Posiadłości moskiewskie można porównać z kroniką stolicy i państwa. Każda jest ściśle związana z historią starożytnego miasta i Rosji. Wiele osiedli w Moskwie znajduje się w obrębie metropolii. A to sprawia, że wyglądają jeszcze bardziej luksusowo.
Kuskowo
Historia tego niezwykłego miejsca jest ściśle związana z życiorysami przedstawicieli jednej z najstarszych bojarskich, szlacheckich rodzin w Rosji. Szeremietiewowie mieli kolosalny wpływ na politykę państwa, byli spokrewnieni z dynastią Ruryk i nigdy nie zadowalali się małą ilością. Niepokój można śmiało nazwać jedną z charakterystycznych cech przedstawicieli słynnej dynastii.
Świetnie: dowódcy wojskowi, malwersanci funduszy publicznych, mecenasi, politycy, przestępcy, muzycy, intryganci, pojedynkowicze, Casanovowie, historycy, osoby publiczne. I to wszystko o nich. A posiadłość była tym cichym portem, przedstawiciele niesamowitej dynastii odeszli i stamtąd powrócili do świata. Jej serce: pałac w stylu klasycznym. On, podobnie jak cesarz rzymski, otoczony jest orszakiem: nie mniej wspaniałymi domami, pawilonami, szklarniami.
Nie wszystkie budynki przetrwały do naszych czasów, jednak to, co pozostaje, uderza w ich luksus. Twórcy niesamowitej urody, w większości stworzeni według kanonów klasycyzmu: słynni zagraniczni architekci i chłopi pańszczyźniani, którzy należeli do Szeremietiewów.
Niesamowita atmosfera osiedla zamienionego w muzeum i ulubione miejsce masowych obchodów Moskali, gości stolicy, fascynuje, inspiruje do tworzenia arcydzieł. To symboliczne, że kręcono tu słynne sowieckie, rosyjskie komedie, bajki, seriale.
Archangielsk
Rzeczywisty wiek ojcowsko-posiadłości-muzeum jest 2 razy większy niż oficjalny. Historia Archangielska zaczęła się 600 lat temu, a nie w XVIII wieku (o czym często informują przewodniki). Właściciele najpiękniejszego zakątka stolicy wielokrotnie się zmieniali. Jego historia jest ściśle związana ze słynnymi szlachetnymi, książęcymi dynastiami Szeremietiewów, Odoevskich, Golicynów, Czerskaskich, Jusupowów.
Szlachta, która była właścicielami Archangielska, była niewiarygodnie bogata, a jednak prawie każdego z nich ścigał zły los. Posiadłość nie była bezpieczną przystanią, pomimo całego swojego splendoru, wyrafinowanego piękna, prawie antycznej wielkości. Zbierali się tu buntownicy, spiskowcy, zhańbieni poeci, pisarze, aktorzy, kurtyzany, murarze.
Pałace, świątynie, pomniki, ogrody, fontanny, tarasy i inne obiekty osiedla-muzeów budowane w różnym czasie tworzą uczucie niesamowitej harmonii. Dlaczego reżyserzy nie kręcą tu scen filmowych? Kreatywni ludzie są niezwykle ostrożni we wszystkim, co wiąże się z rodziną Jusupowa. Są ku temu dwa powody: klątwa ciążąca na książęcej dynastii oraz duchy, które dość często wpadają w obiektywy aparatów turystycznych i kamer wideo.
Bratcevo
Kompleks osiedlowy, w którego architekturze dominuje klasycyzm, uznawany jest za obiekt dziedzictwa kulturowego Rosji. Jego właściciele (od Naryszkina Romanowów do Stroganowa) pozostawili jasny ślad w historii Rosji. Warto zauważyć, że prawie wszyscy właściciele Bratsevo byli ludźmi głęboko wierzącymi. Miejsce kojarzy się z wieloma niezwykłymi osobowościami, rodzinnymi opowieściami w duchu „Bogaci też płaczą”.
Tu kochankowie ukrywali się przed dawnymi „patronami”, ogłaszano małżonków, nieślubne dzieci osób koronowanych, wielcy rosyjscy kompozytorzy w przypływie nieodwzajemnionej pasji tworzyli arcydzieła. Osiedle nadal może służyć jako doskonałe źródło inspiracji dla oper mydlanych. Na przykład: kręcono tu sceny z serialu „Biedna Nastya”, który podbił Chiny, Grecję, kraje Europy Wschodniej.
W czasach sowieckich Bratsevo było własnością różnych organizacji, problemy z jego gruntami, dziś budynki trudno nazwać rozwiązanymi, ale odwiedzający mają dostęp do znacznej części kompleksu. Dom główny, otaczające go altany i park przypominają luksus, w jakim żyli przedstawiciele rodzin szlacheckich. To niesamowite miejsce zostało uchwycone na płótnach wielkiego rosyjskiego malarza krajobrazu Iwana Szyszkina, kadry słynnych radzieckich, rosyjskich filmów.
Izmailovo
Muzeum o tej samej nazwie jest często nazywane miejscem symbolicznym w Moskwie. Posiadłość na wyspie znana jest już od czasów Rurikowiczów, a przedstawiciele dynastii Romanowów, którzy przejęli te ziemie, utworzyli tu pierwsze więzienie. Proszę nie mylić tego słowa z więzieniem. W tym czasie więzienia łączyły wszystkie elementy domu fortecznego. Jak średniowieczne Włochy.
