Od dwóch lat Gruzja znajduje się w czołówce krajów WNP pod względem podróży. Wiele osób chce tam pojechać nie tylko po to, żeby odpocząć, ale też pomieszkać na chwilę. W przypadku tego drugiego czasu na zwiedzanie atrakcji będzie wystarczająco dużo. A co jeśli wyjeżdżasz tylko na kilka tygodni?
Tbilisi
Zdecydowaliśmy się na wyjazd do Gruzji na początku roku. Dlatego bilety zarezerwowano na trzy miesiące przed wyjazdem. A lot okazał się dość tani. Polecieliśmy bezpośrednio do Tbilisi. My też wróciliśmy. Jedyne zastrzeżenie: lot odbył się w nocy – a to nie było zbyt wygodne.
Mieliśmy ze sobą tylko bagaż podręczny – walizkę 10 kg i plecak do 7 kg. Bez bagażu było taniej. Ceny biletów wynosiły około 900 BYN w obie strony. Dlatego jeśli wybierasz się w krótką podróż, lepiej zabrać ze sobą bagaż podręczny.
Samolot przyleciał około 5 rano. Z lotniska do hotelu dotarliśmy taksówką. Hotel Citadel Narikala położony jest w centrum Tbilisi – jest to bardzo dobry hotel. To trochę w górach, a pokoje mają naturalny wystrój. Pokoje są bardzo przytulne i ciche. Sen był dobry, obsługa świetna, a personel bardzo miły. Podobał mi się ten hotel i polecam go wszystkim. Cena wynosiła około 100 dolarów za dzień. Od czasu do czasu organizują promocje.
Pierwszego dnia dużo spacerowaliśmy po Tbilisi. Miasto jest bardzo piękne, jest tu wiele starożytnych budynków. Poszliśmy także do ogrodu botanicznego i obejrzeliśmy łaźnie siarkowe. Wybraliśmy się także na wycieczkę „Parady w Tbilisi”. Polecam każdemu odwiedzić to miejsce. Trwa dwie godziny, ale przeszliśmy wszystkie cztery. Przez cały ten czas przewodnik z miłością i zachwytem opowiadał nam o znanych osobach, które mieszkały w Gruzji.
Dowiedzieliśmy się, jakie domy budowali, jakich architektów i artystów zatrudniali. Wycieczka podobała mi się tak bardzo, że nie potrafię tego opisać. Niestety wiele domów zostało znacjonalizowanych. Teraz są mieszkalne, ale niektóre budynki są dobrze zachowane. Polecam także przejażdżkę kolejką linową przez rzekę Kura i dużo spacerowania.
Tbilisi to bardzo piękne miasto z bogatą historią. Ale będziesz musiał dużo chodzić, zwłaszcza jeśli wybierasz się w pobliskie góry. Na pewno będziesz potrzebować dobrych, wygodnych butów, ponieważ cały czas tam idziesz. Podczas naszej podróży było gorąco, więc byłem nawet zmęczony. Ale wrażenia są takie, że chce się tam wracać wielokrotnie.
Co jeszcze warto odwiedzić?
Sam Suchy Most jest tego wart! To targ staroci. Miejscowi stoją i sprzedają stare rzeczy. Znajdziesz tam naczynia, artykuły gospodarstwa domowego, dywany. Tam artyści sprzedają swoje obrazy, jest sztuczna biżuteria i stara biżuteria.
Bardzo piękne rzeczy można kupić niedrogo, ale zdecydowanie trzeba się targować. Jako fanka i miłośniczka tego typu rzeczy kupiłam sobie na pamiątkę Gruzji kilka bardzo pięknych rzeczy.
Kupowaliśmy własne artykuły spożywcze i sami gotowaliśmy posiłki, więc często odwiedzaliśmy lokalny targ spożywczy. Jest taki kolorowy! Wszyscy sprzedawcy są bardzo mili i pozwalają spróbować wszystkiego. Kupiliśmy tam mnóstwo warzyw, warzyw, owoców i jagód, które mogliśmy zabrać w góry.
Poradzono nam również, aby robić zakupy do domu. Jeśli chcesz przywieźć trochę przypraw, chmielu suneli, soli Svan, koniecznie udaj się na targ. Kupiliśmy Churchkhela do domu. Przyniosłem też do domu rodzynki i berberys na pilaw. Jest tam mnóstwo rzeczy na wyprzedaży, każdy znajdzie to, czego potrzebuje.
Gdzie zjeść?
Jeśli zgłodniejesz, w Tbilisi są restauracje Pasanauri – to odpowiednik naszych Vasilków. Jedzenie jest tam świetne. Jedliśmy chinkali, bułki z bakłażanem i chaczapuri, a jako alkohol używaliśmy wina Kindzmarauli.
