🍽️ Top 10 rodzinnych restauracji na świecie z wielowiekową tradycją
Pierwsze umiejętności kulinarne wszyscy uczymy się w domu, w kuchni. Niektórzy ograniczają się do poparzonych palców i nie zbliżają się już do pieca. Niektórzy pożyczają rodzinne przepisy i przekazują je następnemu pokoleniu. Niektórzy jednak idą dalej i poświęcają gotowaniu całe życie. Zebraliśmy sześć imponujących historii o ludziach, ich marzeniach i jedzeniu!
Historia nr 1. Meza Malonga, Rwanda, Afryka
Czy jesteś gotowy, aby wyruszyć w niesamowitą kulinarną podróż po kontynencie afrykańskim? W takim razie warto wpaść na kolację do Meza Malonga.
Dieuweil Malonga urodził się w Kongo, ale dorastał i karierę rozpoczął w Niemczech. Po pracy w popularnych europejskich restauracjach wyróżnionych gwiazdką Michelin , wyruszył w dwuletnią podróż do Afryki w poszukiwaniu inspiracji do własnej restauracji.
Szef kuchni odwiedził 48 krajów Afryki. Jeździł na wieś i spotykał babcie. Po drodze uczyłem się od nich starożytnych metod gotowania. A następnie w 2020 roku otworzył Meza Malonga. Łącząc składniki i kultury kulinarne z różnych krajów, zaproponował nową kuchnię „Afro-fusion”.
W swoich potrawach wykorzystuje okonia nilowego z Ugandy, algierską oliwę z oliwek i pieprz penja z Kamerunu.
Celem Malong jest zapoznanie świata ze składnikami i niesamowitymi przepisami, które można znaleźć w Afryce Zachodniej. Chce także wynieść kuchnię swojego kraju na arenę światową.
Obecnie buduje „kulinarną wioskę innowacji” w północnej Rwandzie. Będzie to restauracja o wartości 1,5 miliona dolarów, w której znajdować się będzie szkoła szkoleniowa. Otwarcie nastąpi w 2024 roku.
Historia nr 2. Shay Al Shomous, Doha, Katar
Dania zaczęły cieszyć się niesamowitą popularnością. Za nimi ustawiały się kolejki zadowolonych klientów. I wtedy w 2016 roku marzenie Chana Hong Myunga nagle stało się rzeczywistością i znalazł się w Przewodniku Michelin. Został pierwszym szefem kuchni ulicznej, którego sztuka kulinarna została tak wysoko oceniona. Od razu nie mógł uwierzyć, że to się wydarzyło.
Z biegiem czasu przyszła świadomość sukcesu. A szef kuchni zaczął rozbudowywać sieć swoich sklepów, otwierając je w innych krajach: Chinach, Tajwanie, Australii, Kazachstanie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
I choć w 2021 roku singapurski sklep Hawker Chan stracił swoją gwiazdę, jak to często bywa, smak potraw w opinii klientów pozostał niezmiennie nieporównywalny.
Katarska babcia Shams Al Kassabi codziennie rano w swojej restauracji przygotowuje dla wszystkich śniadanie. Urodziła się w Katarze w zamożnej i raczej konserwatywnej rodzinie. W tamtych czasach kobiety nie mogły po prostu wyjść na zewnątrz. Ich jedyną działalnością edukacyjną było siedzenie w domu i szycie ubranek.
Od trzeciego roku życia dziewczynka ciągle kręciła się w kuchni i patrzyła, jak gotuje jej babcia. Chłonąc sekrety lokalnej kuchni, Shams Al Kassabi poczuł już pasję do procesu gotowania.
Kiedy wyszła za mąż i założyła własną rodzinę, Shams Al Kassabi często rozpieszczała swoją rodzinę i gości domowym jedzeniem. Chociaż rodzina miała służbę. W tajemnicy katarska legenda kulinarna czekała na moment, w którym swoim talentem będzie mogła zaskoczyć liczną publiczność.