W więzieniu ukrywali się przed wrogami, szkolili wojowników, przygotowywali kampanie, tkali intrygi polityczne, modlili się, polowali, uprawiali miłosne i rozwijali przemysł krajowy. W Izmailovo otwarto pierwsze rosyjskie manufaktury do produkcji wina, szkła, materiałów budowlanych, leków, przetwórstwa produktów rolnych, produktów pszczelich.
Istnieje wersja, w której urodził się Piotr Wielki. Majątek wielokrotnie rozkwitał, podupadał, zmieniał granice. A dziś, nawet przy zmniejszonej powierzchni, zachował swój blask. Tutaj możesz zobaczyć majestatyczne świątynie, których niesamowita architektura łączy różne style. Park, Kreml, który wcześniej był częścią osiedla, jest uznawany za odrębne obiekty, jest również otwarty dla publiczności.
Altufyevo
Nazwa łączy cały kompleks unikalnych obiektów muzealnych. Kilkukrotnie zmieniali się właściciele majątku, podobne przekształcenia nastąpiły wraz z przemianowaniem majątku. Miejsce to było tak smacznym kąskiem dla moskiewskiej szlachty, że z powodu posiadania ziemi bliscy krewni stali się zaciekłymi wrogami.
Dla wielu miłość do tej ziemi po prostu przerodziła się w manię: prawie wszyscy właściciele Altufyevo zawarli małżeństwa dla pozoru, zadłużyli się, uczestniczyli w śmiertelnych, szalonych przygodach, szli na fałszerstwa, by tylko opuścić majątek.
Dziś na jego terenie wznosi się dom, cerkiew, budynki gospodarcze zbudowane w stylu klasycystycznym i ruskim. Miejsce przed rewolucją było czymś w rodzaju sanatorium lub ośrodka wypoczynkowego. Zamożni Moskali, którym nie spieszyło się z nabywaniem willi, bawili się w wąskim kręgu w daczy. Może przewidziałeś, co będzie dalej?
W czasach sowieckich w szeregu instytucji było więzienie, ale bolszewicy nie spieszyli się z niszczeniem kościoła. Dziś świątynia jest jednym ze słynnych miejsc pielgrzymek, gdzie w różnym czasie odprawiali nabożeństwa księża prawosławni, którzy prowadzili działalność publiczną. Część terenu posiadłości zamieniła się w odrębny park kultury i rekreacji.
Swiblowo
Wyjątkowe miejsce. Legendy o nim od wieków nawiedzają umysły Moskali. Historycy wściekle kłócą się o nazwiska pierwszych właścicieli dawnego majątku szlacheckiego. Do tej pory udało się na pewno udowodnić, że wśród właścicieli tych miejsc był jeden z przyjaciół, współpracownik Dmitrija Donskoja. Na cześć tego bojara Sviblo nazwano posiadłość, wieżę Kremla i kilka innych moskiewskich zabytków. Towarzysz broni Donskoya był utalentowanym politykiem, dowódcą wojskowym i typową ofiarą walki o władzę.
Jest to symboliczne: wieki później historyk Nikołaj Karamzin napisze wiersze poświęcone temu niebezpiecznemu czasowi w tej posiadłości. Sviblovo było miejscem przyciągania silnych osobistości: od faworytów Katarzyny Wielkiej po współpracowników i przeciwników politycznych cesarza Aleksandra Błogosławionego. Ale kupcy nie faworyzowali majątku ze względu na jego uparty charakter.
Handlarze zbankrutowali lub popadli w takie sytuacje życiowe, że pilnie sprzedawali ziemię i budynki ze stratą. Mieszkanie komunalne, wysypisko śmieci, miejsce pożaru – to wszystko karty historii Sviblovo. Z dawnej świetności posiadłości do dziś zachowała się świątynia, odrestaurowany po pożarze dom, części budynków gospodarczych. Teren jest własnością cerkwi prawosławnej, otwarty jest dostęp dla turystów chcących zobaczyć dawne wykwintne budowle w stylu klasycyzmu i baroku.
Średnikowoż
Majątki szlacheckie, podobnie jak poezja rosyjska, miały swój „złoty wiek”. Dwie znane rodziny w różnym czasie posiadały tę ziemię: Wsiewołżscy i Stolypinowie. Pierwsi służyli Kościołowi prawosławnemu, zarządzali przedsiębiorstwami przemysłowymi, byli w dość skomplikowanych, splątanych odległych stosunkach rodzinnych z Rurikowiczami, Romanowami. Stolypinowie byli przywódcami wojskowymi, mężami stanu, utalentowanymi pisarzami i poetami.
Serednikowo weszło do historii „srebrnego wieku” literatury rosyjskiej, ponieważ zgromadzili się tutaj „śpiewacy miłości, śpiewacy ich smutku”. Rosyjscy artyści i kompozytorzy uwielbiali posiadłość, a ponad 130 lat temu zaczynała już tracić swoją świetność. W czasach sowieckich Serednikowo bardzo ucierpiało i dopiero w latach 90. ubiegłego wieku odrodzenie jego dawnej świetności rozpoczęło się od darowizn z prywatnej fundacji.