Jeśli szczególnie przypadł Ci do gustu jakiś konkretny lokal, to zjedz tam obiad, bo nie wszędzie można dobrze zjeść. Słyszałem, że Gruzini niezbyt dobrze gotują mięso w restauracjach, co dziwne. Wielu twierdziło, że zamówili mięso i było okropnie. Lepiej więc zamówić chinkali i odwiedzić „Pasanauri”. Zawsze będzie dobra obsługa i szybkie podawanie jedzenia.
Wycieczka w góry
Po wizycie w Tbilisi udaliśmy się w góry. W tym celu wynajmowaliśmy samochody od prywatnych właścicieli. Mają dobre SUV-y. Do gór nie było daleko, ale droga nie była zbyt dobra. W dodatku jest dwupasmowa i nie da się za bardzo przyspieszyć, więc przejechanie 200 km zajęło prawie cztery godziny.
U podnóża Kazbeku wynajmowano domy turystyczne. To bardzo piękne miejsce w górach z pięknymi widokami z tarasu. To świetne miejsce do uprawiania jogi.
Tam też zorganizowaliśmy piknik. Zabraliśmy ze sobą owoce, jagody i wino. A więc siedzisz, patrzysz na wodospad, jesz jagody, owoce – i to jest takie eleganckie. Po drodze widzieliśmy jaszczurki, żaby, osły, owce, krowy i konie górskie. Przyroda, kwiaty, zieleń – wszystko jest takie bujne. To oczywiście niezapomniane przeżycie, taka szczęśliwa chwila. Przywiozłem milion zdjęć.
Wybraliśmy się także w góry gdzie znajdują się lodowce. Idź wysoko. Ale na górze jest restauracja i hamaki, można poleżeć i popatrzeć na wspaniałe góry. Jest tam mnóstwo turystów. Zamówiliśmy lunch z wyprzedzeniem, ponieważ było dużo ludzi, a sama restauracja była mała.
Polecam spróbować ich charakterystycznej wołowiny. Wysyłają go do gotowania na wolnym ogniu przez dwa dni w czerwonym winie i gotują w piekarniku przez 8 godzin – to była po prostu bomba. Nigdy w życiu nie jadłam smaczniejszego mięsa. Polecam też pyszne bułeczki z bakłażanem i słynną sałatkę gruzińską. Standardowe pozycje to grillowane warzywa i chaczapuri z serem.
Będąc jeszcze w górach, zatrzymaliśmy się na noc w hotelu Rooms. Jest najdrożej w tej okolicy, ale oczywiście też jest bardzo fajnie. Przebywa tam wielu obcokrajowców. Poszliśmy do spa, na basen, do sauny. Mają doskonałą restaurację. Sam pokój był mały, ale miał wszystko, co potrzebne. Mydło zrobiło na mnie wrażenie – pachniało tak smakowicie, jakbym była w Paryżu.
Co powinieneś zabrać do domu?
W Gruzji jest mnóstwo rzeczy, które można kupić. Przywiozłam piękne buty wykonane z naturalnego zamszu. Polecam każdemu zwrócić na nie uwagę, gdyż są bardzo wygodne i piękne. Cena za nasze pieniądze to 60 BYN. Żałuję, że kupiłam tylko jedną parę.
Zabierzcie ze sobą oczywiście chmiel suneli, sól swańską i wszelkiego rodzaju przyprawy, bo Gruzini dużo wiedzą o smacznym i zdrowym jedzeniu. Przyprawy kupujemy tylko na targowiskach, a nie przy drodze. Każdy przynosi też świeżą cerchelę i wino. Ponieważ moja waga była ograniczona, kupiłem wino Chacha i Kindzmarauli do domu w strefie bezcłowej.
Suchy most jest głównym źródłem bogactwa i luksusu, można stamtąd przywieźć luksusowe rzeczy. Kupiłem tam srebrne łyżki i srebrną misę na owoce, emaliowany czajniczek z XIX – początku XX wieku, mosiężny dzwonek i srebrne kolczyki.
Jako chrześcijanka bardzo lubię stare kościoły i klasztory. Polecam odwiedzić XIV-wieczny kościół w Gergeti. Jest mały, w środku nie można robić zdjęć. Jest ikona Zbawiciela, która patrzy w samo serce, jakby było żywą osobą. Nie da się tego opisać, trzeba to po prostu zobaczyć na własne oczy.
No i oczywiście warto obejrzeć wschód słońca w górach. Siedzieliśmy i patrzyliśmy, jak słońce wschodzi nad Kazbekiem – było chłodno, ale zimno. Pamiętaj, aby wziąć to pod uwagę.