W 2001 roku pojawiła się taka szansa. W wystawie brał udział Shams Al Kassabi. Prezentowała tam marynaty butelkowane w butelkach z serkami śmietankowymi i przyprawy według przepisów swojej babci.
W 2004 roku, mając już ugruntowaną bazę klientów, Katarka otworzyła mały sklep na rynku Souq Waqif. Została pierwszą kobietą, która prowadziła tam własny biznes.
Naciski i krytyka ze strony przyjaciół ojca nie powstrzymały kobiety. A w 2014 roku pojawiła się restauracja Shay Al Shomous. Codziennie rano serwowane jest tradycyjne katarskie śniadanie. Na przykład baid o pomidor (jajka i pomidory), baid shakshok (jajecznica) i hobiz regag (chleb naleśnikowy).
Uśmiechnięta gospodyni z radością wita każdego gościa. Lokal co jakiś czas odwiedzają gwiazdy, których zdjęcia zdobią ściany restauracji . Na przykład wizyta Szejki Mozy, najbardziej wpływowej kobiety w Katarze, ostatecznie przekonała Al Kassabiego. Ona zmierza we właściwym kierunku. A co warto odwiedzić Davida Beckhama, który pochłaniał dania od Shay Al Shomous i kręcił się po restauracji wąchając przyprawy?
- Przewodnik kulinarny po Katarze: od miejsc budżetowych po luksusowe
- Rejs po Zatoce Perskiej: co warto zobaczyć w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Katarze
- Wycieczka gastronomiczna z przewodnikiem Michelin – najbardziej gwiazdorskie restauracje świata
Historia nr 3. Enoteca Maria, Nowy Jork, USA
Restauracja na Staten Island zatrudnia tylko babcie. Chodzi o to, że nikt nie gotuje lepiej niż ci, którzy robią to od pokoleń.
Joe Scaravella rozpoczął swój projekt w 2007 roku. Do tego zmusiła go strata babci, matki i siostry. Joe był w żałobie. Brakowało mu biznesplanu i doświadczenia, ale miał marzenie, aby uhonorować swoje włoskie dziedzictwo.
Początkowo w kuchni pracowały tylko babcie z Włoch. Jednak w 2015 roku rozszerzyła się geografia pracowników. W restauracji gościły szefki kuchni z Bangladeszu, Algierii, Trynidadu, Syrii, Argentyny, Dominikany, Japonii, Polski, Francji, Sri Lanki, a nawet Estonii.
Same kobiety twierdzą, że nie są kucharkami, a po prostu babciami. Jednocześnie dzielą się swoją kulturą i przytulają swoich gości jak wnuki.
Enoteca Maria ma stałe włoskie menu z lasagne, klopsikami i owocami morza. Jednak w zależności od tego, kto danego wieczoru gotuje, menu uzupełniane jest daniami z rodzimej kuchni szefa kuchni.
Historia nr 4. Manju's, Brighton, Wielka Brytania
Jaki jest Twój pomysł na indyjskie jedzenie? Być może to tikka masala – pikantny, przyprawiony kurczak w sosie. Jednak większość Hindusów preferuje kuchnię gudżarati. Jest to potrawa wegetariańska, której zasady przygotowania opierają się na przekonaniach religijnych i trosce o środowisko.
To właśnie od miłości do kuchni Gujarat rozpoczęła się historia pewnej indyjskiej dziewczyny, która urodziła się i dorastała w afrykańskiej Ugandzie. Od dzieciństwa pomagała mamie w kuchni. Tam nauczyła się zawiłości przygotowywania klasycznych indyjskich potraw. Aby przeżyć, Manju od 14 roku życia codziennie gotowała i dostarczała około 35 śniadań. Jednak w głębi serca zawsze marzyła o własnej restauracji.
