Zabytki Budvy – 20 najciekawszych miejsc
Budva nie tylko się pozycjonuje, ale tak naprawdę jest perłą nadmorskiej Czarnogóry – kulturową, historyczną, turystyczną i po prostu estetyczną. Wizytówką tego miejsca jest naturalne piękno krajobrazów zwieńczonych gęstą zielenią i głębokim akwamarynem, na tle których jeszcze jaśniej przebijają kapilary antycznych ciężkich lub wręcz przeciwnie, zaskakująco delikatnych budowli. Wizyta w tym mieście nie może pozostawić Cię całkowicie obojętnym – te miejskie karty, jakby namalowane, w niesamowitej harmonii z nastrojem każdego człowieka.
Cytadela
Autor zdjęcia: Elena Troyan
Potężne mury fortecy, wzniesionej w imię Najświętszej Marii Panny, wznoszą się niczym kamienny monolit nad stromym wybrzeżem Budvy – wznoszą się od ponad tysiąca lat, zbudowane w celu ochrony przed wojowniczymi Turkami i ukończone przez natchnionych weneckich rzemieślników, którzy wnieśli do tego miejsca subtelny śródziemnomorski smak. Wizyta w tym starożytnym budynku jest częścią programu większości pieszych wycieczek po mieście, witając gości od dziewiątej rano do ósmej wieczorem.
Wizyta w Cytadeli może zainteresować nie tylko koneserów historii i romantyków, ale także miłośników malowniczych widoków z kamiennych murów – są to zarówno panoramy miasta, jak i piękne krajobrazy, których centrum stanowi morze. Interesujące są również tak zwane ukryte zabytki, na przykład cienka płaskorzeźba wyrzeźbiona na ścianie naprzeciwko drzwi prowadzących do biblioteki.
Z parą umiejętnie przedstawionych ryb, ściśle splecionych z ich ogonami, łączy się ich własna historia. Zwiedzanie Cytadeli nie będzie stratą czasu – szacunkowa cena biletów rzadko przekracza dwa euro, ale warto pamiętać, że konieczne będzie przedstawienie dokumentów tożsamości. Dodatkowa opłata może być wymagana przy zwiedzaniu budynku muzeum – jednego z elementów Cytadeli, ale czy go odwiedzić czy nie – zależy to od samych gości tego miejsca.
Biblioteka
Biblioteka Budva czy Stara Biblioteka – jak lubią ją nazywać – to imponujący zespół architektoniczny zarówno pod względem elementów wystroju wnętrz, jak i wystroju zewnętrznego, w którym wyraźnie wyczuwalne są motywy skandynawskie. Dziś biblioteka znajduje się w budynku Zeta Filma i jest tylko częścią dużego kompleksu, który obejmuje również galerię sztuki i muzeum archeologiczne.
Sama biblioteka jest dziełem sztuki. Wielu turystów przyjeżdża tu tylko po luksusowe tła do zdjęć – fotografia nie jest zabroniona – a ten luksus jest doskonale wyczuwalny w zabytkowych dekoracjach. Miejscowi mieszkańcy często korzystają z niego zgodnie z jego przeznaczeniem, a także jako centrum różnych kongresów naukowych, seminariów i innych wydarzeń. Na szczególną uwagę zasługuje również ośrodek restauracji starożytnych zabytków epistolarnych.
Stara biblioteka jest zamknięta dla zwiedzających tylko w niedziele, w pozostałe dni można wejść do jej gościnnych pokoi już od ósmej rano. Lepiej jednak wcześniej zapoznać się z harmonogramem. Wejście do biblioteki jest bezpłatne, podobnie jak we wszystkich jej pomieszczeniach. Z drugiej strony biblioteka należy do kompleksu Cytadela i jeśli plan spaceru obejmuje coś innego niż samą bibliotekę, będziesz musiał uiścić opłatę za wstęp.
Wał przeciwpowodziowy
Ulubione miejsce spacerów okolicznych mieszkańców i turystów, bulwar jest szczególnie malowniczy. Biegnie wzdłuż całego wybrzeża od Starego Centrum po obrzeża miasta. Rozłożyste palmy otaczają szeroki deptak po obu stronach.
