykować i „zaprzęgać”.

Dla tych, którzy lubią zwiedzać nie tylko zewnętrznie, ale także zwiedzać muzea w środku, zakup karty Budapeszt jest doskonałą opcją. Za 48 godzin będzie kosztować 49 euro. Daje bezpłatny dostęp do większości muzeów, bezpłatne przejazdy komunikacją miejską, a nawet bezpłatny wstęp do Term Lukácsa.



Co musisz wiedzieć o historii Budapesztu w 2 słowach

A teraz o najważniejszej rzeczy: co warto wiedzieć o „prawie imperialnym” Budapeszcie. A dlaczego właściwie „prawie imperialny”? Faktem jest, że Węgry przez znaczną część swojej historii były częścią imperium Habsburgów, którego serce znajdowało się w sąsiedniej Austrii. W Wiedniu mieszkał jeden z najsłynniejszych rodów królewskich w Europie, Habsburgowie, zabudowując go rezydencjami.

Drugim najważniejszym miastem imperium był Budapeszt. Mimo to Węgrzy, jak czasem nazywa się także Węgrów, byli ludem obcym Niemcom Habsburgów. Z zupełnie innym i niezrozumiałym językiem, kulturą i tradycjami, w tym czymś azjatyckim. I wysoki stopień umiłowania wolności. Dlatego też członkowie rodziny królewskiej odwiedzali Budapeszt jedynie podczas krótkich wizyt i nie zatrzymywali się w mieście na długo. Choć pod względem olśniewającego przepychu architektury Budapeszt mógł w każdej chwili swojej historii przyćmić większość europejskich miast.

A dlaczego „prawie stolica” – to pytanie będzie skierowane do innego nazwiska, o którym wspomniałem w zapowiedzi. Potomkowie brutalnych Hunów, Węgrzy, którzy okresowo buntowali się przeciwko panowaniu niemieckiemu, ostatecznie uwolnili się w wyniku porozumienia z 1867 roku. I prawie znowu. W imperium powstała tak zwana „monarchia dualistyczna”, Austro-Węgry. Obie jego najważniejsze części uzyskały formalnie równy status. A Budapeszt na papierze stał się Wiedniem. Nigdy jednak nie stała się drugą stolicą na równych zasadach. Cesarze spoglądali z ukosa na alternatywną stolicę. Nie mieli dużego zaufania do Węgrów. Luksusowe pałace pozbawione były obecności rodziny królewskiej. 

Buda. Najlepsze obiekty do zobaczenia 

Pałace Budapesztu nie uległy pogorszeniu pod wpływem opieszałej uwagi monarchów. A po najbardziej arystokratyczne budowle udajemy się przede wszystkim do „królewskiej połowy Budapesztu”, dzielnicy Budy. 

Dzielnica Buda położona jest na prawym brzegu Dunaju. Można powiedzieć, że Buda to najbardziej metropolitalna część węgierskiej stolicy. Było centrum państwowości węgierskiej aż do jego upadku przez najeźdźców tureckich w 1541 roku. Dopiero w 1873 roku Buda i Peszt połączyły się w jedno miasto, dając największe na świecie skupisko zabytków.

Prawie cesarskie miasto: przewodnik po Budapeszcie - spójrz na Budę

Zamek Buda (Pałac Królewski)

Pierwszą rzeczą, którą zobaczysz na prawym brzegu Dunaju i co niewątpliwie przyciągnie uwagę, będzie Pałac Królewski, dawniej nazywany Twierdzą Buda. Historia tego wspaniałego, metropolitalnego zabytku to historia zniszczenia i restauracji, zapomnienia i wspaniałej wielkości.

Zbudowana w XIII wieku w celu ochrony przed Mongołami-Tatarami, twierdza szybko utraciła status obronny, zamieniając się w pałac. Jego złoty wiek przypadł na czasy króla Macieja I Korwina („Wrony”), uważanego za pierwszego renesansowego władcę Europy. Cechy renesansu znalazły także odzwierciedlenie w zaktualizowanym wyglądzie rezydencji królewskiej – prawdopodobnie została ona przebudowana na wzór Palazzo Vecchio we Florencji.

Zamek Królewski i Pałac Królewski w Budapeszcie

W przyszłości pałac był jeszcze trzykrotnie poddawany globalnej przebudowie na skutek działań wojennych i pożarów. Długo cierpiący zabytek stolicy bardzo ucierpiał podczas II wojny światowej. W bitwie o Budapeszt twierdza Buda i pałac stały się ostatnim ośrodkiem oporu wojsk faszystowskich w mieście.

Zewnętrzne fortyfikacje Zamku Królewskiego i dziedziniec można zwiedzać bezpłatnie. Ale żeby zobaczyć wnętrze, trzeba zapłacić. Dziś w pałacu mieści się Biblioteka Narodowa, Węgierska Galeria Narodowa i Muzeum Historyczne Budapesztu. Bilety na każdą lokalizację należy zakupić osobno. Na przykład bilety do Narodowej Galerii Sztuki kosztują około 10 euro. Dodatkowo istnieje możliwość zakupu biletu do pałacowych piwnic. Dla posiadaczy karty Budapeszt wstęp do większości miejsc Zamku Królewskiego, a także zwiedzanie ich jest bezpłatny.