Kiedy Azjaci z Afryki Wschodniej zostali wypędzeni z kraju, Manju musiał wyjechać. Przeprowadziła się do Londynu z dziesięcioma dolarami w kieszeni i dwójką małych dzieci. O tym śnie trzeba było zapomnieć na sześć dekad. W wieku 80 lat otworzyła własną restaurację.
Manju's, nazwany na cześć właściciela, znajduje się w tętniącej życiem i tętniącej życiem dzielnicy North Lanes w Brighton. Ale może pomieścić tylko 24 osoby. Każde danie tutaj jest przygotowywane z miłością i pasją. Manju gotuje sama każdego wieczoru i dba o to, aby wszystko było podawane według najwyższych standardów. Szefem kuchni była jej synowa, która zdobyła wykształcenie kulinarne w Gujarat.
Symfonia smaków, faktur i aromatów potraw w Manju's może chwilowo przenieść Cię do prawdziwych Indii, których kuchnia przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.
Historia nr 5. Sałata cię bawi, USA
Wszystko zaczęło się od jednego pomysłu, aby stworzyć przestrzeń, w której każdy może być sobą.
Tak więc w 1971 roku, dzięki innowacyjnym pomysłom Richa Melmana w połączeniu z przedsiębiorczością Jerry'ego Orzoffa, narodziła się Lettuce Entertain You. Jest to organizacja o charakterze rodzinnym. Pod jego skrzydłami znajduje się obecnie ponad 60 marek i 130 restauracji w 12 stanach.
Każdy lokal to wyjątkowe miejsce z własnym stylem, wystrojem, kuchnią, a nawet grupą docelową: od azjatyckiej kuchni fusion i ekskluzywnej kuchni włoskiej po kawiarnię z francuskimi naleśnikami. Ale łączy ich pyszne jedzenie, doskonała obsługa i jeden właściciel – rodzina.
Pomysł jest taki, że nawet ludzie, którzy uwielbiają dane miejsce, mają dość ciągłego tam chodzenia. Oferując alternatywne opcje kuchni, Lettuce Entertain You uniknął stania się typowym lokalem sieciowym i zyskał przewagę. Mówimy o wielu restauracjach na stosunkowo niewielkim obszarze. Okazuje się, że klienci pozostają w internecie, a firma pozyskuje nowych utalentowanych partnerów, których pomysły wdraża w swoich projektach.
Historia nr 6. Hawker Chan, Singapur
Będąc jeszcze nastolatkiem, Chan Hong Myung rzucił szkołę, aby pomóc rodzicom w Malezji. Facet dostał pracę u kucharza z Hongkongu. I nie tylko nauczył go gotować, ale także przekazał rodzinne tajemnice tradycyjnej kuchni chińskiej. I nauczyciel również dał mu sen, mówiąc, że największym osiągnięciem jest gwiazdka Michelin.
Chan doskonalił swoją sztukę kulinarną. A w 2009 roku otworzył własną działalność – dwa sklepy z fast foodami według specjalnej receptury. W jednym z nich podano makaron z wieprzowiną i sosem octowym. A w drugim ryż i lakierowany kurczak z sosem sojowym za 3-4 dolary.
Dania zaczęły cieszyć się niesamowitą popularnością. Za nimi ustawiały się kolejki zadowolonych klientów. A potem w 2016 roku marzenie Chana Hong Myunga nagle stało się rzeczywistością. Został wpisany do Przewodnika Michelin. Został pierwszym szefem kuchni ulicznej, którego sztuka kulinarna została tak wysoko oceniona. Od razu nie mógł uwierzyć, że to się wydarzyło.
Z biegiem czasu przyszła świadomość sukcesu. A szef kuchni zaczął rozbudowywać swoją sieć sklepów. Otwarto je w Chinach, Tajwanie, Australii, Kazachstanie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
I choć singapurski sklep Hawker Chan w 2021 roku stracił swoją gwiazdę, to smak dań w opinii klientów nie zmienił się.