Wzdłuż niej ciągnęły się rzędy restauracji, sklepów i kawiarni. Malownicze góry, w oddali otwarta wyspa św. Mikołaja. Jest tu szczególnie tłoczno w godzinach wieczornych, kiedy upał opada. Można bez końca podziwiać morze w promieniach zachodzącego słońca, śnieżnobiałe jachty i łodzie u wybrzeży. Nadbrzeżna część wału oddzielona jest od wody parapetem.
Aksamitne trawniki, otoczone jasnymi kolorami, cieszą oko. Wieczór można spędzić w jednej z kawiarni na świeżym powietrzu na tle morskich pejzaży. Tutaj zamawia się wycieczki i łodzią (5 €) jadą na wyspę Św. Mikołaja lub na modny półwysep Św.
Statek kursuje tam i z powrotem co godzinę. Miłośnicy wędkarstwa mogą wypożyczyć łódkę i łowić ryby w specjalnie wyznaczonych miejscach. Wieczorem rozbrzmiewa muzyka disco, mieszkańcy tutejszych hoteli bawią się od serca. Miłośnicy niespiesznego spaceru spacerują tu do północy.
Klasztor Podmaine
Podostrog lub – jak to się oficjalnie nazywa – Klasztor Podmaine to dość osobliwy zespół architektoniczny położony około dwóch kilometrów od Budvy, z dala od ulic pełnych turystów, ale niezwykle blisko ciepłej morskiej bryzy. Klasztor Podmaine ma długą historię wypełnioną krwawymi i pełnymi patosu stronami, ale wygląd tego miejsca mówi o tym najmniej – jasne ściany są zupełnie nagie, bez sztukaterii i złoceń, te same refleksy świetlne na dachach krytych dachówką i tylko kilka budynków wchodzących w skład tego kompleksu klasztornego.
Być może najciekawszą dla turystów z dala od historii i sporów religijnych może być wizyta w Kościele Wniebowzięcia NMP, którego budynek jest w pełni zgodny z jego nazwą. Wydawałoby się, że cały kościół to tylko jedna komórka wznosząca się nad ziemią, ale w rzeczywistości wznosi się nad prawdziwą podziemną świątynią, której malowidła ścienne musiały zostać odrestaurowane po silnym trzęsieniu ziemi.
Lepiej rozpocząć zwiedzanie Klasztoru Podmaine jak najwcześniej rano, gdy słońce jeszcze nie jest tak gorące. Można się tu dostać na piechotę – wystarczy kierować się znakami rozstawionymi w całym mieście, jednak warto też wziąć pod uwagę, że te znaki śmiało będą sugerować wspinanie się coraz wyżej po zboczu, więc taki spacer może stać się męczący. Przejazd taksówką może kosztować sześć lub więcej euro.
Kościół Świętej Trójcy
Na Starym Mieście w Budvie jest wystarczająco dużo zespołów architektonicznych z wielowiekową historią i nazwami, które zostały wpisane w wieki, jednak tylko plac przed kościołem Trójcy Świętej niezmiennie wypełniony jest ludźmi, mimo że większość z tych osób nie jest prawdziwymi wierzącymi, a sam kościół należy nazwać raczej młodym, zwłaszcza na tle innych budowli w tej części miasta. Ale tak czy inaczej, to ten kościół nadal przyciąga uwagę.
To miejsce jest rodzajem skrzyżowania. Znajdują się tu motywy barokowe i elementy bardziej typowe dla stylu bizantyjskiego z jego grawitacją w kierunku wysokich sklepień i dużych kopuł. Ale tutaj są echa minionych stuleci – zaskakująco wyraźne echa, na przykład dość dokładna rekonstrukcja słynnej ikony o tej samej nazwie autorstwa Andrieja Rublowa. Sama świątynia jest niemal dokładną kopią innej budowli architektonicznej – katedry Wniebowzięcia NMP w Podgoricy.