Dziś w posiadłości odbywają się imprezy kulturalne. Konserwatorzy porządkują budynki. Miejsce to jest punktem orientacyjnym dla fanów Puszkina, Lermontowa. Majestatyczna architektura ocalałych budynków pozwala odwiedzającym muzeum-posiadłość na przestrzeni wieków dotykać środowiska, w którym powstały arcydzieła „złotego wieku” poezji.
Ostafyevo
Kolejne wyjątkowe miejsce na mapie Rosji, łączące losy pisarzy i poetów różnych pokoleń. Dziś znajduje się tu muzeum o znaczeniu federalnym, którego pracownicy dosłownie po trochu zbierają „tradycje głębokiej starożytności”. Karamzin, Puszkin, Żukowski, Wiazemski, Gribojedow, Gogol to tylko niewielka część listy wybitnych osobistości związanych z Ostafiewem.
Odwiedzili na krótko, mieszkali tu przez długi czas, tworzyli nieśmiertelne arcydzieła, kłócili się o przyszłość Rosji, zakochali się, zamienili w zaprzysięgłych wrogów. To jest życie. Ponad 120 lat temu jeden z przedstawicieli dynastii Szeremietiewów dokonał niemożliwego za swoje czasy: otworzył dostęp do majątku ludziom wszystkich klas, zamienił Ostafiewo w muzeum, aby przekazać potomnym zgromadzoną unikatową literaturę. i dziedzictwo historyczne.
Ale później bolszewicy, którzy doszli do władzy, sprzedali rzeczy osobiste pisarzy, poetów epoki Puszkina, przedmioty z kolekcji Szeremietiewa i arcydzieła malarstwa renesansowego. Entuzjastom udało się ocalić przed zniszczeniem główny dom, sąsiednie budynki, świątynię, park z rzeźbami pisarzy i poetów „złotego wieku” znajdujący się na jego terenie. A konserwatorzy dokonali niemożliwego: odrestaurowali wnętrza pomieszczeń głównego domu jak najbardziej zbliżone do tamtej epoki.
Carycyno
W niesamowitym miejscu, zdaniem Moskwy, często pojawia się duch Katarzyny Wielkiej. 100 hektarów luksusu. Jak inaczej nazwać zespół pałacowo-parkowy, zbudowany na jej zlecenie. Rezydencja cesarska została zbudowana w stylu pseudogotyckim. Mówiąc najprościej: styl, który istniał i nie istniał w tym samym czasie. Każdy kierunek w sztuce ma etapy: pochodzenie, rozwój, szczyt, wygaśnięcie, zniknięcie.
Pseudogotyk został wymyślony (stworzony) i próbował „zamknąć się” przez dwóch niezwykłych architektów: masona Bazhenowa i wnuka byłego pańszczyźnianego Kazakowa. Pierwszy carycyno przyniósł hańbę, drugi – uwielbiony i otworzył drzwi dla elity społeczeństwa. Śmierć Katarzyny Wielkiej, panowanie jej syna zatrzymało realizację projektu na dużą skalę.
Wnuk cesarzowej postanowił otworzyć w Caricynie ogród – miejsce odpoczynku dla szlacheckiej publiczności. Ale tak naprawdę wieś z ogromnym pałacem, parkiem, przyległymi budynkami zaczęła zamieniać się w zwykłą wioskę letniskową. Dopiero pod koniec ubiegłego wieku podjęto próby ratowania tego, co pozostało z budynków, które przetrwały czasy sowieckie.
I znowu paralela: obiekty zostały odrestaurowane, a nie odrestaurowane. Dokończyli go w sposób, który mógł przekazać Bazhenov. Albo Kazakow? Efektem jest… luksusowy park otwarty całą dobę z pałacami, grotami, mostami, pomnikami, fontannami. I kto wie, może cesarzowa zaaprobowałaby taką opcję.
Marfino
Na terenie posiadłości znajduje się sanatorium, ale dawna posiadłość szlachecka w obwodzie moskiewskim jest otwarta dla publiczności. Prawie wszystkie jego budowle wzniesiono w pseudostylach: od pseudogotyku Nikołajewa po barok golicyński, którego istnienia architekci nie uznają. Marfino przenosi swoich gości w fikcyjną erę rycerską: idealną, bez pożarów Inkwizycji, ponurych zamków i lochów, epidemii dżumy i prześladowań dysydentów.
Disneyowskie parki jeszcze się nie narodziły, przedstawiciele rodów szlacheckich urządzali swoje posiadłości w duchu zbliżonym do twórczości Disneya.W Marfino wszystko wygląda bajecznie: główny dom, świątynie, altany, mosty, stawy. Powietrze jest tu bardzo czyste, alejkami parku można spacerować godzinami bez zmęczenia.
Nie ma znaczenia, że historycy sztuki toczą gorące dyskusje na temat stylów budynków. Najważniejsze: pomysł właścicieli posiadłości na stworzenie własnego bajkowego świata nie zniknął. Marfino przyciąga miłośników romansu, idealistów epoki rycerskiej.
Kołomienskoje
Rezerwat-muzeum jest często nazywany wizytówką stolicy. Według ostrożnych szacunków historia Kołomienskoje rozpoczęła się 700 lat temu. Wzniesiono tu unikatowe budowle, założono ogrody, wzniesiono budowle obronne. Kołomenskoje było wielokrotnie poddawane pożarom, krew tysięcy buntowników została przelana na ziemię.