Bastion Rybacki i pomnik Stefana I w Budapeszcie

Bastion Rybacki

Jeśli piękne widoki na sąsiedni Peszt z Twierdzy Buda nie wystarczą, koniecznie wybierzcie się do sąsiedniej lokacji – Baszty Rybackiej. Znajduje się po prawej stronie twierdzy-pałacu, patrząc od strony Dunaju. Podobnie jak Twierdza Buda, Baszta Rybacka wpisana jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. I absolutnie nie można sobie wyobrazić bez niego współczesnego wyglądu węgierskiej stolicy.

Dziwna nazwa tej atrakcji ma średniowieczne korzenie. W dawnych czasach stolicy Węgier znajdowały się tu targi rybne. W chwilach zagrożenia rybacy z Budy stanęli w obronie tego odcinka murów twierdzy.

Jednak sam bastion nie jest aż tak stary. I wcale nie został pomyślany do celów obronnych. Został wzniesiony, jak większość atrakcji stolicy, na przełomie XIX i XX wieku, kiedy Węgrzy obchodzili 1000-lecie zdobycia swoich ziem. Kamienna galeria i 7 czterospadowych wież mają wyłącznie znaczenie estetyczne. Przy okazji mam dla Was zagadkę: dlaczego jest 7 wież? Odpowiedź znajdziesz w naszym kolejnym przewodniku po regionie Peszt.  

Na dziedzińcu bastionu znajduje się pomnik konny najbardziej szanowanego króla węgierskiego Stefana I. O powodach tak pełnego szacunku stosunku do tego monarchy opowiemy także w przewodniku po Peszcie. Tymczasem w głębi zespołu architektonicznego Baszty Rybackiej znajduje się kolejna atrakcja – Kościół Macieja.

Kościół Macieja w Budapeszcie

Kościół Macieja (kościół Najświętszej Marii Panny)

Kościół Najświętszej Marii Panny stanowi kwintesencję metamorfoz tak znanych historii i architekturze Budapesztu. Jest to jeden z najstarszych kościołów w mieście, zbudowany w XIV wieku w stylu gotyckim. Powstała na miejscu jeszcze starszego kościoła o tej samej nazwie, zbudowanego przez Stefana I. 

Za czasów Macieja I Korwina świątynia przeszła zakrojoną na szeroką skalę przebudowę. Zaczęto nazywać kościół na cześć tego króla. 

Jednak najważniejsze przekształcenia świątyni miały dopiero nadejść. Po zdobyciu Budy przez Turków w XVI wieku świątynię zamieniono na meczet katedralny. Budowla pełniła tę rolę przez półtora wieku. Według legendy patronka kościoła, Najświętsza Maryja Panna, ukarała Turków za islamizację sanktuarium. W 1686 roku, kiedy Buda była oblężona przez chrześcijan, w wyniku ostrzału artyleryjskiego zawaliła się jedna ze ścian dawnego kościoła. Na miejscu zawalenia odkryto ukrytą za nim w tajemniczym miejscu figurę Najświętszej Marii Panny. Pojawienie się posągu Matki Boskiej tuż przed modlącymi się Turkami do tego stopnia podkopało ich ducha, że ​​jeszcze tego samego dnia miasto zostało poddane.

Wchodzimy do środka w poszukiwaniu patronki kościoła. To prawda, że ​​​​wstęp jest płatny. Jego koszt to około 5 euro. 

Prawie cesarskie miasto: przewodnik po Budapeszcie - spójrz na Budę

Wzgórze Gellerta i Cytadela

Aby podziwiać wspaniałe panoramiczne zdjęcia sąsiedniej dzielnicy Peszt, udaj się na Wzgórze Gellerta w Budzie. Znajduje się po lewej stronie Zamku Królewskiego, patrząc od strony Dunaju. Zmierz się ze swoimi ograniczeniami i wejdź na piechotę na 235-metrowe wzgórze. Przyjemnym bonusem będzie cisza i jedność z naturą w drodze na szczyt.

A na końcu Twojej „alpejskiej wędrówki” czeka Cytadela, jeden z najciemniejszych i najbardziej masywnych zabytków węgierskiej stolicy. Cytadela została zbudowana przez Austriaków w połowie XIX wieku po stłumieniu rewolucji węgierskiej w latach 1848-1849. Służył jako siedziba garnizonu wojskowego lojalnego wobec Habsburgów. Węgrzy postrzegają go jako symbol absolutyzmu i tyranii. Mury o wysokości do 16 metrów i grubości do 4 metrów robią naprawdę przytłaczające wrażenie. Aby to załagodzić, w 1947 roku na środku Cytadeli ustawiono Statuę Wolności: „Ku pamięci wszystkich, którzy poświęcili swoje życie za niepodległość, wolność i dobrobyt Węgier”.

W czasie mojej wizyty na Cytadeli w 2022 roku była ona w trakcie przebudowy. O czym nie było zbyt miło przekonać się po wielu setkach kroków w 30-stopniowym upale. Niemniej jednak, nawet bez oglądania wnętrza twierdzy, górska wędrówka pozostawiła wiele wspaniałych panoramicznych zdjęć miasta. Nawet w najgorszym przypadku trwającej odbudowy będzie można zajrzeć na Cytadelę przez płot. 

Masz jeszcze energię na Pesta? Wierzymy w Twoją odpowiedź „TAK!” i czekamy na kolejną część poradnika!

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić Twoje wrażenia. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Więcej szczegółów