Właśnie swoją odmiennością do klasycznych cerkwi przyciąga cerkiew Trójcy Świętej, przynajmniej tak tłumaczy swoje zainteresowanie większość turystów, którzy również nie mogli przejść obok murów z białego i czerwonego kamienia oraz antycznych fragmentów murów obrazy.
Baleriny Budva
Pełna wdzięku brązowa postać nagiej dziewczyny, entuzjastycznie patrzącej na morze, zastygła w tanecznym ruchu, od dawna stała się jednym z najpopularniejszych „idoli” miasta. „Balerina z Budvy” w swoim nastroju przypomina opowieści Greena o szkarłatnych żaglach, równie oderwanych i oderwanych od rzeczywistości – o tej brązowej piękności nic nie wiadomo – ani od jak dawna wpatruje się w opalizujące refleksy na tafli morza, ani kto ją stworzył ani dlaczego.
Każdy, kto chce podzielić się swoją wersją historii, wychodzi nieco inaczej, ale prawie zawsze w nieco smutnym tonie. Spotkanie z tajemniczą Tancerką nie jest tak niemożliwe, jak perspektywa poznania prawdziwej historii brązowego piękna. Pod tym względem goście hotelu Avala stają się prawdziwymi szczęściarzami, ponieważ to za nim znajduje się głaz, na którym zainstalowano posąg.
Pozostali goście miasta będą musieli przedostać się z nasypu w kierunku starej części miasta, odważnie ignorując plażę kapituły Ryszarda, która zdaje się wywodzić z broszur reklamowych. Warto uważnie zajrzeć do okolicznych budynków – wymagany jest nowy budynek, nurkujący pod betonową przyłbicą, aby przejść do wąskiej wstęgi ścieżki, ściśle przylegającej do stromych klifów. Na końcu tego szlaku będą plaże Mogren, gdzie znajduje się pożądany zabytek.
Twierdza Mogren
Mury twierdzy Mogren były niegdyś najpotężniejszą budowlą na całym wybrzeżu Budvy. Monolityczne kamienne konstrukcje stały się częścią ostrego kamiennego przylądka, ostro pochylającego się do przodu, a wysokie wieże strażnicze w rogach zaimprowizowanego prostokąta dopełniały obrazu. Dziś z murów twierdzy pozostały tylko fragmenty, które powoli znikają pod zielonym dywanem. Ale to też ma swój urok – prywatność i możliwość zrobienia serii pięknych zdjęć.
Dziś, aby odwiedzić twierdzę, nie trzeba kontaktować się z biurem podróży ani kupować biletów – nie ma tu oficjalnych wycieczek, więc wszystko zależy tylko od osobistego entuzjazmu każdej osoby. Ruiny Mogren znajdują się około kilometra od Budvy pomiędzy dwoma malowniczymi plażami – Jaz i Mogren – na dość wysokim wzgórzu. Wcześniej było kilka szlaków turystycznych, którymi można było dostać się do twierdzy, ale dziś ścieżka biegnąca od plaży Mogren-2 stała się trudna, dlatego lepiej jechać autostradą Jadran.
Droga wzdłuż dość wygodnego chodnika zajmie około piętnastu minut, potem zaczyna się tunel, przy którym jest zainstalowany znak „Tvrdava Mogren”. To tutaj należy skręcić w lewo – w wiejską drogę, która po deszczach jest zwykle bardzo rozmyta, dlatego trzeba starannie wybrać dzień i godzinę takiego spaceru. Droga nieustannie wznosi się i wije wśród bujnej zieleni, aż w końcu dociera do samej twierdzy Mogren.
Plaża Mogren
Niedaleko Starego Miasta, pomiędzy warstwowymi olbrzymami skał, znajduje się romantyczny kawałek wybrzeża. Skały, niczym olbrzymy, rozstąpiły się, uwalniając przy brzegu przestrzeń do zbliżenia się do wody. Dawno, dawno temu znaleziono tu hiszpańskiego nawigatora Magriniego, a jego imieniem nazwano dwa małe kąpieliska. Oddziela je od siebie wąskie przejście wykute w skale przez miejscowych.
