Najbardziej niebezpieczne miejsca do podróżowania
Ryzyko jest głównym towarzyszem każdego turysty. Gdziekolwiek się udasz, każde nieznane miejsce może być najeżone pewnym zagrożeniem. Ale wśród nas często są tacy, którzy bez strachu i cienia wątpliwości gotowi są na „złamanie się”, odwiecznie poszukują ekstremalnych rozrywek i pomiędzy dwoma różnymi trasami zawsze wybierają tę, która przyciąga kolejną dawką adrenalina. Takim podróżnikom poświęcony jest nasz artykuł.
Na naszej stronie możesz przeczytać o najbardziej niebezpiecznych i nietypowych lotniskach na świecie.
Okazuje się, że nasza planeta może pochwalić się imponującą liczbą niebezpiecznych miejsc, zwiedzając je, ryzykując utratę zdrowia, a nawet życia. Czy warto iść tą ścieżką – spróbujmy to rozgryźć.
Góra Annapurna
Nepal to jeden z tych krajów, które są szczególnie popularne wśród wspinaczy i alpinistów. Najtrudniejszym szczytem do zdobycia jest Annapurna, porównywana nawet do Everestu. Po raz pierwszy Francuzom udało się odzyskać upragniony wzrost w 1950 roku i od tego czasu śmiałkowie z całego świata powtarzają ten wyczyn. Ale nie każdemu udaje się osiągnąć swój cel, a góra od dawna słynie z tego, że rekordowa liczba osób zniknęła bez śladu w jej śniegach.
Mimo przerażających statystyk liczba osób chcących odwiedzić górę nie maleje. Nadal będzie! W końcu jest to niepowtarzalna okazja, aby na własne oczy zobaczyć najpiękniejsze krajobrazy Himalajów, zapoznać się z niezwykłym życiem tutejszych osadników i dotknąć wielowiekowej historii buddyjskich świątyń. Co warto być na przełęczy Thorung La, która znajduje się na zawrotnej wysokości 5416 metrów! To stąd otwiera się boski widok na Główne Pasmo majestatycznych gór.
Jeśli jesteś jedną z tych osób, które są gotowe zaryzykować wszystko dla nowych wrażeń i żywych doznań, a poważnie myślisz o wycieczce do Nepalu, wiedz, że najlepszą porą na wejście na szczyt Annapurny jest wiosna i jesień. Będąc na wiosnę w tych miejscach, nie zapomnij na własne oczy zobaczyć bajecznego krajobrazu stworzonego przez kwitnące rododendrony.
Trująca Etiopia
Trudno w to uwierzyć, ale to na północy Etiopii istnieje miejsce, które bardziej niż inne przypomina Zaświaty. Turyści, którzy odwiedzili pustynię Danakil, na zawsze zapamiętają ją jako jedno z najniebezpieczniejszych i najstraszniejszych miejsc na naszej planecie.
Nawet kilka zdjęć tego koszmarnego miejsca może trwale zniechęcić wielu poszukiwaczy przygód do wyjazdu do Etiopii. A żebyście mieli choć zgrubne wrażenie Danakila, wyobraźcie sobie przez chwilę rozległe terytorium, które wygląda bardzo podobnie do powierzchni Czerwonej Planety. Warunki do życia tutaj są całkowicie nieobecne. Zawartość tlenu jest minimalna i trudno się nie udusić. Ale jest więcej niż wystarczająco cuchnących gazów, które wybuchają bezpośrednio z ziemi. Nawet kamienie topią się pod Twoimi stopami!
Ale kiedyś mogły tam być luksusowe zielone łąki… Aż do tego momentu, aż wulkan się obudził. To dzięki jego wysiłkom północ Etiopii zamieniła się w terytorium nie nadające się do zamieszkania. Nawet dzisiaj istnieje groźba nagłego „przebudzenia się” wulkanu. Ale to nie jedyne niebezpieczeństwo! W końcu cały etiopski region Afar po prostu „roi się” półdzikimi przedstawicielami plemion, którzy z łatwością odbiorą życie osobie, która stoi na ich drodze ze względu na jedzenie.
Odwiedzanie kanibali
A co myślisz o kanibalach, a raczej ich potomkach? To ich bezpośrednich potomków może spotkać każdy śmiałek, który odważy się pojechać do stolicy Nowej Gwinei. I nie daj się zwieść ciepłemu morzu, malowniczym plażom i zielonym ulicom miasta! Gdy tylko zejdziesz na brzeg, przed twoimi oczami otworzy się zupełnie inny obraz. Okazuje się, że większość tutejszych budynków to slumsy, a ulice są zaśmiecone górami śmieci.
Całe miasto jest pod kontrolą gangów, więc samotność na ulicy jest równoznaczna z wyrokiem śmierci. Zwłaszcza jeśli jesteś biały. Papuasi bez wyrzutów sumienia będą zabijać dla jedzenia lub po prostu dla zabawy. Wyobraź sobie, że w XXI wieku wciąż są na mapie takie punkty, w których po prostu nie ma pracy, a jedynym sposobem na zarabianie pieniędzy są rabunki i morderstwa. Prawie każdy tubylec jest w gangu i wydaje łupy na narkotyki, kobiety i alkohol. Według statystyk liczba morderstw w Port Moresby jest trzykrotnie wyższa niż liczba podobnych przestępstw w Moskwie!
Podróż na górę umarłych
Ale na terytorium Rosji jest wiele znanych zakątków. Na przykład niesławna przełęcz Diatłowa. Znajduje się na granicy regionu Komi i Swierdłowska. Swoją nazwę zawdzięcza Igorowi Diatłowowi, który poprowadził małą wyprawę, która w 1959 r. wyruszyła na podbój tych ziem. W tajemniczych okolicznościach grupa zniknęła, a ratownicy, którzy przybyli jeden po drugim, odkryli oszpecone ciała podróżników.