W latach władzy sowieckiej w Kołomienskoje zniszczono wyjątkowe zabytki architektury, ale wieś-posiadłość, niczym bajeczny ptak feniksa, odrodziła się z popiołów. Co trzeba zobaczyć w Kołomienskoje? Dom Piotra Wielkiego. Podziękowania dla rodziny królewskiej Holandii za pełnowymiarową kopię oryginału. Ale w budynku, który przewodnicy ustawiają jako dom należący do Piotra I, cesarza nigdy nie było.
Ciekawa architektura, wystrój wnętrz pałacu, młyny, wieże, bramy. Świątynie nazywane są prawdziwymi perłami Kolomenskoje. Najstarszy z kościołów ma ponad 400 lat. W majątku przechowywane są słynne relikwie prawosławne, w tym cudowna ikona Matki Boskiej „Władczyni”. To z nią wiąże się proroctwo słynnego jasnowidzącego mnicha Abla o upadku dynastii Romanowów.
Woroncowo
Ogromny teren rekreacyjny zajmuje prawie 50 hektarów. Rosnące tu drzewa mają wieki. Park uzyskał swój nowoczesny wygląd prawie 15 lat temu. Jego historia jest ściśle związana nie tylko z dynastią Woroncowa, na cześć której nazwano posiadłość. Prawie 300 lat temu w Rosji pojawił się nowy kierunek architektoniczny: „pod Wersalem”. Do dziś jest interesujący ze względu na swoją ambitność.
Dom mistrza zachwyca przepychem i wyrafinowaniem barokowych elementów zewnętrznych. I jest zupełnie nowy. Majątek Woroncowa spotkał podobny los, jaki oczekiwał carycyno: majątek zamienił się w wioskę letniskową, a pod rządami bolszewików został splądrowany. I być może całkowicie zniknęłaby z mapy Moskwy, ale cud ją uratował.
Zwykła rekonstrukcja terenów zielonych w latach 80. ubiegłego wieku zwróciła uwagę opinii publicznej, władz stolicy na opłakany stan pomnika. Ogromny dom został zniszczony w pożarze w 1812 roku, pozostałe budynki nie wystarczyły na pełną odbudowę. Dopiero na początku tego tysiąclecia udało się rozwiązać ten problem.
Świątynia była w najlepszym stanie, szybciej przeprowadzono jej odbudowę. Odrestaurowano też kaskadę malowniczych stawów, chińskich, włoskich ogrodów wypełnionych egzotycznymi roślinami, krzewami i drzewami.
Abramcewo
Rezerwat muzealny jest często porównywany do jednej z pereł regionu moskiewskiego. Abramcewo zawsze było miejscem przyciągania utalentowanych osób: od Tiutczewa, Gogola po Szczepkina, Pogodina, Repina, Chaliapina. Jeden z jej właścicieli (producent, filantrop Mamontow) marzył, aby kiedyś posiadłość zamieniła się w kulturalną stolicę Rosji. Fantastyczny pomysł się nie ziścił, ale pozostawił ślad w sercach współczesnych Sawie Iwanowiczowi.
Nowy status osiedlu nadały władze sowieckie, których ideologów przed rewolucją wspierał Mamontow. Przemysłowiec został pozbawiony wszystkiego, ale ukochane miejsce patrona miało szansę nie zostać zniszczone. Na terenie osiedla przetrwały prawie wszystkie zabytki architektury, także te zbudowane ponad 300 lat temu. Udało się uratować fundusz 25 000 unikalnych eksponatów, budynków ozdobionych umiejętnymi rzeźbami.
Otwarte na całoroczne wizyty. W nim czas gości zatrzymuje swój nieubłagany bieg, przenosi w przeszłość, kiedy „dekabryści obudzili Hercena”, a twórcza elita Imperium Rosyjskiego naiwnie wierzyła, że jeśli usunie się monarchię, do kraju natychmiast przyjdzie dobrobyt.
„Murano” nazwany na cześć F.I. Tiutczew
Muzeum Literacko-Pamięciowe pod Moskwą było niegdyś majątkiem poety Jewgienija Baratyńskiego, wcześniej wieś należała do starożytnych rosyjskich rodów szlacheckich. Kawałek ziemi wraz z poddanymi w istocie przechodzi z rąk do rąk osobom z tego samego kręgu, które również łączą więzy rodzinne. Ale „Muranowo” przeszło przez los podzielonych na części, zagubionych w kartach, sprzedanych za długi, jak to często bywało z majątkami szlacheckimi.
Lider światowego proletariatu V.I. Lenin był jednym z pierwszych, którzy poparli ideę otwarcia ekspozycji w słynnym osiedlu. Stopniowo „Muranovo” przejęło funkcje centrum edukacyjnego i kulturalnego, którego działalność ma dziś na celu promowanie osiągnięć kultury narodowej.
Pokrovskoe-Streshnevo
Osiedle, nawet w stanie opuszczonym, nie pozostawiało kreatywnych ludzi obojętnym na ich los. Osada, która istniała na jej terenie, znajdowała się na mapie Rosji około 500 lat temu. Wielokrotnie groził mu los całkowitego zniszczenia. Pod fałszywym Dymitrem majątek przetrwał tylko dlatego, że jego właściciel w porę zmienił orientację polityczną, zdradził towarzyszy broni i poparł dojście do władzy nowej dynastii: Romanowów.