Długość Mogren 1 wynosi 140 m, Mogren 2 rozciąga się na 200 m. Oba obszary są własnością hotelu Avala, więc w sezonie obowiązuje opłata za wstęp. Lokalne piękności, dobre morze, widoki na morze z nawiązką spłacają wszystkie koszty. Rzadko zdarza się, aby ktoś wyjeżdżał tutaj niezadowolony. W sezonie letnim nie jest tu przepełniony – pełno wczasowiczów. Przyciąga ich bliskość położenia do centrum, malownicze miejsce, drobne kamyki, z domieszką piasku, powłoki.
Łatwiej jest tu dojechać ze Starego Miasta. Z drugiej strony ścieżka wiedzie krętą wąską ścieżką wśród ogromnych głazów – romans. Oba odcinki plaży są zadbane, są przebieralnie, prysznice, leżaki i parasole. Przy wejściu do strefy zamontowana jest pełna wdzięku figurka gimnastyczki, która stała się symbolem uzdrowiska. O pomniku krążą legendy, które na różne sposoby interpretują jego pochodzenie.
Kościół Santa Maria in Punta
Dziś na miejscu starożytnego sanktuarium poświęconego Herkulesowi stoi dość prosta, a nawet dość surowa budowla z szarego kamienia, zwieńczona dachem z czerwonej dachówki.
Widząc go po raz pierwszy, trudno powiedzieć, czy jest to osobny budynek, czy tylko fragment murów fortecznych Cytadeli, a jeszcze trudniejsze jest stwierdzenie, że budynek ten służył niegdyś celom religijnym. Ale to prawda – Kościół Najświętszej Marii Panny jest jedną z najstarszych świątyń Adriatyku, choć dziś nie jest używany do ceremonii religijnych.
Początkowo kościół budowali mnisi misjonarze z zakonu benedyktynów, pod ich patronatem, przez prawie pięć wieków, aż w XV wieku przeszedł w ręce franciszkanów. Taka nakładka pozwoliła stworzyć miejsce niepowtarzalne w swej urodzie – ale to piękno nie tkwi w cechach stylistycznych projektu (tu jest raczej skromne – ubogie).
Odrestaurowany po francuskich podbojach kościół Santa Maria in Punta ma doskonałą akustykę, nadając każdemu dźwiękowi autentyczny dźwięk, dzięki czemu dziś stare sklepienia kościelne często stają się miejscem imprez z muzyką klasyczną.
I tutaj odbywa się znany dość festiwal „Grad-Theater”, gromadzący pod starożytnymi belkami trupy teatralne, zręcznych lalkarzy, czytelników i muzyków, wypełniając kościelne sale nowymi kolorami.
Wyspa Świętego Mikołaja
Strome klify i gęsta, bujna zieleń wyspy Św. Mikołaja są dobrze znane wszystkim mieszkańcom miasta i tym, którzy często pływają po wodach Adriatyku. Wyspa ta przez długi czas była praktycznie pozbawiona zgubnego entuzjazmu człowieka i jest jednym z najbardziej odosobnionych i malowniczych zakątków prawdziwej przyrody.
Wyspa otrzymała swoją nazwę, powtarzając nazwę miejscowego kościoła, którego ruiny leżą wśród grobów krzyżowców, pocałowanych przez „czarną śmierć”, która szalała w starożytnej Budvie kilkanaście wieków temu. Warto zauważyć, że na wyspę można dotrzeć tylko drogą wodną, mimo że z lądem nadal łączy ją wąska wstęga skał prowadząca do słowiańskiej plaży.
Nie zaleca się jednak korzystania z tego „ścieżki” – może to zagrażać życiu i w niektórych okresach jest prawie niemożliwe. Lepiej jest skorzystać z jednego z promów lub taksówek wodnych, które kursują wzdłuż tego odcinka wybrzeża. Koszt takiego spaceru zwykle waha się w granicach pięciu euro w zależności od pory roku.