Śledztwo w sprawie okoliczności i przyczyn tragedii zostało przeprowadzone na najwyższym szczeblu. Ale prawda nigdy nie została ustalona. Później sprawa została utajniona, a śledztwo zostało umorzone na osobisty rozkaz jednego z przywódców KGB ZSRR. Nadal nie ma zgody co do tego, co wydarzyło się na przełęczy. Wśród głównych wersji brano pod uwagę:
– grupa pomyliła trasę i wpadła w lawinę;
– turyści byli w strefie testowania nowej broni;
– podróżnicy stali się ofiarami „łowców Mansów”, a nawet zagranicznych dywersantów.
Wersja paranormalna również nie została zdyskontowana.
Jaskinie Lodowca Mendenhall
Lodowe jaskinie na Alasce mogą być nie mniej niebezpieczne dla turystów. Każdego roku tysiące turystów przyjeżdża, aby zobaczyć niesamowite piękno grot i upadków, których ściany są hojnie inkrustowane niebieskim lodem. A ci, którzy mają odwagę, robią fascynujące, ale takie niebezpieczne spacery na dno najciemniejszych jaskiń.
Biorąc pod uwagę, że lodowce aktywnie topnieją w ostatnich latach, każda taka podróż może przerodzić się w tragedię, a każdy ekstremalny poszukiwacz przygód ryzykuje, że nie zobaczy już słońca. Ale to nikogo nie powstrzymuje. W końcu jest wielu, którzy są gotowi postawić wszystko na szali ze względu na niesamowity krajobraz drzew zasypanych tysiącami lodu. Lodowiec zmienia swój kształt, a nawet kolor z roku na rok!
siedziba węży
Brazylijska wyspa Queimada słynie z trujących mieszkańców. Miejscowe węże uważają się za prawowitych właścicieli wyspy. Rzeczywiście, według naukowców, na każdym metrze kwadratowym wyspy żyje do 5 przedstawicieli tych niebezpiecznych gadów! A takie imiona jak kobra, mamba i obosieki potrafią przyśpieszyć bicie serca nawet najodważniejszym ludziom.
Jeśli uważasz się za śmiałka, a z wężami już dawno przemieniłeś się w „siebie”, witaj w tym kawałku raju! Ale czy warto ryzykować życiem dla dreszczyku emocji? Keimada jest obarczona wielkim niebezpieczeństwem, a imponująca liczba węży pozwala śmiało nazwać ten kawałek ziemi prawdziwą „dołkiem węży”. Ze względów bezpieczeństwa władze kraju generalnie zakazały odwiedzania wyspy.
Ile może kosztować jedno spotkanie z Botropsem! Ten wąż jest uważany za jednego z najniebezpieczniejszych, a jego jad powoduje natychmiastową martwicę tkanek. Mężczyzna umiera w straszliwej agonii. Według statystyk co roku od ukąszenia węża tej klasy umiera ponad 100 osób!
Wyspa wydaje się otaczać mistyka. Węże gorliwie chronią swój dobytek przed intruzami, stopniowo wypierając nawet ssaki. A ile przerażających historii o tych ziemiach opowiedzą wam Brazylijczycy! Według jednej z takich historii węże zaatakowały dom latarnika i zabiły całą jego rodzinę. Dlatego warto jeszcze raz dobrze się zastanowić, zanim zbliżymy się do siedziby węża.
Dolina Śmierci
Kolejne tajemnicze i przerażające miejsce znajduje się na terenie Kamczatki. Sądząc po nazwie, nie można oczekiwać niczego dobrego po spotkaniu z Doliną Śmierci. Już w latach 30. ubiegłego wieku zwykły wulkan Kikhpinich z wyglądu wzbudził prawdziwe zainteresowanie badaczy. Rzadko jednak udało się przetrwać któremuś z naukowców, którzy chcieli rozwiązać zagadkę tajemniczej wyspy: zdecydowana większość padła ofiarą nieznanej dolegliwości. Halucynacje, nieustanny ból głowy – to tylko niewielka część tego, co musieli znosić badacze.
Rdzenni mieszkańcy są przekonani, że ani jedna żywa istota nie wytrzyma długo w tych rejonach. Tylko w ciągu ostatnich 80 lat Dolina Śmierci pochłonęła ponad 100 istnień ludzkich, nigdy nie przybliżając ludzkości do rozwikłania jej tajemnic.
Wielu naukowców uważa, że ta liczba zgonów spowodowana jest obecnością w powietrzu ogromnego stężenia chlorku chloru, który był używany podczas II wojny światowej. Gaz ten blokuje oddychanie komórkowe, powodując masywny krwotok wewnętrzny. Ilość trucizny zawartej w powietrzu doliny wystarczy, aby człowiek lub duże zwierzę umrzeć w ciągu kilku minut lub godziny.
Na naszej planecie jest wiele innych zakątków, których znajomość może kosztować życie. Na przykład nie wszyscy turyści znają Park South Laguna, który znajduje się w Zambii. Tutejszych mieszkańców – hipopotamy – bez przesady można nazwać dzikimi i agresywnymi zwierzętami. Ponad 200 osób każdego roku cierpi z powodu tych ogromnych przedstawicieli fauny! Ale to nie wpływa na liczbę odwiedzających.
O tym i wielu innych miejscach postaramy się opowiedzieć następnym razem. Zadbaj o siebie i innych podróżników, bądź czujny w każdym zakątku globu!