Wiele pokoleń właścicieli majątku wiernie służyło osobom koronowanym, w tym Piotrowi Wielkiemu. Pokrovskoye-Streshnevo było prawdziwym gniazdem rodzinnym, z którego szlachta zaczynała karierę wojskową, polityczną i społeczną, a
w zewnętrznej i wewnętrznej dekoracji budynków rozbrzmiewają nuty różnych stylów.
Zdumiewający fakt: Streszniewowie, z całym swoim bogactwem i blisko związanymi z Romanowami, nie rozpieszczali swoich dzieci, wychowywali je w spartańskich warunkach. A naprzeciw osiedla przed rewolucją znajdowała się elitarna wioska letniskowa, w której jeden z domów należał do słynnego doktora Botkina, który został zastrzelony wraz z rodziną ostatniego cesarza rosyjskiego.
Dziś słusznie byłoby nazwać osiedle terenem rekreacyjnym, a nie leśnym parkiem. To ulubione miejsce wypoczynku gości i mieszkańców stolicy.
Majątek-muzeum L.N. Tołstoj w Chamownikach
O każdej porze roku jest tu tłoczno, bo nigdzie na świecie nie ma tak wyjątkowej ekspozycji. Z inicjatywy przywódcy światowego proletariatu V.I. Zespół dworski Lenina zamienił się w muzeum o randze międzynarodowej. Przed Tołstojami ziemia ta zmieniała wielu właścicieli, ale magia tego miejsca jest taka, że nawet szlachta o manierach służących próbowała wymyślić coś oryginalnego, by ozdobić posiadłość.
Lew Tołstoj przyznał w swoich pamiętnikach, że był przerażony tym, jak przemysł zmienia unikalny charakter regionu moskiewskiego. W swojej ukochanej posiadłości tworzył nieśmiertelne dzieła, starając się jak najlepiej polepszyć jakość życia zwykłych ludzi, ratować tereny zielone. Pomieszczenia muzeum wyglądają dziś tak, jakby rodzina Tołstoja ich nigdy nie opuściła. Dom-muzeum pisarza już dawno zamienił się w kultowe miejsce dla fanów jego twórczości.
Lublino
Spokojny port pod Moskwą, w którym wszystko przypomina o ogromnym bogactwie książęcych rodów. Większość budynków sprzed 300 lat przetrwała. Malownicze miejsce ma wyjątkową przytulność. Większość ludzi, którzy posiadali tę ziemię, była bardzo szczęśliwa w swoim życiu rodzinnym. Może dlatego, że posiadłość nosi imię żony jednego z książąt Prozorskich. Kwiaty, biżuteria, komplementy pojawiają się, znikają, ale takie romantyczne słodkie czyny pozostają na wieki.
Kilka domów, teatr, szkoła teatralna, szklarnie. Wszystko to zbudowano z rozmachem. Na terenie posiadłości hodowano rzadkie gatunki ryb, uprawiano różne odmiany ananasów. Później budowano tu dacze, ale na odpoczynek mogli sobie pozwolić tylko bogaci. Lyublino nigdy nie słynęło z tradycji demokratycznych.
Z jakiegoś powodu pisarz Fiodor Dostojewski lubił jego atmosferę, tu z wielką przyjemnością zatrzymywał się na odpoczynek, tworzył swoje nieśmiertelne dzieła. Dziś to ciche miejsce przeżywa początek nowego rozkwitu i zamienia się w Miasto Teatralne.
Dwór Trubetskoj w Chamownikach
W porównaniu z innymi moskiewskimi posiadłościami osiedle w Chamownikach wydaje się malutkie. zabawka, niegodny. Znajduje się tu popularny park dla dzieci. Wielu kojarzy się z nowoczesnością, ale wiek posiadłości szacowany jest na czterysta wieków. Trubetskojowie zainwestowali ogromne pieniądze, aby zmienić miejsce w Chamovnikach w luksusowy obszar codziennego wypoczynku, miejsce rekonwalescencji.
Aleksander Puszkin podziwiał ten zakątek regionu moskiewskiego, rosyjscy masoni odprawiali tu tajne rytuały, dekabryści opracowali plany obalenia Romanowów. Dla władz sowieckich wieś była bezwartościowa. Witryna stopniowo zamieniła się w ogromne wysypisko, a następnie postanowiono wyposażyć park dla dzieci w różne atrakcje w tym miejscu.
20 lat temu pierwotny dom Trubetskoy został zniszczony przez pożar. Dzięki zdjęciom, rysunkom, rycinom specjaliści odrestaurowali budynek. Ale to jest zupełnie nowy. Jej betonowe konstrukcje mają jedynie zewnętrzne podobieństwo do elementów domu-pałacowego, w którym, jak mówią Moskali, mieszkały duchy dekabrystów.
Dwór Saltykow-Czertków
Bardzo tajemnicze, luksusowe miejsce, o którym krąży wiele sprzecznych legend. Istnieją wersje, w których znajdująca się tutaj unikalna biblioteka zawierała mapy skarbów zakopanych niemal w czasach Iwana Groźnego. Tak, a właściciel majątku Aleksiej Czertkow był zbyt błyskotliwą osobowością. Tylko on zrobił więcej, aby zachować zabytki historyczne, więcej unikalnych eksponatów niż jakikolwiek nowoczesny instytut badawczy.