Na wyspie św. Mikołaja można nie tylko zrobić serię imponujących zdjęć – pejzaże morskie niemal tradycyjnie stają się jednymi z najlepszych, cieszyć się pięknem tutejszych roślin i głośnym krzykiem ptaków, zanurzyć się w świat lekko przerażających legend minionych wieków, ale także po prostu odpocząć na jednej z trzech plaż, idealnej dla tych, którzy doświadczają niedogodności przebywania w gęstym kręgu obcych – linia brzegowa wyspy jest bardzo niejednorodna – wiele małych zatoczek i grot, z których jedna jest gwarantowane, że nie przyciągnie niczyjej uwagi.
Stare Miasto
Stare Miasto to wyspa średniowiecznej autentyczności pośród bardziej nowoczesnych, a nawet modnych budynków Budvy. Jeśli spojrzysz na to z góry, to jasne dachy kryte dachówką i wąskie uliczki nie sprawią nic poza niemal dziecinną rozkoszą – bajkowe miasteczko wygląda jak zabawka, ale wystarczy wejść w świat antycznej architektury w weneckim stylu, spaceruj uliczkami wspartymi na śnieżnobiałych ścianach, wdychaj aromat czerwonych pelargonii i świeżo wypranej bielizny, którą leniwie powiewa wiatr – a nastawienie się zmienia. Ściany nie przypominają już zabawek i faktycznie miejscami osiągają dwa metry grubości.
Znakiem rozpoznawczym Starego Miasta są mury fortecy Cytadeli, której niektóre odcinki od kilkunastu stuleci stoją na wybrzeżu, targane słonymi wiatrami. Warto zauważyć, że na terenie Cytadeli znajdują się nie tylko fortyfikacje, ale także piękne kościoły, muzea i centrum rozrywki.
Do starej części miasta prowadzi pięć bram, ale tylko dwie z nich uważane są za oryginalne obiekty zabytkowe. Możesz tu dotrzeć pieszo z każdego zakątka Budvy – wystarczy zaufać znakom, które znajdują się dosłownie na każdym skrzyżowaniu, lub wziąć taksówkę.
Zwykle za wycieczkę tą trasą można zapytać o pięć euro, co jest dość dużo, biorąc pod uwagę fakt, że większość wycieczek po Starym Mieście kosztuje maksymalnie dwa euro, więc lepiej wybrać się na mały spacer, ciesząc się kontrastowością wyświetleń i wydać zaoszczędzone pieniądze na nowe odkrycia.
Kościół św. Sawy
Unikalny punkt orientacyjny Starego Miasta poświęcony jest św. Sawie Serbii. Według legendy jest założycielem prawosławia w Serbii. Kościół ku jego czci został wzniesiony w 1141 r. w miejscu, do którego Savva jako pielgrzym udał się do Jerozolimy. Później kościół przejęli franciszkanie. W epoce weneckiej odbywały się w nim obrzędy katolickie i prawosławne. Od XVII wieku świątynia stała się całkowicie prawosławna.
W mur twierdzy wbudowano niewielki (3×5 m) skromnie wyglądający budynek. Wykonany jest z szarego i czerwonego kamienia. Nad nim nie ma krzyża, dzwonnica nie wznosi się, ale ich brak nie umniejsza powagi świątyni. Dla okolicznych mieszkańców kościół ten jest obiektem sakralnym. Kiedyś mieścił się w nim arsenał wojskowy, po jego likwidacji uporządkowano tutaj.
Od tego czasu atrakcja ma status ważnego zabytku. Dziś nie prowadzi usług, ale jest otwarty dla publiczności. Na ścianach wewnętrznych zachowały się fragmenty fresków z XII wieku, cenny rarytas. Nieopodal świątyni św. Sawy przylega kościół Mariacki, do którego również warto zajrzeć.
Plaża Yaz
Wśród plaż Budvy zauważalnie wyróżnia się Yaz, która w rzeczywistości składa się z dwóch prawie niezależnych plaż. Cieszy się dużą popularnością wśród gości kurortu nie tylko dlatego, że stał się miejscem koncertów gwiazd takich jak Rolling Stones, ale także ze względu na rzadko spotykane w Budvie piaszczyste plaże i czysty lazurowy odcień wybrzeża. fale.
Plaża Jaz I to typowa kamienista plaża z wieloma głazami, stopniowo kamień zamienia się w małe kamyki i całkowicie w złoty piasek. Plaże wyposażone są we wszystkie niezbędne udogodnienia, dodatkowo istnieje możliwość wypożyczenia parasola plażowego i dwóch leżaków (około 10 euro). Najlepiej wybrać się tu przed południem, kiedy plaże są stosunkowo bezpłatne. Wejście na plażę jest bezpłatne.
Ponieważ Yaz znajduje się w pewnej odległości od miasta, chodzenie może być trudne – wąska wiejska droga łatwo zmywa się po deszczu, ale w upalne dni chodzenie po zakurzonym terenie też nie sprawi przyjemności – zwłaszcza, że dotarcie do niej zajmie dość dużo czasu. chodzić. Lepiej skorzystać z banalnego, regularnego autobusu, który odjeżdża z przystanku w okolicach Starego Miasta. Jako „latarnia” możesz użyć kawiarni Perla.
Muzeum Archeologiczne
Budva, będąc jednym z najstarszych „idoli” na całym wybrzeżu Adriatyku, już dawno zamieniła się w rodzaj żywego ucieleśnienia historycznej izolacji – mocne mury Starego Miasta, jego czerwone kafelki i fioletowe kwiaty geranium – wszystko to przypomina piękne kolorowanka dla dzieci dla turystów oraz rozbudowany traktat naukowy dla fanatyków sztuki i historii.
Być może właśnie z tego powodu, prawie wszystkim znanego, historycznego charakteru tego miejsca, do zarania XX wieku nie było nawet mowy o otwarciu muzeum, ale dziś Muzeum Archeologiczne w Budvie stało się zbyt znajomą częścią krajobrazu – bez niego miasto straci trochę swojego autentycznego uroku.
Ekspozycja muzeum – zgodnie z oczekiwaniami – jest pełna więcej niż niezwykłych eksponatów należących do różnych warstw kulturowych, ukazujących kulturę Grecji, Rzymu i Wenecji, która zmieniła się na korzyść lokalnego koloru, którego „dzieci” pojawiały się w różnym czasie w Budvie, aby zostać tu przez kilka stuleci.
Nic dziwnego, że budynek muzeum znajduje się w historycznej części miasta, a samo muzeum nie zaczyna się od wysokich murów, ale także od ulicy, wzdłuż której „pozostałości” antycznych budowli rozrzucone są w pozornie chaotycznym sposób.
Katedra św. Jana
Jedna z głównych atrakcji historycznego centrum Budvy znajduje się w pobliżu murów twierdzy. Wysoka dzwonnica katedry św. Jana jest widoczna z daleka jako punkt orientacyjny. Gotycka świątynia została wzniesiona w XIII wieku na miejscu zniszczonego przez trzęsienie ziemi chrześcijańskiego kościoła z VII wieku. Ale i ta budowla przetrwała niszczycielski kataklizm iw XVII wieku została całkowicie zrekonstruowana.
W 1867 roku obiekt sakralny uzupełniono o dzwonnicę. Surowość projektu zewnętrznego sprawia, że wygląd świątyni jest pierwotny. Konserwatorzy zachowali cechy gotyckie: rozetę, ostrołukowe okna i nietynkowaną elewację. Wystrój wnętrz wyróżnia się również powściągliwością designu. Na ścianach poniżej zachowały się pozostałości antycznych fresków, górna część ścian jest po prostu pobielona.
Południową część katedry zajmuje ołtarz Matki Boskiej Zdrowia, której wizerunek (obraz ikonowy z XII wieku) znajduje się pośrodku. W pobliżu – ołtarz Krzyża Świętego z obrazem Chrztu Pańskiego autorstwa Floriana (1835) Ołtarz północny, ozdobiony marmurem, odznacza główna relikwia katedry – ikona Matki Boskiej Pontu XII wieku. Fragment mozaiki szklanej z Murano z XVIII wieku (40 m2) przedstawia Jana Chrzciciela w czasie jego kazania.