Drzwi unikatowej biblioteki archeologa i kolekcjonera były otwarte dla Puszkina, Żukowskiego, Gogola i innych ludzi sztuki. Mniej wiadomo o przedstawicielach dynastii Sałtykowów, ale istnieją dokumenty historyczne potwierdzające ten fakt: zainwestowali dużo pieniędzy w dobrobyt posiadłości i (niesłychane w tamtych czasach!) starali się, aby była opłacalna.
Za rządów sowieckich majątek popadł w ruinę i ponownie rozkwitł. Nie ostatnią rolę odegrało tutaj kręcenie filmów, które stały się arcydziełami sztuki filmowej ZSRR. Przede wszystkim mówimy o słynnym serialu telewizyjnym „17 chwil wiosny”. Gospodarstwo ocalało.
Bladoniebieski budynek głównego pałacu wydaje się unosić w powietrzu. A w środku mieszały się elementy różnych stylów. Dlatego znajdując się w ogromnych salach, holach można po prostu zatracić się w czasie i przestrzeni. Jest tu luksus epoki Katarzyny, mauretańskie pałace, elementy baroku, klasycyzmu, gotyku. Wszystko jest inne, eklektyczne, ale jednocześnie nie straciło harmonii.
Vlaherna-Kuzminki
Miejsce o muzycznej nazwie przyciągało jak magnes przedstawicieli różnych rodów szlacheckich. Głównymi właścicielami majątku byli Golicyni i Stroganowowie. Przedstawiciele każdej dynastii wyposażyli w swój gust malownicze miejsce, które niegdyś było pustkowiem. Ale los ma swoje plany i poczucie humoru: Moskali nie nazwali własności ziemi na cześć szlachty, ale na pamiątkę nieznanego Kuźmy. Albo młynarz, albo włóczęga, albo książęcy bojownik.
Istnieje legenda: wyrażenie o matce Kuzki pojawiło się w Rosji właśnie tutaj, kiedy za młynem kierowała kobieta o twardym charakterze, która zabijała rabusiów na pustkowiu. Prawdziwy rozkwit Kuzminek rozpoczął się za Piotra Wielkiego, który podarował to miejsce Stroganowom. Ten ostatni zawarł związek małżeński ze starożytną szlachecką rodziną Golicynów, a później majątek stał się ulubionym miejscem wypoczynku przedstawicieli dynastii Romanowów.
Bale, intrygi, zdrady, zakazane złośliwe przyjemności, wsparcie butovchikova, zdrajcy – jedna strona życia majątku. Patriotyzm, poświęcenie, oddanie cesarskiemu domowi, szalona miłość do grobu, zemsta na wrogach Ojczyzny do ostatniego tchu to kolejny. Władze sowieckie próbowały wymazać pamięć o byłych właścicielach Kuźminek: urządziły tu laboratoria. Ale nie da się oszukać losu.
Dziś w posiadłości odbywają się wyjątkowe wystawy poświęcone kulturze szlacheckich majątków, słynnych rodów książęcych, a także otwarto dziecięce centrum muzealne. Jedyny minus: większość budynków to nowoczesne repliki tych niesamowicie luksusowych pałaców.
Dubrovitsy
Przytulne miejsce pod Moskwą w przewodnikach nazywa się posiadłością Golicyna, co dezorientuje podróżnych. Czemu? Rodzina książęca posiadała dużą liczbę majątków, później zmieniali właścicieli, a pamięć o pierwszych właścicielach pozostała. Aby zrozumieć poziom architektury i sztuki Dubrovits, wystarczy spojrzeć na Kościół Znaku. Jej przepych fascynuje, detale zewnętrznej, wewnętrznej dekoracji można kontemplować godzinami zapominając o wszystkim.
Majątek Romanowów był wielokrotnie odbierany Golicynom za upór, a następnie rodzina cesarska wybaczyła buntownikom i zwróciła im majątek. O prawo do posiadania tej ziemi krewni byli gotowi zabijać się nawzajem, nie stroniąc od donosów, przekupywania sędziów. I tutaj artysta Sokolov stworzył swoje nieśmiertelne dowcipne pocztówki (od dawna dorównują ceną diamentom wśród kolekcjonerów).
W latach władzy sowieckiej dawni właściciele majątku byli żebrakami i próbowali urządzić tu muzeum życia ziemskiego. Poniosła sromotną porażkę. Wszystko popadło w ruinę i dopiero stosunkowo niedawno udało się uwieńczyć wieloletnią renowację głównych atrakcji posiadłości. Każdy może zobaczyć teren parku, kościół, restaurację na terenie posiadłości. Osoby postronne nie mają wstępu do biblioteki naukowej znajdującej się w Pałacu Golicyna.
Dwór Muravyov-Apostolov
Jedno z kultowych miejsc dla historii Rosji. W dworku wybudowanym w stylu klasycyzmu dekabryści snuli swoje plany. Wiele dokumentów dotyczących tamtych dni zostało zniszczonych osobiście przez przedstawicieli dynastii Romanowów. Władze sowieckie próbowały później przedstawić dekabrystów jako bohaterów, ale dzieła buntowników antycypowały łącznie stalinowski terror i faszystowskie masakry ludności cywilnej.