Park wodny Budva
Najpopularniejszy nowoczesny obiekt w mieście został otwarty w 2016 roku i od razu stał się popularny wśród turystów i mieszkańców. Na placu znajduje się otwarty park wodny, zbudowany przez rosyjską firmę Aquaterra. 40 tys. kV. m. Został wyposażony na górze obok dyskoteki Top Hill. Terytorium jest w stanie pomieścić 6 tysięcy osób dziennie. Nieodparte widoki na wybrzeże morskie dopełniają ciekawy pobyt tutaj.
Właściciele zadbali o to, aby przestrzeń była jak najbardziej komfortowa. Mnóstwo leżaków umożliwia korzystanie z nich wszystkim odwiedzającym. 3-poziomowe tarasy pomieszczą dużą ilość atrakcji. Dolny taras przeznaczony jest dla rodzin z dziećmi. Wyposażony jest w atrakcje dla dzieci, których montaż z poszanowaniem zasady bezpieczeństwa. Podczas gdy dzieci bawią się, rodzice mogą obserwować je siedzące na leżakach.
Odwiedzający wspinają się po ekstremalnych zjeżdżalniach na 1. górny taras. Znajdują się tam niesamowite labirynty w postaci rur, rynien, węży i przestronnych basenów. Jeden z nich posiada ladę barową – możesz zamówić napój bezpośrednio w wodzie. Trzeci taras zajmują wejścia na zjeżdżalnie i duży basen ze sztuczną falą. Dla ekstremalnych dorosłych oferowanych jest 7 zjeżdżalni: Tornado, Rafting, Hydrotube itp. Wśród nich szybka zjeżdżalnia to duża Kamikaze.
Galeria sztuki współczesnej
Potrzeba pawilonu wystawienniczego dla obiektów sztuki w Budvie była wynikiem corocznych spotkań tutejszych artystów. Każdy z nich zostawił jedną ze swoich prac na znak wdzięczności dla miasta. Aby ich pomieścić, w listopadzie 1972 roku otwarto Galerię Sztuki Nowoczesnej. Uroczysta wystawa na cześć tego wydarzenia zgromadziła mistrzów współczesnej sztuki plastycznej z różnych krajów Europy i Japonii.
Tabuti, Dindström, Bradley, Jusselin, Gillet i inni przekazali Galerii 1 ze swoich prac, tworząc kolekcję Modern Expressionists. W całej historii rozwoju Galeria Budva postawiła sobie za cel prezentację dzieł najlepszych malarzy naszych czasów. Dziś w jego salach wystawowych prezentowane są obrazy artystów z różnych krajów. Oto obrazy meksykańskiego Andreasa Salgo, Egipcjanina Salaha Tahera, Hiszpana Oscara Estrugi, Serbka Nikoli Graovaca itp.
Niezwykle szeroka gama gatunkowa i stylistyczna prac: olej, akwarela, grafika, płótno, rzeźba, fotografia (łącznie ok. 400 pozycji). Spośród nich główną część stanowią prace mistrzów drugiej połowy XX wieku i początku XXI wieku. Galeria została nazwana imieniem rodaka z Budvy – artysty Jovo Iwanowicza, który kierował instytucją przez 30 lat.
Twierdza Kosmach
Nie najpopularniejsza atrakcja turystyczna znajduje się w pobliżu wsi Braichi. Jeśli pojedziesz z Budvy do Cetinje, to twierdzę Kosmach można zobaczyć z okien ich autobusów. Na wzgórzu o tej samej nazwie (800 m n.p.m.) znajduje się zabytek architektury militarnej XIX wieku. Twierdza, zbudowana według najnowszych technologii tamtych czasów (1841-50), stała się rodzajem granicy między Austrią a Czarnogórą.
Doskonały widok na okoliczne terytorium otwierał się ze wzgórza, co czyniło Fort Kosmach ważnym punktem strategicznym. W różnych okresach był własnością Austriaków i Włochów. Wizyta w twierdzy zamienia się w romantyczną podróż wśród niezwykle pięknych widoków po obu stronach drogi. Możesz podziwiać bogactwo flory, błękitne szczyty gór.
Do fortu prowadzi wąska droga, po której nie jest bezpiecznie jechać. Istnieje szlak turystyczny ze znakami – wielu woli wspinać się na piechotę. Twierdza to dwukondygnacyjny kompleks okrągłych bastionów, podpiwniczonych. Są ślady ataków wojskowych. Szczególnie mocno zniszczone zostało prawe skrzydło i bastion centralny.
Zniszczenia dodało trzęsienie ziemi w 1979 roku. Najlepiej zachowały się otwory okienne budynku i wieży strzelniczej. Według pozostałości murów określana jest technologia budowy, która zapewnia moc ochronną twierdzy. Wizyta w tym miejscu przywołuje ideę okrucieństwa wojny, wobec której kamienie są bezsilne.
Św. Stefana
Na Riwierze Budva jest kawałek raju, gdzie odpoczywają światowe elity. Odnotowano tu sławy kina, show-biznesu, polityków, artystów. Kilkadziesiąt lat temu skromna wioska rybacka na półwyspie Sveti Stefan nie mogła nawet marzyć o przekształceniu się w elitarne miejsce.
Dziś całe jego terytorium, położone 500 metrów od wybrzeża Adriatyku, to jeden ogromny hotel. Średniowieczne domy rybackie zamieniono w luksusowe hotele, zachowując na zewnątrz swoją autentyczność. Projektanci dołożyli wszelkich starań, aby zachować ich średniowieczny smak, co nadaje resortowi szczególnego uroku.
Nie każdego stać na pobyt w luksusowych wnętrzach tutejszych pokoi. Ale każdy może tu przyjechać, aby zobaczyć cuda cywilizacji. Tutaj wszystko jest w harmonii, dzięki umiejętnemu planowaniu. Wspaniałe plaże żwirowe (są 2 z nich), czyste, przejrzyste morze, niesamowita przyroda są całkiem zgodne z perfekcją domowego komfortu.
Jedna z plaż jest publiczna, druga prywatna, należąca do hotelu. Turystów przywozi się tu łodzią, pobyt trwa 2 godziny. W tym czasie można pływać, odkrywać uroki kurortu, spacerować po sosnowym lesie, oddychać iglastym powietrzem. Napoje i żywność sprzedawane są w namiotach wzdłuż wybrzeża.
Góra Chelobrdo
Turyści odwiedzający klasztor Praskavitsa z pewnością wspinają się na górę Chelobrdo. To naturalny taras widokowy, z którego widoczna jest Riwiera Budva. Panorama z góry jest niesamowita. Turkusowa tafla wody, otoczona naszyjnikiem plażowym, Wyspa Św. Szczepana, zielone czapy lasów – obraz boski.
Z klasztoru do Chelobrdo prowadzi kamienna droga, po której idą. Według legendy został zbudowany przez mnicha Jegora Strogowa, który spędził na nim 10 lat. Jeszcze wyżej znajduje się klasztor Rustovo, w którym znajduje się kościół Świętych Męczenników Romanowów. Podróż samochodem będzie niezapomniana. Najpierw trzeba jechać szosą Przno – Sveti Stefan, następnie przed rozwidleniem zjechać z szosy i jechać 2 km w kierunku wsi Chelobrdo.
Jest pomnik bohaterów-wojowników, turyści go nie omijają. Tradycyjnie zatrzymują się u źródła ze słodką wodą źródlaną. Całą drogę do góry zdobią urzekające krajobrazy. Ale najbardziej niesamowite widoki są z góry Chelobrdo. Można zobaczyć ogród botaniczny Milocer, miasta Przhno, Becici. Wieczorem można stąd podziwiać wspaniałe zdjęcie zachodu słońca.



