W czasach KGB zachowane dokumenty były ściśle utajnione, aby obywatele państwa sowieckiego nie zadawali zbędnych pytań. Dekabryści opowiadali się za całkowitym unicestwieniem wszystkich, którzy nie zgadzali się z ich polityką, w tym z dziećmi i kobietami, wprowadzeniem totalnej inwigilacji w państwie i wieloma innymi innowacjami, które nawet z punktu widzenia autokracji wydawały się szalone.
W latach władzy sowieckiej elegancki budynek popadł w ruinę, a po rozpadzie ZSRR dalecy potomkowie dekabrystów postanowili ożywić posiadłość i urządzić tu muzeum dekabrystów. Taka ironia losu, ale dzięki niemu Moskwianie, goście stolicy, mają okazję zapoznać się z unikatowymi eksponatami, cieszyć się koncertami muzyki klasycznej, a także zwiedzać wystawy unikatowych dzieł sztuki z prywatnych kolekcji.
Dacza Stroganowa na Yauza
Kawałek raju ze wspaniałym domem w stylu empirowym jest piękny o każdej porze roku. To niesamowite miejsce należało do przedstawicieli dynastii Stroganowa i niegdyś silnej i licznej rodziny kupieckiej Aleksiejewów. Z zachodniej części domu rozciąga się przepiękny widok na rzekę Yauza. Park daczy był kiedyś przytulny i mały (jego piękno można ocenić na podstawie zachowanych przedrewolucyjnych obrazów).
Zewnętrznie budynek pozostał taki sam, jak za Stroganowa, ale w środku nie ma tych luksusowych wnętrz. A służba mieszkała tu w luksusowych (nawet z punktu widzenia współczesnych wyobrażeń o willach milionerów) warunkach. Park dworski został zniszczony w czasach sowieckich, ale miejsce nadal przyciąga turystów. Osoby postronne nie mają wstępu do domu, ale badanie zewnętrzne pozostawia niezatarte wrażenie.
Posiadłość Woroncowa-Daszkowa
Malownicze miejsce w regionie moskiewskim tradycyjnie przyciąga podróżników w każdym wieku. Tu i dziś panuje duch epoki Nikołajewa. W posiadłości jest coś, przed czym właściciele tej ziemi próbowali się ukryć, uciec. Splendor budowli nie mógł zastąpić osobistego szczęścia szlachty. Przedstawiciele szlacheckich dynastii Woroncow, Izmailow, Iljin mieli wszystko. Prawie wszystko.
Przecież prawo do krótkiego szczęścia rodzinnego przypłacili karierą i utratą najbliższych. W latach władzy sowieckiej Bykowo zostało splądrowane. Z majątku „niezidentyfikowane osoby” wyniosły wszystko, łącznie z kamieniami wykończeniowymi. Poziom zniszczenia zabytków osiągnął niewiarygodne rozmiary. To, że byli tu chorzy na gruźlicę, nikogo nie powstrzymało.
Następnie prawie zniszczone budynki zostały przekazane państwu jako własność federalna. Dziś architekci i konserwatorzy otrzymali zadanie odrestaurowania majątku za 7 lat. Wiadomo, że to wszystko będą „kopiami tej wielkości”, ale wciąż jest szansa na przywrócenie piękna świątyni i głównego domu dawnej posiadłości.
Pokrovskoe-Valuevo
Jedna z nielicznych moskiewskich posiadłości, która w latach władzy sowieckiej prawie nie została splądrowana. Te ziemie należały do Musina-Puszkina, którego częściej określa się mianem uczonego szlachcica. Ale był członkiem loży masońskiej, nie stronił od intryg. Tu dekabryści rozwinęli swoje plany. Przed rewolucją zespół architektoniczny kilkakrotnie zmieniał właścicieli i zaczął podupadać.
Sowiecka słodycz dała posiadłości drugie życie, organizując tu sanatorium. Dwór jest jego siedzibą do dziś. Jednocześnie kręcone są w nim filmy i seriale. Tradycja ta powstała również w czasach sowieckich. Zewnętrzna, wewnętrzna dekoracja wszystkich budynków pozostaje praktycznie niezmieniona. Widać to także na kadrach sowieckich arcydzieł filmowych: filmów „Hussar Ballada”, „Wojna i pokój”.
Pałac, wspaniały park, teatr forteczny, ogromne budynki gospodarcze, wspaniałe portrety na ścianach, wykwintne wyposażenie wnętrz… Wszystko pozostało bez zmian, jakby dawni właściciele nigdy nie opuścili posiadłości.
Belaya Dacza
Romantyczne miejsce związane z imieniem Katarzyny Wielkiej. Krążą legendy: tutaj pojawiają się duchy jej ulubieńców. Przyciąga turystów, a nie ich odstrasza. W rzeczywistości dwór należał do szlacheckiej rodziny Arszenowskich. Tutaj spędzili ostatnie lata swojego życia po wielu latach pracy na chwałę Ojczyzny.
Szlachta organizowała zakładanie ogrodów, budowę stawów, pawilonów, tarasów. To była rodzinna pasja do kształtowania krajobrazu, kiedy ludzie po prostu tworzyli wokół siebie piękno. Tradycję kontynuowali przedstawiciele innych rodzin, do których należała Belaya Dacha. W czasach sowieckich istniał jeden z najlepszych państwowych gospodarstw rolnych w ZSRR, do którego przywożono na wycieczki wybitnych gości zagranicznych.
Związek Radziecki upadł i wszystko zaczęło podupadać. Dziś na terenie dawnego majątku królują bezimienne wieżowce, ale pomysł Arszeniewskich się utrzymuje. W budynku głównym znajduje się muzeum, w pobliżu zachowała się część stawów i niewielki park. A co najważniejsze: w Belaya Dacha ponownie rozbrzmiewają dzwony kościoła zbudowanego około 10 lat temu.
Woronowo
Wiele budynków posiadłości miało po prostu szczęście, że nie zostały wysadzone w powietrze ani rozebrane cegła po cegle. To mistyczne miejsce na mapie Rosji, o którym krążą najbardziej niesamowite legendy. Woronowo w 1812 r. zostało spalone przez Francuzów, którzy najechali Moskwę, ale właściciel majątku, jakby opętany, znalazł rzemieślników, dużo pieniędzy, aby wszystko można było przywrócić bez najmniejszej zmiany.
Wśród właścicieli majątku są potomkowie towarzysza broni Dmitrija Donskoja, który, jak mówią kroniki, był wilkołakiem, bezczynnym (właściwie: żebrakiem) księciem. I to nie to. Romanowowie kilkakrotnie zabierali majątek do skarbu pod prawdopodobnymi pretekstami, a potem natychmiast się go pozbyli. Przyczyna? W koronowanej rodzinie natychmiast rozpoczęła się seria dziwnych zgonów.
Ale masoni, dekabryści i wszelkiego rodzaju buntownicy czuli się dobrze w Woronowie. Duży i mały dom, świątynia, stajnia na posiadłości zostały doskonale zachowane do dziś. Barok, eklektyzm, styl Piotra… Niesamowita mieszanka elementów wystroju wnętrz i elewacji budynków jest przepiękna. I jest w tym coś jeszcze mistycznego, buntowniczego.
Dunino
Miejsce to jest ściśle związane z imieniem wielkiego rosyjskiego, sowieckiego pisarza Priszwina. Mieszkał tu zaledwie 8 lat, ale ten czas wystarczył, by stworzyć dzieła, które do dziś czytają miłośnicy literatury klasycznej w różnych częściach świata. Główna atrakcja osiedla: dom-muzeum pisarza. Panuje w nim harmonia, cisza i atmosfera Szwajcarii. W Dunino nawet klimat jest nieco inny: bardziej wyrównany, łagodniejszy.
Imię Prishvin uchroniło majątek przed zniszczeniem, a także interwencją słynnych sowieckich pisarzy, kompozytorów, postaci teatralnych, uprzywilejowanych na szczeblu państwowym. Nie możesz zabronić pięknego życia. Sowiecka elita żyła bardziej niż luksusowo. Świadczą o tym rzeczy osobiste pisarza i jego samochody (zgadza się, w liczbie mnogiej).
Zacharowoń
Zakątek regionu moskiewskiego pamięta psotną małą Saszę Puszkina. Wcześniej majątek należał do kilku znanych rodzin szlacheckich, ale przewodnicy rzadko o nich pamiętają i byli bardzo godnymi przedstawicielami rosyjskiej szlachty. Ale wszyscy wiedzą o małym Puszkinie. Wieś Zacharowo należała do babci poety: kobiety o silnym temperamencie, o żelaznym charakterze, która potrafiła równie namiętnie kochać, mścić się i nienawidzić.
Nowoczesny dwór w Zacharowie to remake. Rząd sowiecki nie doceniał szczególnie majątku, a późniejsi politycy pod Moskwą nie byli na to przygotowani. Ale eksponaty tutaj są prawdziwe. Nie jest faktem, że należały do Saszenki, ale te rzeczy były zdecydowanie w rodzinach szlacheckich. Zacharowo pełni dziś rolę centrum kulturalnego, którego programy skierowane są głównie do dzieci.
Iwanowskoje
Na terenie przedrewolucyjnej Rosji istniało wiele miejsc o tej nazwie należących do szlachty. Moskiewski region Iwanowskie jest otoczony wieżowcami, ale osiedle na tym korzysta, ponieważ… skutki „kreatywności” wandali nie są tak zauważalne. Z kompleksu muzealnego pozostały drobne fragmenty dawnej dekoracji domu głównego i budynków gospodarczych.
Ale nawet po całkowitej ruinie ogromna rezydencja wygląda imponująco. Część odbija się w rzece i przypomina wenecką willę. Masywne elementy zewnętrzne tworzą poczucie powagi. Odbywały się tu kiedyś bale i tajne randki miłosne, politycy decydowali o losie Rosji, rozpoczynali wielokierunkowe kombinacje, by wzmocnić pozycję państwa na arenie międzynarodowej.
Pierwsza fala ruiny ogarnęła właścicieli dworu przed rewolucją. Moskali wciąż mówili o klątwie jednego z hrabiów Tołstoja. Szlachcic zabronił potomnym i wszelkim osobom mieszkającym w domu prowadzenia handlu, bliższego porozumiewania się z niższymi rangą i majątkiem.





























